Nie ma w Polsce, nie ma w Białymstoku zgody na dzielenie ludzi na podstawie ich religii, narodowości czy przekonań. W innym wypadku nasze patriotyczne deklaracje zostaną pustym, nic nieznaczącym hasłem - mówił w środę (16.08) prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski z okazji 74. rocznicy powstania w białostockim getcie.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Z okazji rocznicy powstania w białostockim getcie oficjalne delegacje złożyły wieńce i wiązanki kwiatów pod pomnikiem Wielkiej Synagogi przy ul. Suraskiej oraz pod tablicą upamiętniającą Icchocka Malmeda. Główne uroczystości tradycyjnie odbyły się w południe pod pomnikiem Bohaterów Getta na placu im. Mordechaja Tenenbauma. Także tradycyjnie rozpoczęto je od wysłuchania pieśni „Białystok main hajm” („Białystok mój dom”) i odegrania hasła Wojska Polskiego.

Przerażający odgłos podkutych butów. Likwidacja białostockiego getta

To była walka o godność

Wartę honorową pod pomnikiem wystawili żołnierze 18 Białostockiego Pułku Rozpoznawczego i Straży Miejskiej. Na uroczystościach obecna była m.in. około czterdziestoosobowa delegacja reprezentująca Kiriat Białystok z Izraela, ambasadorka Izraela w Polsce Anna Azari i przedstawiciel ambasady Niemiec w Warszawie, korpus konsularny rezydujący w Białymstoku, władze podlaskiej stolicy i województwa, kombatanci. Uroczystościom w zadumie i z ciekawością przyglądali mieszkańcy bloków, wśród których znajduje się pomnik – w centrum byłego getta. Nie było nikogo z większościowego klubu PiS białostockiej rady miejskiej, opozycyjnego wobec prezydenta Truskolaskiego. Zastępca prezydenta Rafał Rudnicki skomentował ten fakt w rozmowie z „Wyborczą”:

– Dziwię się, że radni PiS nie pamiętają o historii naszego miasta i Żydach, którzy przed wojną stanowili większość jego mieszkańców.

Prezydent Truskolaski (przybył wraz dwoma zastępcami – poza Rafałem Rudnickim był Przemysław Tuchliński) przemawiał w bardzo jednoznacznym tonie:

– Pragniemy dziś złożyć hołd wszystkim ofiarom nazistowskiej polityki nienawiści. Z historii dowiedzieć się możemy, że zbrojny opór białostockich powstańców z góry skazany był na porażkę. Była to jednak walka o pryncypia, takie jak ludzka godność. Walka taka niezależnie od jej gorzkiego finału, nabiera zawsze wymiaru uniwersalnego, zaś wspomnienie o bohaterach getta zawsze nieść będzie ze sobą wyjątkowe przesłanie o najwyższej cenie, jaką trzeba nieraz zapłacić za wolność. Zryw białostockiego getta to ostatni rozdział długiej i bogatej historii żydowskiej społeczności naszego miasta. Naszym obowiązkiem jest pamiętać nie tylko o bohaterach getta, ale o całej spuściźnie narodu, którego już wśród nas nie ma.

AGNIESZKA SADOWSKA

Prezydent podkreślał, że myślenie i zachowania oparte na rasizmie i ksenofobii stanowią dziś „nieznaczący margines życia społecznego”. W tym kontekście jednak podkreślił:

– Taka uroczystość jak dzisiejsza powinna nam jednak przypominać, że każdy przejaw tego rodzaju myślenia, a w szczególności każda próba jego publicznego propagowania musi spotkać się ze zdecydowanym sprzeciwem. Nie ma w Polsce, nie ma w Białymstoku zgody na dzielenie ludzi na podstawie ich religii, narodowości czy przekonań. W innym wypadku nasze patriotyczne deklaracje zostaną pustym, nic nieznaczącym hasłem.

Należna pamięć i szacunek

AGNIESZKA SADOWSKA

Ambasadorka Azari przyznała, że kiedy myśli o bohaterstwie w odniesieniu do Holocaustu, zastanawia się czy jest tylko taka walka jaką toczyli powstańcy w białostockim getcie czy także można o nim mówić kiedy myśli się o codziennym przetrwaniu w takich gettach jak to w Białymstoku.

– Wszystkie przykłady bohaterstwa żydowskiego macie w Białymstoku. I ważne jest, aby o nich pamiętać, bo bez pamiętania przeszłości, trudno budować przyszłość – podkreśliła.

Modlitwę przed pomnikiem odmówił metropolita białostocki abp Tadeusz Wojda. Wcześniej witał się serdecznie m.in. z Samem Soloszem, blisko 90-letnim białostoczaninem, długoletni prezydentem żydowskiego Centrum Białegostoku w Nowym Jorku, który w latach 90. ubiegłego wieku doprowadził wraz z ówczesnym białostockim prezydentem Lechem Rutkowskim do powstania pomnika pamięci żydowskich ofiar, które zostały spalone żywcem przez hitlerowców w Wielkiej Synagodze przy ul. Suraskiej. Tuż przed uroczystościami metropolita powiedział „Wyborczej”, nawiązując do powstania w białostockim getcie:

– Należny są pamięć i szacunek dla tych wszystkich, którzy oddali swoje życie w obronie życia, sprawiedliwości i dobra ogólnego.

AGNIESZKA SADOWSKA

Wskazanie ścieżki pamięci

Wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski zastrzegał w swoim wystąpieniu:

– Mamy wszyscy w świadomości, że społeczność żydowska podlegała eksterminacji w wyniku rozpętania II wojny światowej. Mamy również świadomość, że to było możliwe wskutek tego, że dwa totalitaryzmy zlikwidowały państwo polskie. Państwo polskie w tym czasie nie mogło swoich obywateli obronić.

I zwracał się do obecnych na uroczystościach Żydów:

– Łączy nas fundament jakim jest dekalog.

Ari Abramowicz, mieszkaniec kiriatu Białystok z Izraela podkreślał:

– Każdy ma prawo do życia i przeżycia, nie tylko naród żydowski. Jesteśmy tu nie tylko, żeby czcić pamięć zmarłych, ale także żeby myśleć o teraźniejszości i przyszłości. Dziękuję wszystkim, którzy pomagali nam budować państwo Izrael. Dzięki niemu jesteśmy silni. Mamy świadomość, że ci Żydzi, którzy zginęli także w tym powstaniu, zginęli dla nas i za nas. Pamięć o nich jesteśmy im winni. Wspominając ofiary jakie poległy w powstaniu w tym getcie, pokazujemy światu ścieżkę pamięci i mamy nadzieję, że nigdy do podobnych zdarzeń nie dojdzie.

Dwaj rabini z Warszawy odmówili modlitwę za zmarłych, kadisz oraz jeden z nich oczytał Psalm 23.

Odszedł Miszka Zylbersztajn. Przez pół wieku nie znał własnej przeszłości

Po apelu do prezesa Kaczyńskiego

Przy okazji uroczystości rocznicowych, Lesław Piszewski, wiceprzewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie w rozmowie z „Wyborczą” stwierdził:

– Żydzi w całej Polsce cały czas pamiętają o tym co wydarzyło się w Białymstoku i jak widać władze Białegostoku także, jak i wielu innych miast. Większość Polaków współodczuwa z nami, bo przecież to byli obywatele polscy, którzy zginęli. My, żywi zawsze pamiętamy i będziemy pamiętać do ostatniego dnia.

Nawiązał do listu jaki środowiska żydowskie wystosowały przed kilkoma dniami do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w związku z narastającą falą antysemityzmu w Polsce:

– Dostrzegamy, że w Polsce język nienawiści nasilił się ostatnio w odniesieniu do Żydów. Coraz częściej obserwujemy w mediach i w życiu publicznym antysemicką mowę nienawiści. Rośnie siła ONR zdelegalizowanego w 1934 r. Obecny rząd flirtuje z tą organizacją, co nie znajduje naszej akceptacji i podobne odczucia mają i inni obywatele naszego kraju. Niepokojący był oficjalny udział ONR w marszu 1 sierpnia w Warszawie z okazji rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Od dawna próbowaliśmy apelować do władz polskich o potępienie ksenofobii i mowy nienawiści, także w stosunku do uchodźców, bo wszyscy przecież byliśmy kiedyś uchodźcami. Oczekujemy od pana prezesa Kaczyńskiego reakcji, zgodnie z obietnicą jaką złożył przed rokiem w Białymstoku na uroczystości z okazji wybuchu powstania w tutejszym getcie pod pomnikiem upamiętniającym zburzoną synagogę, że rząd PiS nie daje zgody i będzie ostro reagował na wszelkie przejawy ksenofobii, antysemityzmu i nienawiści.

Plan się nie powiódł

16 sierpnia 1943 roku to data, którą hitlerowscy okupanci wybrali, by dokonać ostatecznej likwidacji żydowskiej społeczności Białegostoku. Odpowiedzią był wybuch powstania w białostockim getcie. Był to drugi pod względem wielkości po powstaniu w getcie warszawskim taki zryw ludności żydowskiej. W białostockim getcie uwięzionych było około 40 tysięcy Żydów. Źle uzbrojeni, nieliczni powstańcy stanęli naprzeciw wielokrotnie liczniejszych oddziałów regularnego wojska. Plan zakładał przedarcie się do Puszczy Knyszyńskiej. Bojownicy, którymi dowodzili Mordechaj Tenenbaum i Daniel Moszkowicz, chcieli uderzyć na Niemców przy najsłabiej strzeżonym odcinku parkanu i utorować drogę do ucieczki do pobliskiego lasu Żydom prowadzonym do transportu. Równocześnie inne grupy miały rozpocząć walkę w czterech różnych miejscach. Plan się nie powiódł, żydowscy bojownicy pod niemieckim ogniem musieli się wycofać. Tłumienie buntu trwało do 20 sierpnia. Mordechaj Tenenbaum i Daniel Moszkowicz popełnili samobójstwo. Niedługo później getto zostało zlikwidowane. Mieszkańców getta, którzy przeżyli, wywieziono do obozów w Treblince, Majdanku, Auschwitz i Terezinie. Z ponad 60 tysięcy Żydów mieszkających przed wojną w Białymstoku i okolicach przeżyło ją zaledwie kilkuset.

Co się z tymi naszymi Żydami stało? Dlaczego zniknęli? Nie pamiętam, by ktoś o tym wspominał

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem