Do końca miesiąca ma zniknąć dzikie składowisko gruzu w sąsiedztwie cmentarza ewangelickiego na Bacieczkach. Jeśli własciciel nie uporządkuje posesji, będzie kara i egzekucja komornicza.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O odpadach, które zalegają na działce po sąsiedzku z nekropolią ewangelików przy ulicy Produkcyjnej pisaliśmy już na początku czerwca. Urządzono tu niezłe składowisko kawałków betonu, żwiru i kruszywa zmieszanego z gruzem. Zwały leżą po obu stronach drogi prowadzącej na cmentarz (leży nieco dalej od ulicy, w niewielkim zagajniku).

Kiedy przekazaliśmy informację do magistratu, usłyszeliśmy wówczas:

– Pracownicy urzędu przeprowadzili wizję w terenie, na działkach sąsiadujących z cmentarzem, będących własnością osób fizycznych. Stwierdzono, że na nieruchomości magazynowane są duże ilości odpadów – gruz, kruszywo, ziemia z wykopów pomieszana z gruzem – pomimo że nie jest ona przeznaczona do ich składowania lub magazynowania – odpowiadała na nasze pytania Agnieszka Błachowska z biura prasowego w magistracie.

I dodawała, że urząd już wystąpił do właścicieli nieruchomości o niezwłoczne uporządkowanie terenu i przedstawienie karty przekazania odpadu.

Ale właściciel do dziś nie zaczął nawet porządkowania. Pryzmy ziemi i sterty gruzu jak leżały, tak leżą nadal. Kto chce podejść pod cmentarz, musi przedostać się przez nieuporządkowany plac, który trudno określić placem budowy (zazwyczaj panuje na nich większy porządek).

Kiedy pytamy dziś co dzieje się z tematem, przedstawiciele magistratu odpowiadają, że procedura trwa. Właściciel ma czas jeszcze tylko do końca miesiąca, by uporządkować działkę.

– Po tym terminie urzędnicy skontrolują teren. W przypadku nieusunięcia gruzu zostanie wszczęte z urzędu postępowanie w sprawie wydania decyzji nakazującej właścicielowi usunięcie odpadów z miejsca nieprzeznaczonego do ich przechowywania. Kolejnym krokiem, w razie niewykonania nakazu, jest nałożenie kary i postępowanie komornicze – mówi Anna Kowalska z biura prasowego w magistracie.

Dodaje też, że odrębne postępowanie prowadzi Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.

Cmentarz przy Produkcyjnej był nekropolią założoną przez niemieckich tkaczy z choroskiej fabryki Moesów, którzy zamieszkiwali na Bacieczkach. W 2010 roku pochowano tu szczątki ewangelików ekshumowane przy okazji przebudowy ulicy Młynowej.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Bartosz T. Wieliński poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem