Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Stowarzyszenie Ku Dobrej Nadziei w końcu kwietnia przeniosło się do dawnej kolejowej noclegowni przy ul. Grunwaldzkiej 76, a już ma nowe plany dotyczące tego budynku. Na razie działa ogrzewalnia, pokoje noclegowe i treningowe, organizacja prowadzi bowiem także ośrodek wychodzenia z bezdomności. Od października społecznicy chcieliby uruchomić coś, co jest odpowiedzią na realne potrzeby osób pozostających u kresu życia bez domu, z niepełnosprawnościami, które przewlekle chorują, a nie maja zapewnionej żadnej opieki.

Oni nie mogą być na ulicy

Specjalne pokoje już są, są też pierwsze łóżka pozyskane od szpitala, ale przydałby się porządny remont pomieszczeń, trwają też rozmowy z miastem dotyczące finansowania takiego miejsca. Środki potrzebne na remont stowarzyszenie będzie chciało pozyskać zapraszając wszystkich białostoczan do kibicowania, a polityków – do rozegrania meczu piłki nożnej. Patronat nad wydarzeniem zaplanowanym na 24 czerwca o godz. 15 na boisku „Mechaniaka” przy ul. Broniewskiego objął poseł Robert Tyszkiewicz, który zamierza namówić innych polityków do sportowej rywalizacji w dobrej sprawie i ponad podziałami.

– Taki mecz będzie okazją do dobrej zabawy, do tego, by spędzić ze sobą mile czas, ale również sprawi, że wielu ludzi będzie mogło inaczej spojrzeć na ten problem, którym się zajmujemy. Mieszkańcy będą mogli włączyć się wspólnie w to dzieło, by pomagać bliźniemu, który jest obok nas, bez wielkiego wysiłku, ale przy odrobinie serca – mówi pastor Ireneusz Dawidowicz, wiceprezes Stowarzyszenia Ku Dobrej Nadziei.

– Zajmujemy się osobami bezdomnymi. Przy Grunwaldzkiej prowadzimy jedyną ogrzewalnię w mieście i tutaj trafiają wszystkie te osoby z miasta, które potrzebują jakiegokolwiek wsparcia. Jest to jedyne miejsce, z którego nie zostaną wygonieni, bo to jest ich miejsce. A może tu trafić każdy – nie tylko osoba bezdomna, ale także ktoś, kto nagle straci mieszkanie, albo nie ma się gdzie podziać. Są różne sytuacje rodzinne, gdzie nagle kobieta wychodzi z domu z dziećmi, albo mężczyzna musi opuścić mieszkanie. Mamy też noclegownię i miejsce, gdzie osoby bezdomne wychodzą ze swojej bezdomności, bo prowadzimy pokoje treningowe, a także Centrum Integracji Społecznej – opowiada o działalności Elżbieta Bubienko, prezes stowarzyszenia.

24 miejsca dla bezdomnych z ułomnościami i chorych – to nowy cel organizacji.

– W tym roku planujemy uruchomienie czegoś nowego, czego nie ma jeszcze w Polsce, a jest bardzo potrzebne. To miejsce dla osób bezdomnych i niesamodzielnych, ponieważ takie osoby nie mogą znajdować się ani na ogrzewalni, ani na noclegowni, a za przebywanie takich osób w tego typu miejscach czeka nas kara 10-20 tys. zł. Mamy już przygotowane łóżka, po to, by taka osoba, która wyjdzie np. ze szpitala, a nie ma miejsca w DPS, mogła tu poczekać, a nie być na ulicy – wyjaśnia prezes stowarzyszenia.

Tylko w tym roku takie osoby przywożono do stowarzyszenia aż 200 razy.

Mecz nadziei

Mecz wesprze właśnie remont ośrodka.

– Stowarzyszenie Ku Dobrej Nadziei prowadzi przedsięwzięcie wyjątkowe i w skali miasta, i w skali kraju. Pomaga tym najbardziej potrzebującym. Dlatego zwracam się z apelem do wszystkich mieszkańców, także do różnych środowisk politycznych, aby pomóc tym, którzy niosą pomoc. To jest szansa dla nas wszystkich, byśmy mogli nieco oddać ze swojej aktywności i zasobów finansowych tym, którzy bez naszej pomocy po prostu sobie nie poradzą. Dlatego wspieramy też ideę meczu charytatywnego. Imprezy, która może przemieni się w turniej, w którym drużyna stowarzyszenia będzie grała z drużyną polityków. Platforma Obywatelska wystawi swoją drużynę, apeluję też do innych partii politycznych, aby także przygotowały swoje reprezentacje. Zagrajmy miedzy sobą i ze społecznikami, zagrajmy dla podopiecznych stowarzyszenia i w ten sposób dołóżmy swoją cegiełkę do tej wspaniałej sprawy – mówi poseł Robert Tyszkiewicz.

Zapewnia, że kompletna drużyna w strojach piłkarskich stawi się w dniu meczu, a do udziału w wydarzeniu będzie zachęcał najbardziej znanych polityków Platformy Obywatelskiej. W drużynie przeciwnej na pewno będą przedstawiciele stowarzyszenia, wolontariusze i bezdomni, którzy co niedzielę mają okazję grać w piłkę.

– Na pewno będę kibicował naszej drużynie, bo to mecz dla dobrej sprawy – mówi Fabian Sinica, podopieczny stowarzyszenia.

Udział w meczu wiąże się z wpisowym, a kibice jako bilet wstępu kupują cegiełki o wartości 25 zł. Można je będzie kupić na miejscu, a przez profil facebookowy Stowarzyszenia Ku Dobrej Nadziei można już rejestrować drużyny.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.