W piątkowe popołudnie wnętrza Akademii Supraskiej rozjarzyły się na żółto, czerwono, pomarańczowo, niebiesko i zielono. W miejscu szczególnym Leon Tarasewicz zaprezentował szczególne obrazy.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W miejscu szczególnym, bo na terenie klasztoru. Szczególne obrazy, bo zbudowane ze światła.

– Chyba muszę żartować, ponieważ wzruszenie odbiera mi mowę. Tyle historii i wspomnień związanych jest z Supraślem – mówił artysta do tłumu gości zebranych zarówno w, jak i na zewnątrz budynku przy Klasztornej 1.

I wspominał, łamiącym się głosem, tak ważną w tym miejscu, historię regionu – Chodkiewiczów, mnichów, drukarnię. Ale też własną, związaną z niedalekim liceum plastycznym, którego jest absolwentem:

– Do szkoły zdałem jako jeden z ostatnich i jako tego niezdolnego przydzielili mnie do tkactwa. Czy wiecie, co oznacza dla 15-letniego chłopaka tkanie dwóch nitek w dół, trzech w górę? No ale teraz jesteśmy tu i teraz. Nie było tak źle, skończyliśmy na godzinę przed wernisażem. Zapraszamy.

Otwarcie wystawy Leona Tarasewicza w Akademii Supraskiej
Otwarcie wystawy Leona Tarasewicza w Akademii Supraskiej  Fot. Grzegorz Dąbrowski

W dwóch salach Akademii Supraskiej Tarasewicz prezentuje w sumie kilkanaście świetlnych prac.

– To obrazy, o zupełnie innej strukturze niż ta, do której nas przyzwyczaił. Zbudowane ze światła, a więc pozbawione materialnej cechy malarstwa, jaką jest farba z jej fakturą i chropowatością. Te obrazy można poczuć przez dotyk oka – mówi Magdalena Godlewska-Siwerska, kurator ekspozycji.

W tekście towarzyszącym wystawie ksiądz Henryk Paprocki napisał: – Tarasewicz posuwa się o krok dalej i dla niego światło staje się czymś istotnym samo w sobie. Wynika to z biblijnej narracji: „Ziemia była bezładem i pustkowiem, ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód. [...] Wtedy Bóg rzekł: »Niechaj się stanie światłość!« I stała się światłość. Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności”.

***

Wystawa „Leon Tarasewicz” – wernisaż: 4 sierpnia, godz. 17, Akademia Supraska (ul. Klasztorna 1); wystawa czynna codziennie oprócz poniedziałków w godzinach 10-18, do 15 września. Wstęp wolny.

15 września, o godz. 18.30 odbędzie się finisaż wystawy połączony z promocją publikacji o artyście. Wydawcą albumu jest Akademia Supraska, współwydawcą – Galeria Arsenał. Katalog (z reprodukcjami prac oraz tekstami m.in. Krystyny Czerni i Henryka Paprockiego), wydany zostanie w językach: polskim, białoruskim i angielskim.

***

Leon Tarasewicz

Urodził się we wsi Waliły koło Gródka, jest absolwentem Liceum Plastycznego w Supraślu oraz Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Obecnie jest profesorem tej uczelni – wykłada przestrzeń malarską na Wydziale Sztuki Mediów i Scenografii. Autor kilkudziesięciu wystaw indywidualnych, uczestnik kilkuset wystaw zbiorowych. Ma w dorobku wiele monumentalnych realizacji w tym w przestrzeniach miejskich w Polsce i Europie. Laureat prestiżowych nagród i wyróżnień: Fundacji Zofii i Jerzego Nowosielskich, Wielkiej Nagrody Fundacji Kultury, Nagrody im. Jana Cybisa. Jest związany z Fundacją Villa Sokrates i Galerią w Krynkach.

Więcej o wystawie i recenzja wkrótce na bialystok.wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem