Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Cmentarz przy Produkcyjnej przez długie dekady nie istniał w ogóle w świadomości białostoczan. Dopiero w 2009 roku zakończyły się prace związane z uporządkowaniem tego terenu. Wykarczowano chaszcze, urządzono trawnik, na którym znajdują się groby (a dokładniej to, co z nich zostało), wykonano ogrodzenie, a miejsce oznakowano. A jest to interesujący z punktu widzenia historii zabytek. Założony został w XIX wieku przez mieszkających w ówczesnej wsi Bacieczki tkaczy. Sprowadzeni zostali z Niemiec przez Moesów – właścicieli fabryki włókienniczej w Choroszczy.

Tu też w pochowano w 2010 roku szczątki ekshumowane z Rynku Siennego przy okazji przebudowy ulicy Młynowej, gdzie powstały miejsca parkingowe.

Tereny przy cmentarzu ewangelickim przy ProdukcyjnejTereny przy cmentarzu ewangelickim przy Produkcyjnej Fot. Andrzej Kłopotowski

Śmieci zamiast zieleni

Od strony ulicy Produkcyjnej na teren cmentarza prowadzi żwirowa droga. Po obu jej stronach były puste, porośnięte zielenią działki. Ale teraz to się zmieniło. Kto chce dotrzeć na cmentarz musi pokonać krajobraz iście księżycowy. Hałdy ziemi i żwiru, połamane kawałki prefabrykatów betonowych, gruz i unoszący się pył.

Okazuje się, że to odpady, których w tym miejscu być nie powinno. Po naszej interwencji zaciekawili się nimi urzędnicy z magistratu.

– Pracownicy urzędu przeprowadzili wizję w terenie, na działkach sąsiadujących z cmentarzem, będących własnością osób fizycznych. Stwierdzono, że na nieruchomości magazynowane są duże ilości odpadów – gruz, kruszywo, ziemia z wykopów pomieszana z gruzem – pomimo że nie jest ona przeznaczona do ich składowania lub magazynowania – opowiada Agnieszka Błachowska z biura prasowego w magistracie.

I okazało się, że odbywa się to bez żadnych pozwoleń. Dlatego też pierwsze kroki już poczyniono.

Tereny przy cmentarzu ewangelickim przy ProdukcyjnejTereny przy cmentarzu ewangelickim przy Produkcyjnej Fot. Andrzej Kłopotowski

Odpady do usunięcia

– W związku z tą sytuacją, urząd wystąpił do właścicieli nieruchomości o niezwłoczne uporządkowanie terenu i przedstawienie karty przekazania odpadu. Jeżeli teren nie zostanie uporządkowany, będzie możliwość wszczęcia postępowania i wydania decyzji nakazującej posiadaczowi odpadów ich usunięcie – dodaje przedstawicielka magistratu.

Powołuje się przy tym na „Ustawę o odpadach”. Jej artykuł 26 mówi: – Posiadacz odpadów jest obowiązany do niezwłocznego usunięcia odpadów z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania lub magazynowania.

I dalej: – W przypadku nieusunięcia odpadów (...) wójt, burmistrz lub prezydent miasta, w drodze decyzji wydawanej z urzędu, nakazuje posiadaczowi odpadów usunięcie odpadów z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania lub magazynowania, z wyjątkiem gdy obowiązek usunięcia odpadów jest skutkiem wydania decyzji o cofnięciu decyzji związanej z gospodarką odpadami.

Magistrat przekazał sprawę też do Podlaskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska. Może on podjąć działania kontrolne w ramach swych kompetencji.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.