Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

30 maja 1920 roku rozegrano pierwszy mecz w historii Jagiellonii. Batalion Zapasowy 42. Pułku Piechoty pokonał 5:1 Kresowców. Mecz rozegrano na koszarowym boisku przy Traugutta. Z relacji zamieszczonej w „Dzienniku Białostockim” można się dowiedzieć, że pierwszego gola w tym spotkaniu zdobył Hamczyk (potem dorzucił jeszcze jednego). Dwie bramki strzelił również Nowak, a jedną Ambrust. Po pierwszej połowie zespół 42. Pułku Piechoty prowadził 3:1, a w drugiej części pojedynku nie wykorzystał m.in. rzutu karnego. Druga część meczu nie stała chyba jednak na najwyższym poziomie, „piłka biega leniwie po boisku” – czytamy w relacji w „Dzienniku Białostockim”. Sprawozdanie kończy się słowami: „Zainteresowanie się publiczności bardzo małe, co świadczy o niezrozumieniu stanowiska sportu”.

We wtorek minęło 97 lat od tamtego meczu.

– Informacja w „Dzienniku Białostockim” jest jedyną, jeśli chodzi o ten mecz. Pierwsze spotkanie w historii jest też najprawdopodobniej momentem, w którym klub powstaje. Wcześniej była taka notka w gazecie, że ma dojść do meczu w tym dniu, ale zupełnie innych zespołów. Ostatecznie zagrał Batalion Zapasowy 42. Pułku Piechoty. Nie ma natomiast informacji, czy było jakieś założycielskie zebranie. Szybko jednak też działalność klubu została przerwana przez wojnę polsko-bolszewicką, żołnierze byli zajęci innymi rzeczami – tłumaczy Jarosław Dunda – kibic, historyk – pełniący rolę kustosza Jagiellonii.

Początek w 1920 roku

Jarosław Dunda o dziejach białostockiego klubu wie niemal wszystko. Jest kopalnią wiedzy, ciekawostek. Czy ktoś bowiem wie, że Jagiellonia nie musiała być wcale Jagiellonią, a mogła być Polonią?

– Artykuł na taki temat był w prasie – mówi Jarosław Dunda.

To m.in. dzięki jego pracy i staraniom, ale też Jerzego Górko, nikt nie ma teraz wątpliwości, że początek Jagiellonii sięga 1920 roku. Jeszcze kilkanaście lat temu nie było to wcale dla wszystkich takie oczywiste. Jako datę powstania klubu podawano m.in. 1927 rok czy też 1932 rok.

– Jurek Górko jako pierwszy zwracał na to uwagę – przypomina Jarosław Dunda i wyjaśnia: – W 1920 roku powstaje klub piłkarski przy 42. Pułku Piechoty. Najpierw funkcjonował jako Klub Sportowy Batalionu Zapasowego 42. Pułku Piechoty, później Klub Sportowy 42. Pułk Piechoty, a następnie jako Wojskowy Klub Sportowy 42. Pułku Piechoty. Do 1932 roku zmieniała się tylko czołówka nazwy. Klub bardzo mocno się rozwijał, był wielosekcyjny, była sekcja lekkoatletyczna, szermiercza. Przymierzano się nawet do stworzenia sekcji kobiet. Był to klub wojskowy, ale – jak widać – był bardzo otwarty na mieszkańców miasta.

Po raz pierwszy nazwa „Jagiellonia” pojawiła się w 1932 roku.

– Kościałkowski, który był wojewodą, wpadł na pomysł, aby stworzyć klub miejski na bazie 42. Pułku Piechoty i lekkoatletycznego Związku Młodzieży Wiejskiej. Z tego połączenia powstał nowy klub o nazwie „Białostocki Klub Sportowy »Jagiellonia«” – wyjaśnia historyk i zwraca uwagę na to, że była to kontynuacja, gdyż drużyna piłkarska zajęła miejsce w rozgrywkach po zespole 42. Pułku Piechoty.

– Gdyby był to nowy twór, to musiałby zaczynać grę od najniższej klasy rozgrywkowej – stwierdza Dunda. – W „Przeglądzie Sportowym” znalazłem też taką notkę, w której wyliczone są zespoły grające w białostockiej klasie A. Przy Jagiellonii w nawiasie jest dopisek „dawny WKS 42. Pułku Piechoty”. Jest więc ewidentna kontynuacja. Wiceprezesem Jagiellonii został Bogaczewicz, który był wtedy dowódcą 42. Pułku Piechoty. Ponadto w 1935 roku Jagiellonia z Białostockiego Klubu Sportowego przeistacza się znowu w WKS Jagiellonia, ponownie 42. Pułk Piechoty przejmuje kontrolę. To wszystko pokazuje, że protoplastą Jagiellonii był 42. Pułk Piechoty.

Lubownicy ogrodów. Niepublikowane zdjęcia Augustisa na wystawie

Żółto-czerwoni

Tak jak przed laty były wątpliwości, jaka jest data powstania białostockiego klubu, tak też były pewne niejasności, jeżeli chodzi o barwy. Teraz chyba każdy wie, że są one żółto-czerwone.

W latach 70. białostocka prasa nazywała jednak Jagiellonię czarno-białymi. Na początku lat 80. w różnych skarbach kibica można było wyczytać, że barwami Jagiellonii jest czerń i biel.

– Barwy 42. Pułku Piechoty były oczywiście inne niż Jagiellonii, były czerwono-czarne. Natomiast Jagiellonia ma, można powiedzieć, barwy podwójne. Wszystkie dokumenty, flagi mówią o żółto-czerwonych barwach. Sportowcy wcześniej występowali jednak w strojach czarno-białych. Dlatego też ja zawsze optowałem za tym i powtarzałem, że obecne stroje rezerwowe, wyjazdowe, powinny nawiązywać do przedwojennego okresu. Powinny być więc biało-czarne, czarno-białe i tak teraz właśnie jest – tłumaczy Dunda i dodaje: – Od początku barwy Jagiellonii są żółto-czerwone. Chociaż wcześniej nazywano je też różnie, były wiśniowo-żółte, amarantowo-żółte. Jednak i wiśnia i amarant to przecież odcienie czerwieni.

30 maja 1920 roku rozegrano pierwszy mecz w historii Jagiellonii. Na zdjęciu drużyna 42. Pułku Piechoty z 1920 roku.30 maja 1920 roku rozegrano pierwszy mecz w historii Jagiellonii. Na zdjęciu drużyna 42. Pułku Piechoty z 1920 roku. Ze zbiorów Jarosława Dundy

Problemy po wojnie

Obecni kibice Jagiellonii mogą cieszyć się sukcesami piłkarskiej drużyny, ale były też lata, że nie było pewne, czy klub w ogóle będzie istniał. Po II wojnie światowej Jagiellonia została reaktywowana, jednak na bardzo krótko. Nowa władza miała inne plany.

– W 1946 roku zapadła decyzja o likwidacji Jagiellonii, cześć zawodników przerzucono do nowo powstałego klubu Motor Białystok. Pojawiają się informacje, że ten nowy klub był kontynuacją Jagiellonii, ale to nie jest prawda. Jagiellonii przez kilka lat nie było, nie ma o niej żadnej wzmianki – mówi Dunda. – W 1948 roku powstaje Klub Sportowy „Budowlani”. Znaleźli się w nim przedwojenni sportowcy Jagiellonii i oni właśnie w 1955 roku zaczynają używać nazwy „Jagiellonia” dla jednej z sekcji. W 1957 roku jest już wszystko zalegalizowane, są dokumenty. Wtedy doszło od połączenia dwóch zrzeszeń: Budowlanych i Sparty. Potem władze podejmują próby, aby wcielić Jagiellonię do Gwardii Białystok. Działacze Jagiellonii nie pozwolili na to i to spotkało się z konsekwencjami. Jagiellonii odebrano sekcję bokserską, przeniesiono ją do Gwardii. Został też odebrany jej stadion zwierzyniecki, który przez lata był pod opieką Jagiellonii. W tamtych czasach w Jagiellonii silna była lekkoatletyka, piłka nożna była gdzieś na opłotkach. W latach 70. ogromną rolę odegrał Janusz Szutkiewicz, on postawił na piłkę. Zebrał wszystkie przedsiębiorstwa budowlane jakie były i z BKS-u zrobił MKSB, czyli Międzyzakładowy Klub Sportowy „Budowlani”. Przedsiębiorstwa budowlane zaczęły mocno, jak na białostockiej warunki, finansować Jagiellonię.

Największe sukcesy

Jagiellonia po raz pierwszy do I ligi (teraz nazywanej ekstraklasą) awansowała w 1987 roku. Już niedługo, dokładnie 6 czerwca, będzie trzydziesta rocznica tego wydarzenia. 3 czerwca minie natomiast dziesięć lat od ostatniego awansu białostockiego klubu do krajowej elity, gra w niej do tej pory. Właśnie ostatnie lata to największe sukcesy w historii. W 2010 roku Jagiellonia zdobyła Puchar Polski po wygranej w Bydgoszczy 1:0 z Pogonią Szczecin. Wywalczyła wtedy też Superpuchar Polski. W 2015 roku zdobyła brązowe medale mistrzostw Polski. Trzykrotnie grała również w eliminacjach europejskich pucharów (2010, 2011, 2015).

W obecnych rozgrywkach Jagiellonia może poprawić swe osiągnięcia. W niedzielę, w ostatnim meczu sezonu, białostoczanie zmierzą się na własnym stadionie z Lechem Poznań. Jagiellonia jest obecnie na drugiej pozycji w tabeli i jeżeli wygra, a punkty straci pierwsza Legia Warszawa, zdobędzie pierwsze w swej historii mistrzostwo Polski.

– Byłoby to coś niesamowitego – mówi Dunda.

97 lat temu na pierwszym spotkaniu białostockiej drużyny nie było za wiele osób. W niedzielę na stadionie będzie około 20 tysięcy. Wszystkie bilety na pojedynek rozeszły się w niecałe dwie doby po rozpoczęciu sprzedaży.

Kilka wariantów. Jak Jagiellonia zakończy sezon?

Skarbiec Jagiellonii

Dunda uruchomił niedawno na Facebooku profil „Skarbiec Jagiellonii”. Tam umieszcza różnego rodzaju pamiątki związane z klubem. Kolekcja jest naprawdę bogata, a największą wartość mają eksponaty przedwojenne, jest sporo zdjęć z tego okresu. Ciekawą pamiątką są też na pewno oryginalne dokumenty BKS-u Jagiellonia z lat 1955–1981. Wśród nich te reaktywujące Jagiellonię, statut klubu, protokoły walnych zgromadzeń.

– Chcę pokazać to, co mamy. Będę starał się cyklicznie wystawiać różne rzeczy, żeby ludzie zobaczyli trochę historii – mówi kustosz Jagiellonii.

Kibice białostockiego klubu marzą o stworzeniu muzeum. Przed dwoma laty wydawało się, że pomysł może zostać zrealizowany. Został złożony wniosek, aby przedsięwzięcie zrealizować z budżetu obywatelskiego. Projekt na Multimedialne Muzeum Jagiellonii nie został nawet poddany pod głosowanie mieszkańców, wcześniej został odrzucony przez urzędników miejskich.

– Nie wiem, dlaczego tak się stało – mówi Dunda, który pracuje też nad książką przedstawiającą całą historię Jagiellonii.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.