Od poniedziałkowego (7.08) poranka wycinka w Puszczy Białowieskiej trwa na całego. Kilkunastu aktywistów w Nadleśnictwie Białowieża podjęło po godz. 10 kolejną próbę okupacji ciężkiego sprzętu tnącego drzewa - harwestera. Nieudaną. Zostali przechwyceni przez strażników leśnych, których są dziesiątki.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Lasy Państwowe tłumaczą wycinkę względami bezpieczeństwa. Powołują się na nie, jako okoliczność zezwalającą na wrąb w pobliżu dróg – zgodnie z tymczasowym postanowieniem zastępczym Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

To się jeszcze nigdy nie zdarzyło... Rozmowa z prof. Markiem Safjanem

Przed ostateczną decyzją w sprawie Puszczy Białowieskiej

Mija ponad tydzień po tym jak Europejski Trybunał Sprawiedliwości wydał orzeczenie wzywające rząd polski do natychmiastowego zaprzestania wycinki w Puszczy Białowieskiej (wstępne postępowanie zabezpieczające). Decyzja ta to środek tymczasowy przed wydaniem ostatecznego postanowienia w odniesieniu do skargi Komisji Europejskiej, która zarzuca Polsce naruszenie niektórych przepisów dyrektywy siedliskowej (w sprawie ochrony siedlisk przyrodniczych i dzikiej flory i fauny) oraz dyrektywy ptasiej (w sprawie ochrony dzikiego ptactwa).

Obie są podstawą europejskiego programu Natura 2000.

„Ponieważ wyrąb w Puszczy Białowieskiej jest już obecnie prowadzony i obejmuje usuwanie stuletnich i starszych drzew oraz działania w siedliskach, które powinny być ściśle chronione zgodnie z planem zadań ochronnych dla obszaru Natura 2000, Komisja przekazuje obecnie ostateczne ostrzeżenie” – podkreślono w kwietniowym komunikacie KE.

Rzeź Puszczy Białowieskiej trwa na całego mimo zakazu Trybunału

Tu jest Polska

Z piątku na sobotę minister środowiska Jan Szyszko wysłał odpowiedź Trybunałowi. Treść jest tajna. Z nieoficjalnych informacji – jak i z dzisiejszych działań ciężkiego sprzętu w Puszczy Białowieskiej – wynika, że rzeź drzew będzie trwała nadal.

Do poniedziałkowej akcji, kilkunastu aktywistów (w tym z zagranicy) z Obozu dla Puszczy przygotowywało się już od wczesnego poranka. Obserwowali wyjazd harwestera i forwardera z bazy w Narewce na miejsce wycinki w Nadleśnictwie Białowieża. Po drodze maszyny były pilnowane przez kordon wozów z kilkudziesięcioma strażnikami leśnymi. Po dotarciu na miejsce wycinki, aktywistów zatrzymali strażnicy. Ekolodzy zostali spisani.

Anna Błachno z Obozu dla Puszczy mówiła „Wyborczej”:

– Podczas spisywania jeden z obcokrajowców, który jest z nami, prosił o tłumaczenie na angielski. Strażnicy odmówili, twierdząc, że jest w Polsce i ma mówić po polsku.

Trybunał Sprawiedliwości zakazuje wycinki w Puszczy Białowieskiej

Wiek drzew w Puszczy Białowieskiej bez znaczenia

Rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku Jarosław Krawczyk zapytany przez nas kto bezpośrednio ponosi odpowiedzialność za wyjazd harwesterów do Puszczy i wycinkę wbrew wezwaniu Trybunału Sprawiedliwości do natychmiastowego jej zaprzestania oświadczył:

– Nie wiem.

Dodał jednak, że codzienne wycinki planowane są zgodnie z harmonogramem ustalanym między leśniczymi a zakładami usług leśnych, w wypadku pracy harwesterów – z Zakładem Transportu i Spedycji Lasów Państwowych w Giżycku, który został wyłoniony w drodze przetargu do świadczenia usług wycinkowych. Rzecznik Krawczyk, dopytywany przez nas dlaczego wycinane i wywożone są z Puszczy Białowieskiej także drzewa ponadstuletnie, odparł:

– W rozporządzeniu ministra środowiska nie została przyjęta klasyfikacja dotycząca wieku drzewa. Wycinane są wszystkie drzewa zagrażające bezpieczeństwu.

Dyrektor Rosiński decyduje

Tuż przed godz. 11 zapytaliśmy Jerzego Rosińskiego, dyrektora Zakładu Transportu i Spedycji Lasów Państwowych w Giżycku kto podjął w poniedziałek decyzję o dalszym cięciu Puszczy Białowieskiej przez  harwestery. Odparł:

- Ja nie mam obowiązku tłumaczenia się nikomu.

Po chwili jednak przyznał:

- Zarządzam tym sprzętem i ja decyduję. Nie ma żadnej decyzji odnośnie wstrzymania  pozyskania drewna na terenie Puszczy Białowieskiej. To są zabiegi hodowlane i ochronne, i to robimy. 

Bierze Pan na siebie odpowiedzialność za wysłanie harwesterów wbrew postanowieniu tymczasowemu Trybunału Sprawiedliwości?

- Nie uczestniczyłem w posiedzeniu Trybunału. Nie było żadnego wstrzymania, w związku z tym maszyny pracują. Jestem dyrektorem zakładu Lasów Państwowych i wykonuję polecenia moich przełożonych, Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych - odpowiadał dyrektor Rosiński.

Kto panu wydał polecenie żeby dzisiaj maszyny wyjechały ciąć Puszczę?

- Nie muszę odpowiadać na to pytanie. Ja tylko wykonuję prace na rzecz nadleśnictw.

A kto konkretnie powinien podjąć decyzję o zaprzestaniu wycinki?

- A tego to ja nie wiem. Jestem funkcjonariuszem państwowym. Podlegam RDLP. Dostanę polecenie, wstrzymam. Jestem leśnikiem i wiem, że Puszczę należy chronić, wszystkie drzewa zasiedlone kornikiem usuwać, bo Puszcza jest chora, a wy robicie zadymę jakąś żeby to zgniło i robactwo zjadło. To nie jest dobro wasze, tylko państwowe. Jeśli Puszcza jest chora, trzeba ją leczyć – twierdził zarządzający harwetserami.

Piąta akcja aktywistów w Puszczy Białowieskiej
Piąta akcja aktywistów w Puszczy Białowieskiej  Fundacja Dzika Polska

Odpowiedź pozostaje tajna

Tymczasem w Puszczy Białowieskiej przed godziną 12 na miejscu protestu pojawiła się policja.

Strażnicy leśni wylegitymowali wszystkich aktywistów i zabezpieczyli harwester, otaczając maszynę. Ekolodzy dostrzegli wśród nich wielu nowych funkcjonariuszy - już od początku lipca ściągano do Puszczy liczne posiłki z całego kraju. W poniedziałek byli z tak odległych nadleśnictw, jak np. ze Szczecina. 

- W miejscu, obok którego jesteśmy, harwester pracuje na grądzie subkontynentalnym, gdzie najprawdopodobniej wycinane są też drzewa ponadstuletnie. Potem to sprawdzimy i udokumentujemy - zapewnia po porannej akcji Anna Błachno.

Aktywiści nie zdradzają jakie inne działania zamierzają dzisiaj jeszcze podjąć.

W poniedziałek okazało się też, że Europejski Trybunał Sprawiedliwości - wbrew wcześniejszym przypuszczeniom - nie przewiduje na dziś wydania komunikatu w odniesieniu do przesłanej mu odpowiedzi przez ministra Szyszko. Ze strony Trybunału nie będzie to możliwe do czasu zamknięcia procedury i na razie odpowiedź ministra Szyszki ma pozostawać wewnętrznym dokumentem sądu, a więc tajnym.

Nieproporcjonalna wycinka

W trakcie poniedziałkowej rozmowy z „Wyborczą” Wasilij Filimonow, główny leśniczy parku narodowego białoruskiej części Puszczy Białowieskiej, stwierdził, że ze względu na aktywność kornika drukarza trwająca na masową skalę wycinka po polskiej stronie Puszczy Białowieskiej nie ma sensu. W białoruskiej części Puszczy w tym roku także trwa walka z kornikiem, który rozprzestrzenił się tu również na masową skalę.

Wasilij Filimonow mówi:

-  Gradacja kornika nastąpiła, bo ostatnie wiosny i lata były suche. Problem kornika drukarza w Puszczy Białowieskiej i po naszej, i po waszej stronie trzeba rozwiązywać kompleksowo, nie sprowadzając go do wycinki. Korniki wolą młode drzewa, a nie ponadstuletnie, których nie powinno się wycinać. Problemem kornika trzeba zająć się kompleksowo, przede wszystkim należy uregulować stosunki wodne w Puszczy żeby drzewa nie schły. Oczywiście suche drzewa - zagrażające  bezpieczeństwu przy drogach - trzeba wycinać, ale nie dalej niż pięćdziesiąt metrów od dróg. Kornik w Puszczy Białowieskiej był zawsze, od stuleci i najlepiej z nim radzić wyłapując go w specjalne pułapki, co my robimy u siebie. Jeśli cięcia drzew są konieczne ze względu na korniki, to trzeba je robić zimą, a nie latem kiedy w czasie usuwania drzew spadają z korą i dalej się rozprzestrzeniają.  Wycinki jakie obserwowałem przed miesiącem w polskiej części Puszczy są ogromne, nieproporcjonalne do potrzeb walki z kornikiem.

Maszyna odjechała

Po godz. 13 harwester odjechał z miejsca planowanego protestu przez aktywistów. Dziś już raczej pracy nie podejmie. Zepsuł się.

Aktywiści postanowili wrócić do obozu. Potem chcą dalej prowadzić inwentaryzację nieodwracalnych szkód jakie kolejny dzień przyniosła Puszczy wycinka.

Jutro ponownie nie zamierzają odpuszczać.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Brawo ekolodzy i obrońcy puszczy, w was cała nadzieja.
już oceniałe(a)ś
1
0
Pamiętacie jak to PiS kłamało, że PO sprzeda lasy - nic takiego nie było w planach ale ciemny lud w głupie groźby uwierzył a teraz nic nie będzie bo wytną
już oceniałe(a)ś
1
0
Państwowe-czyli nasze. Niech się ćwok douczy.
już oceniałe(a)ś
1
0
Rozkradanie polskiej przyrody przez PiS
już oceniałe(a)ś
1
0
"ochrona" i "opieka" iście w stylu Cosa Nostra. a teraz przetłumaczcie sobie Białowieską filozofię PiS na skalę całego państwa. "zwykli ludzie" to drzewa, a "dobry Pan" to leśniczy z odpaloną piłą motorową, który sortuje drzewa na lepsze i gorsze.
już oceniałe(a)ś
0
0
Tnie się w całej Polsce na potęgę w niespotykanych dotąd ilościach. Takiej masy ściętych drzew nie widywałem od wielu lat. To jest rabunkowa gospodarka bo brakuje kasy i taki sobie "chytra zmiana " przyjęła plan.
już oceniałe(a)ś
0
0
Dyrektor Rosiński dowcipny jest. "Nie uczestniczyłem w posiedzeniu Trybunału...". No przecież, za wysokie progi dla byle dyrektora. Który nawet nie potrafi pojąć, że państwowe znaczy nasze wspólne, a nie jego leśnej bandy.
już oceniałe(a)ś
0
0
Prawda niepodważalna i jedna... jedyna...tam gdzie jest konflikt interesów i rzekomo nie wiadomo o co chodzi jak zwykle po prostu chodzi o grube pieniądze Szyszki i podłej zmiany i tyle w temacie.
już oceniałe(a)ś
0
0