Jak powiedział „Wyborczej” Adam Bohdan z fundacji Dzika Polska, funkcjonariusze przeszukują Obóz w związku z doniesieniem, że na jego terenie znajdują się środki odurzające.
Grupa około 20 policjantów, część w kominiarkach, sprawdzała skrupulatnie pomieszczenia i namioty obozowiczów.
Na facebookowym profilu Obozu dla Puszczy aktywiści apelowali:
"Uwaga, do obozu weszła policja w kominiarkach, zakazują nam rejestrować, liczymy na wasze wsparcie. Dzwońcie do Komendy Powiatowej Policji w Hajnówce lub przyjeżdżajcie do nas teraz".
Przed godziną 10 Adam Romanowicz z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku potwierdził, że policja prowadzi czynności w Obozie dla Puszczy. Powodem wejścia i przeszukań jest podejrzenie, że na jego terenie znajdują się narkotyki.
Obóz dla Puszczy AGNIESZKA SADOWSKA
Około godziny 10 policja zakończyła przeszukania. Nie znaleziono ani narkotyków, ani jakichkolwiek innych środków odurzających. Obrońcy Puszczy po zakończeniu interwencji wydali oświadczenie:
"Policjanci byli mili i przeszukanie odbywało się w miarę spokojnie. Nasze rzeczy osobiste i nasze mienie potraktowano w porządku. Oczywiście środków odurzających w Obozie nie znaleźli, bo ich tu nigdy nie było i nie będzie. Uważamy, że akcja policji to część kampanii nienawiści, która rozkręciła się w ostatnich dniach, w którą wpisały się również informacje o pobiciu księdza przez jednego z uczestników naszego Obozu, co oczywiście nie jest prawdą".
Chodzi o fizyczny atak na kapelana Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych i Ministerstwa Środowiska ks.Tomasza Duszkiewicza, którego miał dokonać 51-letni mieszkaniec powiatu hajnowskiego podczas środowej blokady tirów - Obóz dla Puszczy niemal natychmiast po zajściu odciął się od tego zdarzenia.
Szyszko: Ekoterroryści atakują księdza Duszkiewicza. Ekolodzy: nie doszło do ataku
Przed godz. 12 Adam Romanowicz w rozmowie z "Wyborczą" oficjalnie potwierdził, że w Obozie dla Puszczy narkotyków nie znaleziono. I podsumował:
- Akcja został przeprowadzona po zgłoszeniu jakie otrzymała Komenda Powiatowa Policji w Hajnówce. Anonimowa osoba twierdziła, że na terenie Obozu są narkotyki. Jesteśmy zobowiązani do sprawdzenia każdego takiego sygnału. Ponadto miejsce to wskazano jako niebezpieczne na policyjnej, krajowej mapie zagrożeń bezpieczeństwa jedenaście razy [anonimowe zgłoszenia -red.]. W akcji wzięło udział dwudziestu dwóch policjantów z całego województwa.
Pytany przez nas, dlaczego właśnie w piątek policjanci przeprowadzili akcję jeśli już wcześniej teren obozu był zaznaczony na policyjnej mapie zagrożeń i czy miała ona związek z zajściem z udziałem ks. Duszkiewicza, Adam Romanowicz nie potrafił powiedzieć. Dodał:
- Nie umiem odpowiedzieć kiedy to miejsce pojawiło się na mapie zagrożeń, ale na pewno służby kryminalne podjęły działania w odpowiednim czasie.
Joanna Pawluśkiewicz z Obozu dla Puszczy - jak i inni jego uczestnicy - zapowiada:
- Nie odpuszczamy! Będziemy tu mimo wszystko, do czasu, kiedy nie zatrzymamy wycinki Puszczy Białowieskiej. Pozostajemy nadal z hasłem: "Cała Puszcza parkiem narodowym".
Mimo wezwania UNESCO i Trybunału Sprawiedliwości (po skardze Komisji Europejskiej) do natychmiastowego wstrzymania wycinki Puszczy Białowieskiej także w piątek (18 sierpnia) harwestery cięły w niej drzewa na masową skalę.
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.