Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w związku ze skierowaniem skargi do Komisji Europejskiej w sprawie cięć w Puszczy Białowieskiej zastosował w miniony piątek środek tymczasowy – nakazał zatrzymanie wycinki do czasu wydania wyroku. Tymczasem w poniedziałek przed południem minister środowiska Jan Szyszko zapowiedział, że odpowie Trybunałowi oficjalnie do 4 sierpnia.

– Polski rząd prowadzi działania ochronne zgodnie z prawem UE dotyczącym obszarów Natura 2000 – podkreślał.

Trybunał Sprawiedliwości zakazuje wycinki w Puszczy Białowieskiej

Polskę czekają wysokie kary za wycinkę w Puszczy Białowieskiej

Zgodnie z nakazem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej piły i harwestery muszą zostać wstrzymane bezzwłocznie. W praktyce oznacza to nie tylko zawieszenie wykonywania decyzji ministra środowiska Jana Szyszki z marca 2016 r. dopuszczającej zwiększenie wycinki na terenie Nadleśnictwa Białowieża, ale także zakaz usuwania starych, martwych drzew na terenie całej Puszczy. Zakaz wycinania drzew, których usuwanie grozi trwałości chronionych w Puszczy siedlisk i gatunków, obowiązuje do ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy Puszczy Białowieskiej przez Trybunał. Jedyny wyjątek stanowią sytuacje związane z bezpieczeństwem publicznym. Trybunał skorzystał więc z tzw. środków tymczasowych. Jest to nadzwyczajny instrument prawny, który zawiesza działania będące przedmiotem sporu ze skutkiem natychmiastowym. Za niedostosowanie się do nakazu Trybunału Polsce grożą bardzo wysokie kary finansowe – nawet do 300 tysięcy euro dziennie.

Masakra w Puszczy Białowieskiej trwa od rana

W poniedziałek wczesnym rankiem do aktywistów z Obozu dla Puszczy dotarła informacja, że z bazy, w której stacjonują maszyny, wyjechał na pewno jeden harwester. Nie wiadomo było jednak, czy pojechał ciąć drzewa. Patrole aktywistów ponownie wyruszyły sprawdzać na własne oczy, czy w Puszczy Białowieskiej trwa wycinka. Okazało się, że trwa na dobre.

Puszcza BiałowieskaPuszcza Białowieska AGNIESZKA SADOWSKA

W jednym z puszczańskich miejsc, do którego dotarli aktywiści, harwester dokonywał rzezi drzew otoczony biało-czerwoną taśmą i pilnowany przez grupę strażników leśnych. Uczestniczka Obozu dla Puszczy Kinga Mistrzak z tego miejsca relacjonowała:

– Decyzja Trybunału jest ignorowana. Zyski dla ministra Szyszki są ważniejsze niż ochrona naszego dziedzictwa przyrodniczego. Apeluję, żeby dalej kontynuować walkę o Puszczę Białowieską. Nie dajmy tej leśnej mafii zarabiać na wycince.

Sołtysi z Puszczy Białowieskiej na "spontaniczny" ratunek Szyszce?

Jak sprawdzili do południa aktywiści, maszyny w Puszczy Białowieskiej (harwestery i forwardery) pracują w trzech miejscach, w tym w obszarach chronionych UNESCO. Wycinane są także ponadstuletnie drzewa. Wycinkę prowadzą również pilarze zatrudnieni w Zakładach Usług Leśnych.

– Wycinka ruszyła na bezczelnego – podsumowuje Joanna Pawluśkiewicz z Obozu dla Puszczy.

Minister SzyszkoMinister Szyszko AGNIESZKA SADOWSKA

Rzeź ponad miliona drzew

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Szyszko mówił:

- Bardzo mocno dziękujemy Komisji Europejskiej, jak również Europejskiemu Trybunałowi Sprawiedliwości za tak duże zainteresowanie sprawą Puszczy Białowieskiej (...). Na terenie Puszczy Białowieskiej, na obszarach Natura 2000 wykonywane są tylko i wyłącznie działania związane z zadaniami ochronnymi, a zarazem te działania są stosowane z zachowaniem bezpieczeństwa w Puszczy. KE domaga się tego, co w Polsce jest stosowane.

Ponownie wspomniał o inwentaryzacji Puszczy i o tym, że na jednej trzeciej jej terenu nie prowadzone są – jak określa wycinkę - działania ochronne.

Dodawał:

- Dokumentacja jest potrzebna, żeby znaleźć osoby czy też organizacje, które są winne tego, co stanie się na tym obszarze - podkreślał. - Nie pozwolimy się obrażać tym, którzy nie znają praw przyrodniczych, którzy nie znają specyfiki Polaków. Uruchomiliśmy ten eksperyment, aby sprawdzić, co się będzie działo na terenie Puszczy Białowieskiej, jeśli nie będziemy jej poddawali czynnej ochronie [chodzi o pozostawioną w spokoju tę jedną trzecią Puszczy].


Zapewniał:

- Działamy zgodnie z prawem UE, działamy zgodnie z tym, czego Komisja od nas wymaga, a problem polega na tym, że prawdopodobnie nie rozumiemy się w sprawach podstawowych.

Szyszko zaprezentował też dziennikarzom przywiezione z Puszczy Białowieskiej korniki. Dokładnie jeden litr zamknięty w słoiku. Jak stwierdził, "na wolności jest ich tam 48 mln, a drzew zarażonych kornikiem w Puszczy jest ok.1,3 mln".
- Trzeba je wszystkie usunąć. Jeszcze w tym roku – zapowiadał.

NieodPuszczamy

Po południu w pobliżu dwóch niedaleko oddalonych od siebie wycinek na drodze Hajnówka-Narewka (Nadleśnictwo Browsk) protestowało około trzydziestu aktywistów z Obozu dla Puszczy, który stacjonuje tu od kilku tygodni. Wstępu na teren wycinki pilnowało kilkunastu strażników leśnych. Aktywiści trzymali kilka transparentów po polsku i angielsku z hasłami domagającymi się natychmiastowego zaprzestania wycinki i rozszerzenia parku narodowego na cały teren Puszczy. Na jednym z nich - największym widniało: "Jeszcze Puszcza nie zginęła!"
- Ta wycinka jest nielegalna! Szyszko szkodniku, tyś gorszy od korników! - skandowano.
Aktywiści zamierzają bronić Puszczy aż do zaprzestania rzezi - zgodnie zapowiedzią jednego haseł, które w Puszczy pojawia się od początku protestów (od końca maja) - "NieodPuszczamy!

Około godz. 16.30 aktywiści przedarli się do jednego harwesterów. Kilku z nich weszło na maszynę i rozpoczęli kolejną blokadę ciężkiego sprzętu.
- Zostajemy tutaj na noc! - wznoszono okrzyki.

Przed godz. 17. 30 jeden ze strażników leśnych ostrzegł aktywistów okupujących harwestera z włączonym silnikiem:
- Będziemy musieli użyć środków bezpośredniego przymusu, bo stwarzacie niebezpieczeństwo dla swojego zdrowia i życia.
Na nic zdało się wcześniejsze czytanie strażnikom wezwania Trybunału Sprawiedliwości do natychmiastowego zaprzestania wycinki. Około godz. 18 aktywiści okupujący harwestera zostali przez nich siłą wywleczeni za ręce i nogi za taśmę otaczającą maszynę. Inni aktywiści ponownie skandowali:
- Ta wycinka jest nielegalna! Cała Puszcza parkiem narodowym! Hańba!
Na pobliskiej drodze asfaltowej widać było jak kolejne ogromne bele drewna wyjeżdżają z lasu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.