W wyniku potrącenia przez samochód dwie osoby zginęły w niedzielę (20.08) nieopodal przystanku na skrzyżowaniu ulic Antoniukowskiej i Świętokrzyskiej w Białymstoku. Dzięki natychmiastowej interwencji jednego z taksówkarzy udało się niemal natychmiast po zdarzeniu złapać uciekającego sprawcę.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jak powiedział nam Adam Romanowicz z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku, policjanci otrzymali zgłoszenie o zdarzeniu około godz. 4.30.

Według świadków 28-letni mieszkaniec Białegostoku – kierowca volkswagena polo – potrącił 23-letnią kobietę i 38-letniego mężczyznę. Najprawdopodobniej wjechał na chodnik. Po przyjeździe na miejsce policjantów, ciała ofiar leżały około dwudziestu metrów od przystanku autobusowego przy Centrum Handlowym Antoniuk.

Wypadek na Antoniuku
Wypadek na Antoniuku  Fot. KWP w Białymstoku

Sprawca zbiegł z miejsca wypadku nie udzielając pomocy poszkodowanym.

W pogoń ruszył za nim taksówkarz z korporacji Jaga Taxi. Zablokował sprawcy wypadku drogę, gdy ten na wysokości skrzyżowania Antoniuk Fabryczny-Gajowa zjechał na krawężnik w wyniku awarii auta. Taksówkarz uniemożliwił mu dalszą ucieczkę i wskazał policjantom, którzy niemal natychmiast pojawili się na miejscu obywatelskiego zatrzymania.

Kiedy jeden z taksówkarzy ścigał uciekającego mężczyznę taksówkarz z drugiej korporacji – Cool Taxi – udzielał pierwszej pomocy poszkodowanym.

Mimo próby reanimacji ofiary potrącenia zmarły.

W wydychanym powietrzu 28-latka – sprawcy wypadku – policjanci wstępnie nie stwierdzili alkoholu. Został przewieziony na szczegółowe badania na obecność alkoholu i narkotyków do szpitala.

Wypadek na Antoniuku
Wypadek na Antoniuku  Fot. KWP w Białymstoku

Sprawę prowadzi prokuratura, do której dyspozycji mężczyzna pozostaje.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Nie mamy terrorystów z ISIS, ale mamy swoich własnych piratów drogowych, tych, którym wydaje się, że jazda po ulicach, to taka sama zabawa jak w grze GTA. A może sprawca naśladował zamachy z Hiszpanii? Straszna tragedia młodych ludzi i ich rodzin. Może warto wprowadzić jednoznaczny przepis w kodeksie drogowym, który każe prokuratorom i sędziom traktować takie działanie jak zabójstwo, a nie wypadek ze skutkiem śmiertelnym!
już oceniałe(a)ś
1
0
oni zachowali się po prostu jak ludzie i za to trzeba ich cenić, tu nie trzeba bohaterstwa
już oceniałe(a)ś
0
0