Białostocka Fundacja Dialog od ponad 10 lat pomagająca m.in. uchodźcom w Polsce, właśnie rozpoczyna zbiórkę, dzięki której będzie mogła wesprzeć syryjskie kobiety w bardzo trudnej sytuacji, żyjące w Jordanii. W ramach akcji "Zszyjmy marzenia" chce uzyskać 50 tys. zł, by uciekinierki bez środków do życia dostały szansę na pracę i utrzymanie swoich dzieci. Dzięki tym pieniądzom przeprowadzone będą kursy krawiectwa i zakupione zostaną maszyny do szycia.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Mariam Al Hasan, uchodźczyni z Syrii mieszkająca od ponad 4 lat w Białymstoku doskonale wie, jak wygląda sytuacja w jej kraju i jako jedna z nielicznych dostała szansę, by móc tutaj spokojnie żyć i pracować. Współpracuje z Fundacją Dialog przy projektach z uchodźcami i wciąż na sercu leży jej los jej rodaków. Teraz będzie działać przy nowej akcji – „Zszyjmy marzenia”, w ramach której organizacja zbierać będzie środki finansowe na pomoc grupie uchodźczyń z Syrii, mieszkających w Jordanii. W tym kraju w tym momencie przebywa aż ponad 655 tys. uchodźców syryjskich.

– Życie w Polsce wygląda inaczej niż w Jordanii. Tu mam możliwość pracy i edukacji, a w Jordanii Syryjczykom jest bardzo trudno znaleźć miejsce w szkole czy na uniwersytecie, a najgorsze jest to, że nie mogą mieć nawet pozwolenia na pracę, nie mają więc pieniędzy na utrzymanie. Ja spędziłam całe życie w Syrii, a teraz wszystkie moje koleżanki i koledzy już tam nie mieszkają, uciekli z tego kraju. Jednak ja jedyna miałam szansę tu przyjechać i wszystko ułożyć. Chciałabym coś zrobić dla innych, pomóc. Choć nie mogłam nawet pojechać do Jordanii, nie pozwolono mi tam wjechać jako Syryjce – opowiada Mariam.

Żyjemy na jednej planecie, jesteśmy rodziną. Obiad polsko-cudzoziemski [ZDJĘCIA]

Szycie to szansa na lepsze życie

Podczas akcji Dialog chce zebrać pieniądze na zorganizowanie kursów zawodowych dla grupy dwunastu kobiet, które uciekły z Syrii i zostały same bez środków do życia. Głowy ich rodzin zginęły lub zaginęły podczas wojny, kobiety zostały często same z dziećmi w zupełnie nowej rzeczywistości. Wszystko co miały, dorobek całego życia, pozostawiły uciekając. Teraz zamieszkują w mieście Irbid przy granicy i pragną zapewnić stabilny byt sobie i swoim dzieciom. Są gotowe do pracy, ale potrzebują przygotowania zawodowego i sprzętu, na którym mogłyby pracować. Ich marzeniem jest dająca samodzielność praca krawiecka. Do tego potrzebują niezbędnych narzędzi, takich jak maszyny do szycia oraz kursy zawodowe, w trakcie których poznają tajniki tej pracy.

Uchodźczynie syryjskie mieszkające w Jordanii
Uchodźczynie syryjskie mieszkające w Jordanii  Katarzyna Potoniec

Białostocka pozarządówka jest jedną z pierwszych polskich organizacji, które działają w Irbid.

– Nasza fundacja od wielu lat realizuje działania skierowane do uchodźców, stąd też naturalną konsekwencją były te działania poza granicą naszego kraju. Jordania jest dosyć specyficznym miejscem, dlatego, że jest to niewielki kraj – ma 6,5 mln mieszkańców, a jest na drugim miejscu na świecie pod względem liczby uchodźców przypadających na 1000 mieszkańców, zaś na 6. miejscu pod względem całkowitej liczby uchodźców, więc ta skala jest olbrzymia. Stąd też nasz pomysł, aby wesprzeć mieszkających tam uchodźców. W styczniu byliśmy tam na wizycie w mieście Irbid i spotkaliśmy się z różnymi organizacjami. Pokłosiem tych spotkań jest właśnie akcja, z którą ruszamy teraz – „Zszyjmy marzenia” – opowiada Katarzyna Potoniec z Fundacji Dialog.

Fundacja chce więc dać uchodźczyniom nie tyle pieniądze, co przysłowiową wędkę, a w tym przypadku konkretnie umiejętności i maszyny do szycia, by mogły sobie radzić same. Kwota, jaką łącznie chce zebrać Dialog, to 50 tys. zł, co wynika m.in. z tego, że koszty życia w Jordanii są bardzo wysokie. W planie jest akcja za pośrednictwem platformy crowdfoundingowej Pomagam.pl, w której założony limit to 30 tys. zł. Wystartuje ona w najbliższy poniedziałek – 26 czerwca. Społecznicy chcą pozyskać pozostałe środki od prywatnych darczyńców.

Jak możemy pomóc syryjskim uchodźczyniom w Jordanii

Wszystko zaczęło się od Safy

Dlaczego właśnie taka akcja?

– Wszystko zaczęło się od spotkania z Safą. Ona jest uchodźczynią z Syrii, która teraz mieszka w Jordanii i jej historia obrazuje losy wielu kobiet, które znajdują się teraz w tym kraju – opowiada Katarzyna Potoniec.

Safa mieszkała wraz z mężem i trójką małych dzieci w pięknym domu pod Damaszkiem. Rodzina prowadziła spokojne i dostatnie życie. Safa miała swoją firmę produkującą ślubną biżuterię, co było dość dochodowym biznesem, zaś jej mąż pracował w drukarni. W ciągu jednego dnia stracili to wszystko. W czerwcu 2012 roku musiała uciekać z dziećmi pod ostrzałem snajperów. Jej starszy syn, wówczas 8-letni, został postrzelony. Mąż Safy został zatrzymany przez wojskowy reżim i na dwa lata słuch o nim zaginął.

Uchodźcy syryjscy w Jordanii. Safa z najmłodszym synem
Uchodźcy syryjscy w Jordanii. Safa z najmłodszym synem  Katarzyna Potoniec

Safa znalazła się z dziećmi w Jordanii, gdzie musiała zaczynać wszystko od nowa. Mając wieloletnie doświadczenie, założyła firmę w Irbid i wraz z koleżankami przeprowadzają różnego rodzaju domowe naprawy dla samotnych matek i uchodźczyń. Przyuczają też do zawodu inne kobiety, działają społecznie. Skala ich działań jest jednak minimalna, a brak środków uniemożliwia rozwój działań na rzecz poprawy sytuacji innych kobiet. Safa potrzebuje pomocy, aby móc wspierać inne kobiety w uzyskaniu samodzielności finansowej.

– Chce rozszerzać kompleksową pomoc na rzecz innych kobiet, by miały one możliwość późniejszego zarobkowania. Gdy poznaliśmy Safę, wysłuchaliśmy historii jej życia, zobaczyliśmy jej wielkie zaangażowanie na rzecz pomocy innym kobietom i poznaliśmy jej pomysły, uznaliśmy, że warto ją wesprzeć. Wspierając Safę i jej działania, wspieramy bowiem Syryjki z Irbid w poprawie ich sytuacji życiowej oraz ich rodzin. Zależy nam właśnie na tym, by wspierać takich lokalnych liderów, to jest najbardziej efektywne – podkreśla Potoniec.

Wszystkie środki zebrane podczas akcji trafią do Safy, która będzie mogła na miejscu zakupić maszyny do szycia i zorganizować kursy skierowane przede wszystkim do tych kobiet, które zostały jedynymi żywicielkami rodziny i mają niskie kwalifikacje, uniemożliwiające im znalezienie zatrudnienia. W ich trakcie kobiety nie tylko zdobędą podstawowe umiejętności związane z szyciem, ale będą mogły również otrzymać maszynę do szycia tak, aby mieć narzędzie do pracy. Krawiectwo jest nadal w Jordanii pożądaną umiejętnością i daje możliwość zarobkowania. Istotne jest to, że pracę tę można wykonywać w domu, co jest bardzo ważne w przypadku samotnych matek. Safa zapewnia, że kobiety i po kursach nie będą pozostawione same sobie, oferuje im pomoc w dotarciu do klientów.

Uchodźcy syryjscy w Jordanii. Safa ze swoimi współpracowniczkami i z uczestniczkami wizyty w Jordanii
Uchodźcy syryjscy w Jordanii. Safa ze swoimi współpracowniczkami i z uczestniczkami wizyty w Jordanii  Katarzyna Potoniec

– To jest olbrzymia szansa dla kobiet, a Safa jest bardzo ambitna, jej projekt jest idealny, by dać realną pomoc – podkreśla Mariam.

Darowizny na rzecz akcji „Zszyjmy marzenia” można wpłacać na konto Fundacji Dialog w Banku Zachodnim WBK o numerze: 25 1500 1344 1213 4008 2641 0000. Tytuł wpłaty: „pomoc uchodźcom syryjskim”.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Brawo dla tych odważnych pań z Syrii i pomysłodawczyń z Białegostoku. Mężczyźni się boją , a kobiety pomagają.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0