Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do incydentu z udziałem ks. Duszkiewicza faktycznie doszło na drodze Białowieża – Narewka w środę (16.08) po godz. 14 podczas blokowania przez ekologów dwóch TIR-ów wywożących wycięte drzewo z Puszczy Białowieskiej.

Akcję przeprowadziło kilkunastu aktywistów z Obozu dla Puszczy. W wyniku blokady po kilku godzinach całe drewno z ciężarówki zostało rozładowane i pozostawione w Puszczy.

Rzecznik nie widział, ale wie

Ksiądz Duszkiewicz mijał blokadę samochodem. Wysiadł z wozu i gdy rejestrował blokadę telefonem komórkowym, jeden z mężczyzn zaczął zasłaniać aparat ręką. Telefon upadł na ziemię, mężczyzna go podniósł i schował księdzu do kieszeni. Interweniowali policjanci, którzy obserwowali blokadę. Jeden z funkcjonariuszy skuł mężczyznę kajdankami i policjanci odwieźli go na komisariat. Ksiądz trafił do szpitala – skarżył się po zajściu silny ból ręki.

W wypowiedzi dla Telewizji Republika rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku Jarosław Krawczyk jednoznacznie oświadczył, że ks. Duszkiewicz został zaatakowany przez – jak stwierdził – jednego z ekologów protestujących przeciwko wycince drzew, miał mu grozić.

– Użył słowa, że jeśli to zdjęcie się gdzieś ukaże, to ksiądz zostanie ścięty – relacjonował telewizji rzecznik białostockiej RDLP.

W rozmowie z „Wyborczą” rzecznik Krawczyk przyznał, że nie był naocznym świadkiem zdarzenia, a jego przebieg zna z relacji ks. Duszkiewicza.

– Są świadkowie tego zdarzenia – zapewnił.

W przesłanym, w czwartek po południu, oświadczeniu rzecznik dodaje:

„Ksiądz Tomasz Duszkiewicz złożył na policji zawiadomienie o napaści. Następnie został zbadany przez lekarza ortopedę w hajnowskim szpitalu. Obdukcja wykazała, że w wyniku pobicia zostały silnie stłuczone przedramiona obu rąk i wystąpił ich obrzęk. W miejscu najsilniejszego stłuczenia prawej ręki lekarz założył opatrunek z gipsu i szyny usztywniającej. Po udzieleniu pomocy medycznej ksiądz Tomasz Duszkiewicz został  wypuszczony do domu z 10 dniowym zwolnieniem z pracy.

Karygodne pobicie księdza miało miejsce wśród świadków. Sprawcą pobicia jest osoba z grup blokujących prace leśników i robotników leśnych usuwających martwe drzewa zagrażające bezpieczeństwu publicznemu w Puszczy Białowieskiej Pobicie księdza jest kolejnym aktem agresji, którego dopuszczają się osoby protestujące”.

Ostra wymiana słowna w Puszczy Białowieskiej

Adam Romanowicz z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku w czwartek rano stwierdził:

– Zatrzymany mężczyzna to 51-letni mieszkaniec powiatu hajnowskiego. Z zeznań świadków i poszkodowanego wynika, że doraźnie uczestniczył on w akcjach protestujących w Puszczy Białowieskiej, w tym w czasie tej, która miała miejsce w środę.

Jak wynika z naszych informacji, policja prowadzi wobec mężczyzny postępowanie w kierunku postawienia mu zarzutów z artykułów Kodeksu karnego dotyczących stosowania gróźb karalnych (przestępstwo podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch) oraz naruszenia nietykalności cielesnej innej osoby (grozi za to grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku).

W czwartek po południu aktywiści z Obozu dla Puszczy wydali w sprawie zajścia oświadczenie. Czytamy w nim:

„Wczoraj, 16 sierpnia 2017 roku, w czasie pokojowego protestu przeciwko wywózce drewna z Puszczy Białowieskiej miała miejsce nieprzyjemna sytuacja, związana z obserwatorami protestu i ks. Duszkiewiczem, kapelanem Lasów Państwowych. Protesty pokojowe toczące się Puszczy Białowieskiej to temat trudny i dla wielu bolesny, również dla obserwatorów – mieszkańcy regionu emocjonalnie reagują na wycinkę, wywóz drewna – przedstawiając różne punkty widzenia. W czasie wczorajszego protestu ks. Duszkiewicz rejestrował przebieg protestu – aktywnie wypytując obserwujących, nagrywając nawet osoby, które nie chciały udzielać wywiadów. Zachowanie ks. Duszkiewicza, sposób nagrywania i rozmów był kontrowersyjny dla obserwujących protest. Nie rozmawiał z osobami protestującymi. Jednym z obserwatorów był mieszkaniec powiatu hajnowskiego, wspierający i wypowiadający się przeciwko dewastowaniu Puszczy Białowieskiej. Wywiązała się dyskusja, która doprowadziła do ostrzejszej wymiany słownej między księdzem a obserwującym”.

Telepraca księdza Duszkiewicza

Aktywiści Obozu dla Puszczy w oświadczeniu zaznaczają:

"Nie doszło do fizycznego ataku, nie doszło do przekroczenia nietykalności osobistej żadnego z uczestników. Rzecz działa się zaledwie kilka metrów od przebywającej na terenie protestu policji i straży leśnej, która w przeciwnym razie podjęłaby interwencję. Osoba zaangażowana w tę sytuację nie jest związana z Obozem dla Puszczy, w imieniu którego piszemy to oświadczenie. Jednak zdecydowaliśmy się wydać to stanowisko, aby uniknąć pomówień, emocji i przekłamanych wersji zdarzenia.

Obóz dla Puszczy to pokojowy protest, obywatelski ruch, który szanuje wszystkie punkty widzenia i potępia jakiekolwiek formy przemocy fizycznej. Mamy nadzieję, że sytuacja zostanie szybko wyjaśniona. W razie potrzeby odpowiemy na pytania i wyjaśnimy tę sytuację według naszej najlepszej wiedzy. Jednego jesteśmy pewni – nie doszło do ataku na księdza Tomasza Duszkiewicza”.

Ks. Tomasz Duszkiewicz (prywatnie przyjaciel ministra Szyszki) na co dzień służy w parafii św. Ojca Pio w Węgrowie na Mazowszu. Tytuł magistra teologii uzyskał na Papieskim Wydziale Teologicznym w Warszawie. Ukończył studia filozoficzno-teologiczne z przygotowaniem pedagogiczno-katechetycznym w Wyższym Seminarium Duchownym w Drohiczynie. Jest nauczycielem dyplomowanym. W styczniu został zatrudniony w systemie telepracy (w miejscu zatrudnienia może się pojawiać okazjonalnie) w RDLP w Białymstoku. Ma stanowisko do spraw współpracy z otoczeniem regionalnym. Zajmuje się „wspieraniem procesu budowy oraz ochrony wizerunku i marki Lasów Państwowych w otoczeniu regionalnym”.

Jak twierdzi Ministerstwo Środowiska, do jego zadań należy „zapewnienie funkcjonowania właściwego wizerunku RDLP w Białymstoku, jako organizacji kompetentnej, otwartej na współpracę oraz przygotowanej na rozwiązywanie konfliktów lokalnych”.

Ks. Duszkiewicz zasłynął m.in. ostrą krytyką przeciwników łowiectwa.

Puszcza Białowieska. Blokada samochodów wywożących wycięte drzewaPuszcza Białowieska. Blokada samochodów wywożących wycięte drzewa Fot. Obóz dla Puszczy

Apel Danuty Kuroń

W związku ze zdarzeniem apel do opinii publicznej wydała Danuta Kuroń - prezeska Fundacji Edukacyjnej Jacka Kuronia (Fundacja od 15 lat prowadzi Uniwersytet Powszechny im. Jana Józefa Lipskiego w Teremiskach – miejscowości położonej w Puszczy Białowieskiej). Oto jego treść:

„Życie mieszkańców Puszczy Białowieskiej obserwuję od roku 2002. W maju, w związku z przemysłową wycinką jej drzewostanu, pojawiły się tu dwie nowe instytucje życia społecznego. Powstał ruch obywatelski “Obóz dla Puszczy”, zaś mieszkańcy Puszczy zorganizowali się jako Lokalsi przeciwko wycince Puszczy Białowieskiej. Oba środowiska zgodnie ze sobą współpracują gdyż mają ten sam cel.

Jestem jedną z osób, która uważa, że w tej walce Dawida (Obozu i Lokalsów) z Goliatem (Lasy Państwowe) trzeba stanąć obok Dawida.

Wierzę w siłę ludzkiej solidarności i w siłę opinii publicznej, dlatego staram się być świadkiem wydarzeń.

W środę, 16 sierpnia 2017, razem z przyjaciółmi, dziećmi i wnukami pojechaliśmy na trybę narewkowską, gdzie aktywiści z Obozu dla Puszczy blokowali dwa ogromne samochody usiłujące wywieźć drewno wycięte w Puszczy.

Byliśmy świadkami następującej prowokacji. Mężczyzna w koszuli w niebiesko-białą kratkę nacierał na Piotra (nazwisko do wiadomości redakcji), nagrywając jego twarz z odległości liczącej centymetry.

Piotr, mieszkaniec Wygonu, nie był uczestnikiem blokady, tylko jej obserwatorem. W pewnym momencie nagrywający mężczyzna upuścił telefon i podniósł ręce do góry. Piotr złapał w locie telefon, włożył go do kieszeni koszuli właściciela, odwrócił się do niego plecami i odszedł, mówiąc, że może fotografować jego d...

Scenę tę filmował inny mężczyzna ubrany na czarno. Ponieważ mężczyzna ten już wcześniej zachowywał się prowokująco wobec obozowiczów i osób towarzyszących blokadzie, obecni na blokadzie policjanci zostali poproszeni o wylegitymowanie go.

Kolejnym wydarzeniem było wylegitymowanie przez policję Piotra z powodu doniesienia, które złożył na niego w hajnowskiej komendzie policji filmujący go mężczyzna w koszuli w niebiesko-białą kratkę. Policjanci po sprawdzeniu, że Piotr nie jest osobą poszukiwaną, oddali mu dowód.

Po niezbyt długim czasie policjanci wrócili, skuli Piotra kajdankami i zawieźli na hajnowską komendę.

Opisałam tę sytuację szczegółowo, ponieważ na tym polega rola świadka.

Przychodzimy na blokady po to, aby obóz nie był sam, przychodzimy, by obserwować to, co się wydarza. i świadczyć prawdę o tych wydarzeniach.

W tym też charakterze pojechałam wczoraj na komendę policji w Hajnówce, gdzie byłam świadkiem kolejnego wydarzenia.

W asyście trzech umundurowanych leśników wkroczył na komendę mężczyzna w koszuli w kratkę z ręką obandażowaną grubo do łokcia i papierami, które złożył dyżurnemu, domagając się widzenia z naczelnikiem. W tym czasie mężczyznę w koszuli w niebiesko-białą kratkę zidentyfikowaliśmy jako Tomasza Duszkiewicza, księdza, etatowego pracownika Lasów Państwowych. Jest prowokatorem, który usiłuje pod fałszywym zarzutem wsadzić do więzienia mieszkańca Puszczy Białowieskiej.

Apeluję do mediów, aby starannie prześwietliły tą sprawę, apeluję do opinii publicznej, aby nie pozwoliła na prowokację i fałszerstwa.

Apeluję również do biskupa, któremu podlega ksiądz Duszkiewicz, aby nie dopuścił do jeszcze większego zgorszenia i wpłynął na księdza, aby wycofał fałszywe oskarżenie i fałszywą obdukcję lekarską, jeśli taka została złożona”.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.