Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Funkcjonujące w Białymstoku Schronisko dla Zwierząt powstało na terenach, na których w końcu lat 60. był kawałek łąki ogrodzony siatką z szopą dla bezpańskich psów. Formalnie jego powstanie datowane jest na 1975 r. Obecnie rozciąga się na 5,5 tysiąca metrów kwadratowych. Mimo widocznych starań kierownictwa schroniska i zdecydowanej poprawy w ostatnich latach warunków przebywania w nim psów są one mocno ograniczone.

Przenosiny na Produkcyjną

Kamila Busłowska z departamentu komunikacji społecznej białostockiego urzędu miasta zapowiada:

– Obecne Schronisko dla Zwierząt w Białymstoku ma ograniczoną przestrzeń w stosunku do liczby zwierząt w nim przebywających i potrzeb. Stąd plany jego przeniesienia i budowy nowego obiektu przy ul. Produkcyjnej. Lokalizacja ta nie budzi kontrowersji i pozwoli na realizację tej inwestycji.

Lokalizacja schroniska została uwzględniona w projekcie studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Białegostoku. Dalsze prace nad budową nowego schroniska są jednak uzależnione od uchwalenia studium, co w następnym kroku umożliwi konieczną zmianę planu zagospodarowania przestrzennego. Prezydent Białegostoku skierował pod obrady rady miasta projekt studium. Rada nie podjęła do tej pory uchwały w tej sprawie.

– Kiedy białostockie schronisko powstawało były zupełnie inne przepisy normujące opiekę w schroniskach – mówi kierowniczka białostockiego schroniska dla zwierząt Anna Jaroszewicz. – Wtedy po czternastodniowym okresie obserwacji, po takiej kwarantannie, psy były usypiane. Nie sprawowano nad nimi dłuższej opieki, a więc nie było potrzeby zapewnienia im odpowiednich warunków i opieki. Takie wtedy były przepisy prawne. Wówczas ten teren był aż nadto wystarczający.

Akcja wyprowadzania psów ze schroniska przez osoby z zewnątrzAkcja wyprowadzania psów ze schroniska przez osoby z zewnątrz MARCIN ONUFRYJUK

Więcej przestrzeni

Szefowa schroniska odnosi się do potrzeby budowy nowego obiektu:

– W momencie kiedy schroniska dla zwierzą zaczęły pełnić funkcję opiekuńczą, a nie wyłącznie mało humanitarną, zabezpieczającą ludzi przed biegającymi samopas psami, pojawiła się konieczność zapewnienia im odpowiednich warunków. Staramy się jak możemy, ale ze względu powierzchnię jaką mamy przy ul Dolistowskiej pod tym względem nie jest to szczyt marzeń. Psy powinny mieć lepiej. Większość elementów zabudowy schroniska, jak choćby ogrodzenie, jest bardzo stara. Tu wszystko w zasadzie wymaga remontu. Szkoda wydawać pieniądze na nieustanne naprawy. Lepszym pomysłem jest stworzenie nowoczesnego schroniska i nie mam nawet na myśli podgrzewanych podłóg, ale po prostu lepszą bazę, większą przestrzeń.

W schronisku jest obecnie 112 boksów. Część znajduje się w budynkach, cześć na zewnątrz. Niektóre przystosowane są na pobyt jednego psa, inne na dwa, ale i na cztery.

– Generalnie jeśli chodzi o bezdomne psy w Białymstoku, to ta liczba boksów, która jest wystarczająca. Chodzi o warunki jakie w nich jesteśmy w stanie zapewnić. Niektóre z tych boksów mają dwa na trzy metry, inne sześć na trzy. Choćby tylko z tego względu, nie w każdym możemy stworzyć psom właściwe warunki. Każdy pies musi mieć sporą przestrzeń teren, trawę do wąchania, miejsce, w którym śpi gdzie czuje się bezpiecznie.

Tymczasem niech trwa zbiórka

Niedawno części jednego z budynków w schronisku wydzielono na psi szpital. Anna Jaroszewicz dodaje jednak:

– W tych starych budynkach małe mamy możliwości, aby np. wydzielić izolatkę dla chorych psów, żeby oddzielić psy, które zapadły na choroby wirusowe od tych, którym dolegają inne choroby, czy psy po zabiegach. W schroniskach dla zwierząt powinny być rozwiązania podobne do tych, jakie obowiązują w zakładach żywienia zbiorowego. Dla przykładu: drogi brudne i czyste nie powinny się ze sobą krzyżować. Choć nie ma takich prawnych wymogów, powinien być jednak osobny gabinet dla psów przychodzących z zewnątrz i osobny dla tych po przebytej kwarantannie. Podniesione zostałoby w takiej sytuacji bezpieczeństwo epidemiologiczne.

Podczas ostatniej sesji białostockiej rady miejskiej, radny Wojciech Koronkiewicz pytał prezydenta kiedy powstanie zapowiadana nowa siedziba schroniska dla zwierząt, bo – jak mówił – jego wolontariusze nie wiedzą czy jeśli ma powstać szybko jest potrzeba dalszej zbiórki pieniędzy na nowy wybieg dla psów w starym schronisku przy ul. Dolistowskiej. Prezydent odpowie najprawdopodobniej na to pytanie oficjalnie na najbliższej sesji – 19 czerwca. Jego stanowisko zapewne będzie dokładnie takie, jakie przekazała „Wyborczej” Kamila Busłowska.

Tymczasem kierowniczka schroniska mówi:

– Cały czas jest sens żeby wolontariusze zbierali pieniądze na nowe wybiegi dla pasów, bo chodzi na razie, o to żeby psom tu i teraz było jak najlepiej. Nowe schronisko przecież nie powstanie z dnia na dzień. Realizacja takiej inwestycji będzie trwała, a psy, które teraz są w schronisku też muszą mieć jak najlepsze warunki. Jak tylko się da.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.