Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ekolodzy składają teraz wyjaśnienia. Wielu z nich mówi, że są dumni ze swego udziału w blokadach niezgodnej z prawem wycinki i jeśli będzie trzeba, postąpią tak samo jeszcze nieraz.

Oburzenie pilarzy

Oskarżycielem jest Komenda Powiatowa Policji w Hajnówce. Postawiła w sumie kilkunastu aktywistom biorącym udział w akcji w Czerlonce zarzuty zakłócania spokoju i porządku publicznego – w ten sposób, że „wspólnie z innymi poprzez blokowanie sprzętu do prac leśnych uniemożliwiali wykonywanie prac uprawnionym pracownikom firmy leśnej, co wywoływało uczucie oburzenia pracowników i mieszkańców”, tj. o wykroczenie z art. 51 par. kodeksu wykroczeń.

Trybunał Sprawiedliwości zakazuje wycinki w Puszczy Białowieskiej

Sprawa została podzielona na dwa postępowania – dziś przed Sądem Rejonowym w Bielsku Podlaskim VII Wydziałem Zamiejscowym w Hajnówce odpowiada siedem osób, natomiast rozprawa następnych dziewięciorga obwinionych nie ma jeszcze wyznaczonego terminu.

Sąd w Hajnówce. Pierwsza sprawa sądowa aktywistów chroniących Puszczę BiałowieskąSąd w Hajnówce. Pierwsza sprawa sądowa aktywistów chroniących Puszczę Białowieską Fot. Obóz dla Puszczy

Obrońcy przyrody nie przyznają się do winy. Tłumaczą, że działali w stanie wyższej konieczności i w obronie wyższego dobra. Domagali się egzekwowania obowiązującego prawa – zakazu wycinania drzewostanów ponadstuletnich, co wynika z planu zadań ochronnych Natura 2000, planów urządzania lasu, dokumentacji dotyczącej zarządzania obiektem Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO Puszcza Białowieska.

Dyrektor od harwesterów: - Puszcza Białowieska nie jest wasza, tylko państwowa

Co stało się w Czerlonce

8 czerwca doszło do trzeciej blokady ciężkiego sprzętu – harwesterów dokonujących rzezi Puszczy Białowieskiej. Aktywiści Greenpeace Polska, fundacji Dzika Polska i przedstawiciele lokalnej społeczności rankiem zablokowali wyjazd maszyny na jednym z parkingów w okolicach Czerlonki. Uczestnicy protestowali w pokojowy sposób – stali lub siadali obok maszyn, aby uniemożliwić ich wyjazd w teren. Niektóre osoby blokowały swoimi ciałami – przypięte były do tnącej głowicy maszyny za pomocą łańcuchów, jak również splecionych rąk. Jedna zawieszona była na blisko ośmiometrowym trójnogu blokującym maszyny, przyczepiona linami na wysokości.

Ze wszystkimi policja rozprawiła się brutalnie. Adam Bohdan z fundacji Dzika Polska i Michał Książek – przyrodnik i poeta – zostali rzuceni na ziemię, skuci kajdankami i odprowadzeni do radiowozu. Pozostałych protestujących siłą odciągnięto od harwestera. Policja prowadzi jeszcze postępowania wobec 37 innych osób, także w sprawie zakłócania porządku publicznego w Postołowie 13-14 czerwca. Obrońcy przyrody zablokowali wówczas na leśnej drodze pracę harwestera w strefie ochronnej UNESCO.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.