Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ta ostatnia historia – spektakl Merlin Puppet Theatre z Grecji – okazała się hitem poniedziałkowej (19.06) odsłony festiwalu. Dwoje aktorów całkowicie schowanych w mroku, potrafiło tchnąć tak sugestywnie życie w kilka miniaturowych postaci, że momentami można było ulec złudzeniu, że lalki naprawdę są żywymi istotami. Osobnik oglądający mecz, chciwy bankier, przemęczona matka nad mopem i stosem ubrań, mężczyzna siedzący na balkonie, zdający się nie słyszeć wrzasków połowicy...

Grecy zbudowali spektakl przewrotny – z jednej strony ich historie zagrane w sumie bez ani jednego słowa, budziły mnóstwo śmiechu, z drugiej strony śmieszne nie były – gromadka ludzików z „Domu Klaunów” to postaci przerażająco samotne i wegetujące. Z sugestywnymi twarzami, znakomicie animowane (przeżywanie meczu, choć sylwetki przeżywającego właściwie nie widać, to jest dopiero coś!) tworzą mroczne historie z niespodziewaną puentą, po których już inaczej po powrocie do domu można spojrzeć na własne żelazko czy odkurzacz.

To spektakl -makabreska, w której przestrzeń kurczy się do rozmiarów mikroskopijnego mieszkanka, a i tak oczy kilkuset widzów śledzą wszystko z zapartym tchem.

Dwie godziny z Czechowem

'Mewa' Hrodzieński Abłasny Teatr Lalek (Białoruś)'Mewa' Hrodzieński Abłasny Teatr Lalek (Białoruś) Materiały prasowe

W spektaklu Hrodzieńskiego Abłasnego Teatru Lalek z Grodna lalki i aktorzy byli już pełnoprawnymi scenicznymi partnerami. Czasem jedni wysuwali się na pierwszy plan, czasem drudzy. Postawienie na lalki w opowieści o umierającym świecie Czechowa „Mewa” było jaśniejszym punktem przedstawienia, paralelizm i finezyjny humor animacji dodawał smaczku tej opowieści o schyłkowej rzeczywistości. Minusem – fakt, że dwugodzinny spektakl, choć zagrany w pięknym ojczystym języku Czechowa, pozbawiony napisów polskich był niezrozumiały dla wielu widzów – tych, którzy rosyjskiego nie znają, i na dodatek nie znają też treści „Mewy”.

W przypadku litewskiego przedstawienia „Na arce o ósmej” Vilniaus Kamerinis Teatras organizatorzy zadbali już o napisy w języku polskim (informujące w skrócie o co chodzi w poszczególnych fragmentach spektaklu). Choć historia okazała się dość prosta, to jednak dzięki napisom spektakl zdecydowanie był bardziej zrozumiały.

Spektakl 'Na arce o ósmej' Vilniaus Kamerinis TeatrasSpektakl 'Na arce o ósmej' Vilniaus Kamerinis Teatras AGNIESZKA SADOWSKA

Rzecz o trzech pingwinach, które próbują przetrwać potop na arce Noego miał w sobie dużo uroku, ale urok błahostki to w sumie tylko pozór – historia przyjaźni, wystawionej na próbę, nie jest taka błaha. I dotyczy zarówno widzów najmłodszych, jak i najstarszych. Aktorzy nie zawracali sobie specjalnie głowy marionetkami czy innego rodzaju lalkami. Sami zachowywali się czasem jak duże lalki. I czasem też miało to sens.

Opary z karafki

Ciekawy okazał się spektakl (choć miał nużące momenty) francuskiej Compagnie Pupella Nogues. Swobodna wariacja na temat „Ubu Króla” – historii rodzenia się dyktatury – pokazuje tę rzeczywistość z perspektywy dwóch służących.Przygotowujących się do przyjścia dyktatora, oczekujących, obawiających się, zdezorientowanych. Aż w końcu czekanie ich przerasta, cugle puszczają, służący odrzucają etykietę.

'Ubu(s)' Compagnie Pupella Nogues (Francja)'Ubu(s)' Compagnie Pupella Nogues (Francja) Materiały prasowe

To spektakl, który można czytać na różnych poziomach – na swój sposób mówi też o odkrywaniu w sobie potrzeb, które były wcześniej skrywane. Przedstawienie rozpisane na jedną lalkę, dwóch aktorów i rozmaite rekwizyty „stołowe” co i rusz zmieniało dynamikę, pokazywało zręczność animacji.

Lalka – futrzak ze świńską głową, trafiający na salony (stół z zastawą), próbuje się początkowo nieśmiało w nich rozeznać, anektuje kolejne części stołu, aż staje się butna i pewna siebie. Wciąga opary z karafki, zrzuca wiszące godło, zabiera orłu koronę, wyrywa nóżki, wrzuca do garnka. Oto rodzi się nowy władca.

Omamy senne

Bardzo ciepło widzowie przyjęli spektakl „Dzień osiemdziesiąty piąty” Teatru Lalki i Aktora w Wałbrzychu. Poruszająca historia umierającego starca inspirowana jest opowiadaniem Hemingwaya „Stary człowiek i morze”. Ale realizatorzy poszli dalej – przenieśli historię na szpitalne łóżko, na którym stary rybak czeka na pojawienie się wnuka. Syk szpitalnych urządzeń, omamy senne, łóżko zamieniające się w łódź – już nie wiadomo, czy sanitariusz rzeczywiście zabrał chorego człowieka w ostatnią podróż, czy dał się wciągnąć w świat sennych rojeń pacjenta otępiałego od morfiny.

'Dzień osiemdziesiąty piąty' Teatr Lalki i Aktora w Wałbrzychu'Dzień osiemdziesiąty piąty' Teatr Lalki i Aktora w Wałbrzychu Materiały prasowe

Aktor sugestywnie animował lalkę wielkości człowieka, oddając zmęczenie i cierpienie bohatera. Wtapiał się w nią, a jednocześnie był pełnoprawnym bohaterem – animując lalkę, jednocześnie podtrzymywał starego człowieka jako sanitariusz. Metoda, choć nie odkrywcza, okazała się ciekawa, zresztą wiele w spektaklu było interesujących momentów. Jak choćby ten, w którym obaj bohaterowie obserwują płynącą morzem meduzę (zszytą z kilku kawałków materię, którą aktor animował, podrzucając stopą). Środków artystycznego wyrazu było w przedstawieniu więcej: za pomocą lin animowano łóżko, pojawiały się elementy teatru cieni, projekcje multimedialne, czy tworzenie muzyki na żywo.

 

Na wtorkowy (20.06) wieczór zaplanowano kolejne spektakle – Kowieńskiego Teatru Lalek z Litwy, Teatru Animacji w Poznaniu i Mesebolt Babszinhaz z Węgier.

Festiwal Teatrów Lalek dla Dorosłych potrwa do 24 czerwca. Bezpłatne wejściówki na spektakle (codziennie odbywa się ich dwa-trzy) rozeszły się błyskawicznie, ale ci, którym nie udało się ich zdobyć, powinni jeszcze próbować przed spektaklami. Jest szansa, że na nie wejdą. Zasada jest bowiem taka, że posiadacze wejściówek, którzy nie zjawią się na 15 minut przed rozpoczęciem spektaklu – możliwość wejścia tracą, a wtedy szanse mają ci, którzy czekają.

PROGRAM FESTIWALU

środa, 21 czerwca

12.00 – Od awangardy do klasyki. Teatr lalek dla dorosłych (Debata w siedzibie ATB – ul. Sienkiewicza 14)

17.00 Hemel | Theater Taptoe (Belgia)| 50 min. (duża scena BTL)

19.00 Historia Księcia H. |Białostocki Teatr Lalek (Polska)| 60 min. (mała scena BTL)

20.30 Bardzo stary człowiek ze skrzydłami | Tatiana Logoida (Ukraina)| 30 min. (mała scena BTL)

21.15 Koncert muzyki ambientowej | Dtekk (Polska)| 60 min. (duża scena BTL)

czwartek, 22 czerwca

18.00 Faust 5000 | Białostocki Teatr Lalek (Polska)| 75 min. (duża scena BTL)

20.00 Hamlet | The Lit Moon Theatre Company (USA)| 70 min. (mała scena BTL)

piątek, 23 czerwca

17.00 Śluby panieńskie | Białostocki Teatr Lalek (Polska)| 75 min. (w siedzibie ATB – ul. Sienkiewicza 14)

19.00 Ja, Syzyf | Puppets Lab (Bułgaria)| 60 min. (mała scena BTL)

20.30 Monsters | Duda Paiva Company (Holandia) | 60 min. (duża scena BTL)

sobota, 24 czerwca

17.00 Burza | Białostocki Teatr Lalek (Polska) | 85 min. (duża scena BTL)

19.00 Ha! Ha! Ha! Lub Charlie Chaplin i inne postacie | Divadlo Alfa (Czechy) | 55 min. (w siedzibie ATB – ul. Sienkiewicza 14)

20.30 Spleen | Figurentheater Wilde&Vogel (Niemcy)| 65 min. (mała scena BTL)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.