Do białostockiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej trafił wniosek o przesłuchanie naocznego świadka, wznowienie postępowania i dokończenie przerwanej w 2001 roku ekshumacji szczątków Żydów spalonych żywcem przez polskich sąsiadów w stodole w Jedwabnem. IPN: - Świadek na pewno będzie przesłuchany.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Z wnioskiem do białostockiego oddziału Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w poniedziałek (24.07) wystąpił Krzysztof Krasowski, prawnik i ekonomista, kandydat w ostatnich wyborach do Senatu z własnego komitetu „Spoza sitwy” (po przegranej w tych wyborach chciał unieważnienia wyborów w okręgu, z którego startował, a w którym ostatecznie zwyciężył Jan Dobrzyński z PiS).

AGNIESZKA SADOWSKA

Widziała, jak Niemcy pędzali

We wniosku do IPN Krasowski wnosi o przesłuchanie urodzonej w 1928 r. Antoniny K., która – jak czytamy we wniosku – jest „naocznym świadkiem zbrodni ludobójstwa Żydów dokonanego 10 lipca 1941 roku w miasteczku Jedwabne”. Napisał w nim także: „Ze względu na podeszły wiek i problemy ze słuchem, sugeruję dokonanie przesłuchania w miejscu pobytu świadka w Orzyszu i w tym celu proszę wcześniej skontaktować się telefonicznie z jej bezpośrednim sąsiadem” (we wniosku jego nazwisko i kontakt).

Sąsiad pani Antoniny K. – Krzysztof Piaszczyński – w rozmowie z „Wyborczą” stwierdził:

– Opiekujemy się panią Antoniną, bo jej dzieci są daleko. Przy okazji różnych świąt czy kiedy przychodziła do nas po prostu na herbatę, czasem opowiadała nam o czasach, gdy była nastoletnią dziewczyną i podczas wojny widziała, jak w Jedwabnem – bo wtedy tam mieszkała – hitlerowcy pędzali Żydów. Jednak, czy wie coś o tym, że Polacy zapędzili ich do stodoły i spalili, tego nie wiem. Raczej nie ciągnęliśmy tego tematu. Pani Antonina ma dobrą pamięć, mogłaby dużo opowiedzieć, ale muszę ją do takiej rozmowy przygotować, uprzedzić, że się odbędzie.

Biskup Rafał Markowski w imieniu Konferencji Episkopatu Polski przeprosił za Jedwabne

Przesłuchanie będzie

Prokurator Robert Janicki z Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Warszawie powiedział „Wyborczej”:

– Wniosek na pewno zostanie rozpoznany przez prokuratora oddziałowej komisji IPN w Białymstoku [naczelnika tego wydziału prokuratora Janusza Romańczuka]. Jestem niemal pewny, że ten istotny świadek zostanie przesłuchany. Takie sygnały zawsze traktujemy bardzo poważnie. Za wcześnie jednak mówić o tym, do jakich dalszych działań może doprowadzić przesłuchanie. A więc na razie nie wiadomo, czy dojdzie do ekshumacji.

W Jedwabnem w 1941 roku po wkroczeniu armii niemieckiej miejscowa ludność z inspiracji okupantów urządziła pogrom miejscowej ludności żydowskiej. Wedle ustaleń IPN zginęło co najmniej 340 miejscowych Żydów. Większość została spalona w stodole. Śledztwo w sprawie Jedwabnego IPN umorzył w 2003 r. Uzasadnił wówczas, że nie udało się znaleźć wystarczających dowodów na udział osób innych niż osądzone za to już po II wojnie światowej.

Jedwabne. Uroczyste obchody 76. rocznicy mordu na ludności żydowskiej. Na uroczystości obecni byli m.in. ksiądz Wojciech Lemański, rabin Michael Schudrich oraz po raz pierwszy biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej do spraw dialogu z judaizmem bp Rafał Markowski i Paweł Szwedo, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej z Węgrowa.
Jedwabne. Uroczyste obchody 76. rocznicy mordu na ludności żydowskiej. Na uroczystości obecni byli m.in. ksiądz Wojciech Lemański, rabin Michael Schudrich oraz po raz pierwszy biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej do spraw dialogu z judaizmem bp Rafał Markowski i Paweł Szwedo, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej z Węgrowa.  AGNIESZKA SADOWSKA

Część obserwatorów twierdzi jednak, że śledztwo IPN nie zostało przeprowadzone właściwie. Przy okazji ostatniej, 76. rocznicy mordu wiceprezes IPN dr Mateusz Szpytma powiedział dziennikarzom w Jedwabnem, że ewentualne wznowienie śledztwa ws. mordu w Jedwabnem jest w gestii Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

Dodał, że z wiedzy IPN wynika, że do ministra sprawiedliwości miał wpłynąć w ostatnich miesiącach wniosek grupy osób z podpisami zebranymi w całej Polsce, które domagają się przeprowadzenia tu pełnej ekshumacji.

Nie można zacierać pamięci. Rozmowa z biskupem Rafałem Markowskim

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Bartosz T. Wieliński poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Wybitnie cwani "specjaliści" robią wszystko aby zapewnić sobie spokojną pracę na wiele lat. Gdy wymrą naoczni świadkowie wydarzeń wojennych, będą mogli nareszcie spokojnie wymyślać dowolne wersje wydarzeń tak, aby zapewnić sobie pracę do emerytury a potem biurka i komputery przekażą dzieciom... Badania nad historią to bardzo fajna fucha.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Przypomnijmy jakiego Gross nadzwyczajnego świadka miał. Jednego, którego w dodatku w Jedwabnem nie było podczas całej akcji mordowania, tylko ktoś mu o tym opowiedział co tam się stało. Na tym jednym zeznaniu, na zasadzie "jeden pan powiedział drugiemu panu" została napisana książka "Sąsiedzi". Profesjonalny historyk zwykle przestrzega zasady, że dopóty nie ma trzech niezależnych relacji potwierdzających dane zdarzenie to nie może go opisać jako obiektywnie zaistniałego faktu. Dla Grossa to nie było ważne. Ważne było, aby świat się dowiedział, że 1600 Żydów, bo taką liczbę podał, zostało spalonych w stodole przez swoich polskich sąsiadów. To się nazywa Holocoust Industry.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Jakie 340 spłoneło w tej stodole? Co najmniej 1600, Gross sienie myli, a Stodola innowacją polskiego wojennego holocaust przemysłu. Po spaleniu sama obudowywała się w 10 minut jak "Stoliczku nakryj się", by przyjąc kolejną partię braci starszych w wierze, dzieki czemu w sumie można w niej było spalić miliony Żydów (oj czy ja aby nie popelniam w ten sposób kłamstwa oświęcimskiego). chciał o tym napisać Tomek Gross, ale Niemcy zabrali jak Bursztynową Komnatę, no i teraz nie ma dowodów na istnienie takiego cuda, pewnie wypożyczali ją w Argentynie juncie w latach 70-tych.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Dlatego Pokłosie tak PiS boli... A film w sumie ciekawy, ale przykry i pouczający.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Dziwne, że IPN nie ma dowodów na udział Tuska ( albo chociaż jego dziadka)
    @takijeden jak nie ma ? Anthony wszystko ma...
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Ile jeszcze świadków IPN wyciągnie z kapelusza?
    @kredek A ilu Gross wyciągnął? Jednego, którego w dodatku w Jedwabnem nie było podczas całej akcji mordowania, tylko ktoś mu o tym powiedział. Na tym została skonstruowana książka "Sąsiedzi"
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    W roku 2017, czyli w roku bieżącym obchodziliśmy 76. (słownie : siedemdziesiątą szóstą) rocznicę mordu sąsiadów w Jedwabnem. Biskup Markowski brał udział właśnie w obchodach 76 rocznicy pogromu. Poprawcie, proszę te podpisy pod zdjęciami.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    13 latka, wspaniały świadek, chyba z opowiadań zna historię !
    @aagaj A Gross jakiego nadzwyczajnego świadka miał? Jednego, którego w dodatku w Jedwabnem nie było podczas całej akcji mordowania, tylko ktoś mu o tym opowiedział co tam się stało. Na tym jednym zeznaniu, na zasadzie "jeden pan powiedział drugiemu panu" została napisana książka "Sąsiedzi". Profesjonalny historyk zwykle przestrzega zasady, że dopóty nie ma trzech niezależnych relacji potwierdzających dane zdarzenie to nie może go opisać jako obiektywnie zaistniałego faktu. Dla Grossa to nie było ważne.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0