Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

A festiwal to niezwykły, pokazujący niezwykłe techniki, w tym roku przez 9 dni prezentujący 20 teatrów z Polski i świata, goszczący 130 twórców. Prawdziwe święto sceny, które symbolizuje mobilna konstrukcja z kostek, ustawiona przed budynkiem festiwalowej bazy – Białostockim Teatrem Lalek. Międzynarodowe spotkania lalkarzy to cymes dla miłośników teatru lalek: może przybierać różne oblicza. Czasem ortodoksyjnych odbiorców może dezorientować – to jeszcze teatr, czy już film?

Takie myśli mogły towarzyszyć niektórym widzom podczas pokazywanego w sobotę (17.06) performance teatralnego na żywo „2062” Karli Kracht i Andrésa Beladieza z Hiszpanii, w którym przenikały się różne środki wyrazu.

Kamerka w dłoni lalkarzy

Hiszpanie na dużej scenie Białostockiego Teatru Lalek rozłożyli się z całym arsenałem lalek, maszynerii, patyczków, drzewek, chorągiewek, szpitalnych łóżek, ulepionych czy też wyciętych elementów miasta. Arsenał to miniaturowy, momentami wręcz mikroskopijny, podczas prezentacji niedostrzegalny dla widzów z ostatnich rzędów. Ale za pomocą kamerek w dłoniach lalkarzy – przemykających w mroku, przesuwających się bokiem wśród tych setek drobiazgów – urastał na ekranie do kilkanaście razy większego. Niemal wszystko to, co publiczność na ekranie oglądała, przypominało animację, która śmiało mogłaby być jednym z filmów pokazywanym na innym białostockim festiwalu – krótkiego metrażu „Żubroffka”.

Tyle że w teatrze lalek byliśmy świadkami procesu – to, co oglądaliśmy na ekranie, niemal w całości wydarzało się w tej samej chwili w przestrzeni. Tworzone przez dwójkę animatorów, za pomocą zbliżeń, podświetleń, maszynerii przypominających magiel, najróżniejszych ustrojstw.

Dwie zakapturzone postaci lawirowały wśród drobniutkich elemencików, a na ekranie rodziła się historia: polityczna, publicystyczna, z anarchistycznym wręcz sznytem. Historia nie pozostawiająca złudzeń – żyjemy w kołowrocie: Południowy Wietnam 1972, Pekin 1989, Berlin 1989, Niemcy 1933 – wszystko to może się powtórzyć. Za lat 50, 30, 10. Właściwie nieustannie się powtarza.

Wymowna jest metaforyczna scena, w której malutkie ludziki stoją naprzeciw czołgu, w tle – data 2037. Samolociki uderzające w wieżowce... w Dubaju, rok 2030. Czy łódeczka wypełniona dziesiątkami główek.

Bardzo aktualny, a jednocześnie uniwersalny performance okazał się teatralno-filmową metaforyczną opowieścią o przemocy, terroryzmie, wojnie, globalizacji, zagubieniu w wielkim świecie, w którym przerażone ludziki próbują znaleźć jakieś miejsce dla siebie. Biegną więc przez planetę, chcą uciec jak najdalej od źródła ognia... i uciec nie mogą.

Performance teatralny na żywo '2062' Karli Kracht i Andrésa Beladieza z HiszpaniiPerformance teatralny na żywo '2062' Karli Kracht i Andrésa Beladieza z Hiszpanii Materiały prasowe

Wejście na scenę

Po zakończeniu prezentacji performance trwał nadal. Światło zalało scenę, każdy mógł na nią wejść i dokładnie przyjrzeć się przestrzeni wypełnionej mikroskopijnymi detalami. I dopiero pochylenie się nad nimi uświadamiało jak olbrzymiej pracy – może nie tyle animacyjnej, co wcześniejszej, przygotowawczej – wymagał ów filmowy performance. Dziesiątki szpitalnych łóżeczek, ludzików, maleńkich wieżowców, chorągiewek – robiły wrażenie.

Podobnie jak ustawiona w holu teatru wystawa najdziwniejszych figur, figurek, lalek, laleczek (autorstwa studentek i absolwentek wileńskiej Akademii Sztuk Pięknych, pod opieką Giedre Brazyte, scenografki współpracującej z BTL).

Czy pokazany w piątek spektakl „Tria Fata” Compagnie La Pendue z Francji (historia spotkania kobiety ze śmiercią, zagrana lalkami, dźwiękiem, przewrotnym humorem).

Festiwal zaczął się w piątkowy wieczór spektaklem gospodarzy – „Kandyd, czyli optymizm”. Spotkania lalkarzy otwierał prezydent Tadeusz Truskolaski i szef Teatru Jacek Malinowski, który skupił uwagę na maleńkim trójkącie: najmniejszym z instrumentów.

– Wybrałem go ze względu na jego wielkość – mówił dyrektor teatru. – Trójkąt, jego dźwięk, jest jak metafora. Bo to zwykle od malutkich myśli zaczynają się wielkie rzeczy. Taki trójkąt może choćby wprawić w ruch całą orkiestrę.

I rzeczywiście – od malutkich kiełkujących myśli zaczął się kiedyś festiwal (walczący ze stereotypem, że teatr lalek jest sztuką tylko dla dzieci), a dziś mamy jego drugą edycję. Od malutkich lalek zaczyna się też często niezwykle poruszający spektakl – one, animowane talentem lalkarzy, potrafią zawładnąć emocjami widzów.

I takie lalki – najróżniejszych rozmiarów, z najróżniejszych źródeł władać będą nimi przez najbliższy tydzień.

Jeszcze w niedzielę (18.06) zobaczyć można lalkowe interpretacje dramatów klasycznych. Grodzieński Obwodowy Teatr Lalek o godz. 16 pokaże „Mewę”. O godz. 18.30, również w BTL zobaczymy m.in. „Ubu(S)”, czyli adaptację „Ubu Króla” w wykonaniu Francuzów z Compagnie Pupella Nogues. Festiwal potrwa do 24 czerwca.

Wejście na spektakle

Bezpłatne wejściówki na spektakle (bo wejście na przedstawienia jest darmowe) rozeszły się błyskawicznie, ale ci, którym nie udało się ich zdobyć, powinni jeszcze próbować przed spektaklami. Jest szansa, że na nie wejdą. Zasada jest bowiem taka, że posiadacze wejściówek, którzy nie zjawią się na 15 minut przed rozpoczęciem spektaklu – możliwość wejścia tracą, a wtedy szanse mają ci, którzy czekają.

PROGRAM FESTIWALU

niedziela, 18 czerwca

*16.00 – Mewa | Hrodzienski Abłasny Teatr Lalek (Grodzieński Obwodowy Teatr Lalek) (Białoruś) | 120 min. (duża scena BTL)

*18.30 – Ubu(S) | Compagnie Pupella Nogues (Francja)| 60 min. (mała scena BTL)

poniedziałek, 19 czerwca

17.00 Na Arce o ósmej | Vilniaus Kamerinis Teatras (Wileński Teatr Kameralny) (Litwa) | 60 min. (mała scena BTL)

18.30 Dzień osiemdziesiąty piąty | Teatr Lalki i Aktora w Wałbrzychu (Polska)| 50 min. (w siedzibie ATB – ul. Sienkiewicza 14)

20.30 Dom Klaunów |Merlin Puppet Theater (Grecja)| 60 min. (duża scena BTL)

wtorek, 20 czerwca

17.00 Za drzwiami śnieżycy | Kauno Valstybinis L?li? Teatras (Kowieński Teatr Lalek) (Litwa) | 45 min. (duża scena BTL)

18.30 Molier | Teatr Animacji w Poznaniu (Polska)| 75 min. (w siedzibie ATB – ul. Sienkiewicza 14)

20.30 Józef i jego bracia | Mesebolt Bábszinház (Węgry) | 75 min. (mała scena BTL)

środa, 21 czerwca

12.00 – Od awangardy do klasyki. Teatr lalek dla dorosłych (Debata w siedzibie ATB – ul. Sienkiewicza 14)

17.00 Hemel | Theater Taptoe (Belgia)| 50 min. (duża scena BTL)

19.00 Historia Księcia H. |Białostocki Teatr Lalek (Polska)| 60 min. (mała scena BTL)

20.30 Bardzo stary człowiek ze skrzydłami | Tatiana Logoida (Ukraina)| 30 min. (mała scena BTL)

21.15 Koncert muzyki ambientowej | Dtekk (Polska)| 60 min. (duża scena BTL)

czwartek, 22 czerwca

18.00 Faust 5000 | Białostocki Teatr Lalek (Polska)| 75 min. (duża scena BTL)

20.00 Hamlet | The Lit Moon Theatre Company (USA)| 70 min. (mała scena BTL)

piątek, 23 czerwca

17.00 Śluby panieńskie | Białostocki Teatr Lalek (Polska)| 75 min. (w siedzibie ATB – ul. Sienkiewicza 14)

19.00 Ja, Syzyf | Puppets Lab (Bułgaria)| 60 min. (mała scena BTL)

20.30 Monsters | Duda Paiva Company (Holandia) | 60 min. (duża scena BTL)

sobota, 24 czerwca

17.00 Burza | Białostocki Teatr Lalek (Polska) | 85 min. (duża scena BTL)

19.00 Ha! Ha! Ha! Lub Charlie Chaplin i inne postacie | Divadlo Alfa (Czechy) | 55 min. (w siedzibie ATB – ul. Sienkiewicza 14)

20.30 Spleen | Figurentheater Wilde&Vogel (Niemcy)| 65 min. (mała scena BTL)

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.