Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dyrektor generalny Lasów Państwowych Konrad Tomaszewski napisał do wszystkich szefów Regionalnych Dyrekcji Lasów Państwowych (jest ich siedemnaście): „W związku z trudnościami w zabezpieczeniu ciągłości prac gospodarczych na terenie Puszczy Białowieskiej, uprzejmie proszę Panią i Panów Dyrektorów o oddelegowanie po 3 strażników leśnych tygodniowo z podległych Państwu jednostek do działań w ramach grupy interwencyjnej do Nadleśnictwa Browsk, Hajnówka i Białowieża. Przedmiotowe działania będą polegały na udzieleniu wparcia w zakresie zabezpieczenia ciągłości prac gospodarczych i odbędą się w terminie od 3 lipca do 2 września”.

Koniec piątej blokady w Puszczy Białowieskiej. Lokalsi: kompromis konieczny

Przed sesją UNESCO

W swoim piśmie dyrektor Tomaszewski dodaje: „W tym celu zostaną powołane 3-osobowe zespoły w każdej z RDLP (z wyłączeniem RDLP Białystok), w ramach wcześniej powołanej w tym celu grupy interwencyjnej Straży Leśnej”. Zespoły mają pracować w dwuzmianowym systemie od poniedziałku do soboty. Koszty osób delegowanych pokrywać ma jednostka macierzysta. Wzmocniona grupa interwencyjna (grupa ta działa od połowy maja; trwały już protesty w obronie puszczy, pierwszy zaostrzony odbył się 24 maja) ma rozpocząć działania akurat w dzień po tym jak w Krakowie ruszy 41. sesja UNESCO (potrwa do 12 lipca), a czasie której 5 lipca delegaci mają zająć się problemem wycinki Puszczy Białowieskiej. Do uszczegółowienia działań wzmocnionej grupy interwencyjnej – jak to określił dyrektor Tomaszewski – do kontaktów roboczych wyznaczono Jarosława Lenkiewicza, inspektora Straży Leśnej z białostockiej RDLP. W rozmowie z „Wyborczą” przyznał, że nie jest upoważniony do kontaktowania się z mediami.

Straż leśna nie dopuściła do wizji lokalnej naukowców w Puszczy BiałowieskiejStraż leśna nie dopuściła do wizji lokalnej naukowców w Puszczy Białowieskiej Fot. Grzegorz Broniatowski/Greenpeace

Bo muszą odebrać wolne

Jarosław Krawczyk, rzecznik prasowy Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych wyjaśnia:

– Chodzi o to, aby czas pracy strażników leśnych był zgodny z Kodeksem Pracy. Strażnicy pracujący na stałe w puszczy muszą odebrać nadgodziny. Stąd potrzebne są posiłki z innych rejonów Polski, aby ich zastąpić. Będą pilnowali sprzętu pracującego w puszczy i tego, aby nie był naruszany zakaz wstępu do lasu.

Dodał przy tym:

– Pismo Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych to wewnętrzna korespondencja. Nie powinna wypłynąć na zewnątrz.

17 obwinionych ekologów broniących Puszczy Białowieskiej. Na razie

Dotąd podczas kilku akcji w ramach ochrony Puszczy Białowieskiej osoby w nich uczestniczące były przez Straż Leśną spisywane, a strażnicy zapowiadali, że będą – za naruszanie zakazu wstępu do lasu – kierować sprawy do sądów. Tymczasem z uczestnikami pokojowych akcji w obronie puszczy rozprawia się policja. Dotąd skierowała do Sądu Rejonowego w Hajnówce blisko dwadzieścia wniosków o ukaranie aktywistów obwinionych o zakłócanie porządku publicznego.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.