Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Temat meczetów został już poruszony na ostatnim posiedzeniu polskich i litewskich specjalistów zajmujących się dziedzictwem kulturowym. Nasza strona przekazała kolegom znad Wilii i Niemna wiadomość, że chce zainicjować prace nad wnioskiem.

– Na X posiedzeniu Polsko-Litewskiej Grupy Ekspertów do spraw Zachowania Dziedzictwa Kulturowego strona polska poinformowała o woli zainicjowaniu transgranicznego wpisu zabytków dziedzictwa Tatarów polsko-litewskich na Listę światowego dziedzictwa UNESCO i jednocześnie zaprosiła stronę litewską do udziału w tym przedsięwzięciu. Wpisem powinny zostać objęte zabytki tatarskie w Polsce, na Litwie i na Białorusi. Polska zakomunikowała zamiar zaproszenia strony białoruskiej do uczestnictwa w przedsięwzięciu w trakcie najbliższego spotkania Polsko-Białoruskiej Komisji Konsultacyjnej do spraw Dziedzictwa Kulturowego – mówi Wioletta Łabuda-Iwaniak, rzeczniczka prasowa Narodowego Instytutu Dziedzictwa.

Polacy uczynili ważny krok w kierunku listy UNESCO już w 2012 roku. Wtedy to zabytki związane z Tatarami ówczesny prezydent Bronisław Komorowski uznał za Pomniki Historii. To otwiera drogę na wyższy, międzynarodowy szczebel.

Pomnik Historii na początek

– Meczety i mizary w Bohonikach i Kruszynianach stanowią niespotykane nigdzie indziej materialne źródło do dziejów islamu i Tatarów na ziemiach polskich. Są dowodem bogactwa kulturowego i tolerancji religijnej na terenie dawnej Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Są też wyjątkowym świadectwem wielowiekowego funkcjonowania społeczności muzułmańskiej w państwie chrześcijańskim i zachowania jej odrębności przy jednoczesnej asymilacji, co doskonale potwierdzają zabytki językowe w postaci inskrypcji nagrobnych spisanych w języku polskim przy użyciu alfabetu arabskiego. Meczety w sposób wyjątkowy łączą tradycje islamu z lokalnymi zwyczajami w budownictwie sakralnym. Wraz z mizarami stanowią materialne dziedzictwo pokoleń muzułmanów, których ojcowie i synowie stawali w obronie Rzeczpospolitej – uważanej przez nich za własną ojczyznę. Choć dzisiaj, na co dzień służą niewielkiej grupie wiernych, w skali kraju stanowią niezaprzeczalne zarówno materialne jak i niematerialne wartości – czytamy w materiałach Narodowego Instytutu Dziedzictwa.

Jak grają Mazurka Dąbrowskiego, Tatar dostaje gęsiej skórki

I dalej: – Osadnicy tatarscy związani z Rzeczpospolitą Obojga Narodów, początkowo zamieszkiwali głównie tereny w okolicach Wilna, Trok, Grodna i Kowna (Wielkie Księstwo Litewskie). Od XVII w. zaczęli napływać do Korony, a pod koniec wieku – na Suwalszczyznę.

W Bohonikach i Kruszynianach Tatarzy zjawili się w drugiej połowie XVII wieku. Była to rekompensata od króla Jana III Sobieskiego za niewypłacony żołd.

W 1679 roku podkomendni rotmistrzów Bohdana Kieńskiego i Gazy Sieleckiego otrzymali wieś Bohoniki, a płk Samuel Murza Krzeczowski ze swym oddziałem, oddzielnym przywilejem otrzymał m.in. Kruszyniany.

Pierwsze meczety powstały we wsiach już na przełomie XVII i XVIII wieku. Obecny meczet w Bohonikach pochodzi z 1873 roku. Meczet w Kruszynianach zaś pochodzi z końca XVIII wieku.

Nie tylko meczety

Dwa lata później – w 2014 roku – zaczęły pojawiać się głosy, że podlaskie meczety miałyby szansę znaleźć się na liście UNESCO. Teraz słowa te nabierają realnych kształtów. Wiadomo jednak, że jedynie polski wniosek nie miałby szans na uznanie w centrali UNESCO. Drewniane meczety znaleźć można bowiem dziś nie tylko na Podlasiu, ale też na terenie Litwy i Białorusi. Wszystkie łączą w sobie elementy wywodzące się z tradycji regionu oraz orientu. Wykonywane były z naturalnego materiału – drewna – przez lokalnych cieśli. Orientalne są zwieńczenia wieżyczek oraz wyposażenie wnętrz.

Podobnie wyglądają meczety znajdujące się dziś na terenie Litwy i Białorusi. Pod Wilnem odnaleźć można dwie świątynie tatarskie – pierwsza z nich znajduje się we wsi Sorok Tatary, druga w Niemieżu. Kolejny meczet stoi w Rejżach. Z kolei na Białorusi najbardziej znanym meczetem jest ten, znajdujący się w dzielnicy Murawszczyzna w miasteczku Iwie. Inne znajdują się w Nowogródku czy we wsi Łowczyce. Oczywiście prócz meczetów w każdej z tych miejscowości znajdują się też cmentarze – mizary.

Meczet. Litwa RejżeMeczet. Litwa Rejże Fot. Andrzej Kłopotowski

Drewniane świątynie od lat wpisywane są na listę światowego dziedzictwa kulturalnego i przyrodniczego UNESCO. W 2003 roku doceniono kościoły na terenie Małopolski (w miejscowościach Binarowa, Sękowa, Blizne, Haczów, Dębno i Lipnica Murowana). W 2013 roku z kolei na listę wpisano łącznie 16 cerkwi z Polski i Ukrainy (po stronie polskiej to świątynie w miejscowościach Brunary Wyżne, Chotyniec, Kwiatoń, Owczary, Powroźnik, Radruż, Turzańsk i Smolnik).

Ale drewnianymi zabytkami promuje się nie tylko Polska – o wpisy postarały się też Słowacja, czy Rumunia. Kolejny wniosek jaki szykuje Białoruś miałby z kolei dotyczyć cerkwi z terenu Polesia. Meczety z terenu Polski, Litwy i Białorusi dopełniałyby więc obrazu drewnianych zabytków w Europie Środkowo-Wschodniej.

Podlaskie może pochwalić się dziś jednym obiektem na Liście UNESCO. To Puszcza Białowieska, która – mimo sprzeciwu ekologów, społeczności lokalnej i międzynarodowej – dożynana jest obecnie za zgodą stojącego na czele resortu środowiska Jana Szyszki. Od lat mówi się, że drugim obiektem pod auspicjami tej międzynarodowej organizacji miałby być kanał Augustowski. Na razie jednak zapowiedzi te nie ziściły się.

Suchowola: pomost w dialogu międzykulturowym. Tatarzy zapraszają

DLA „WYBORCZEJ”:

Bronisław Talkowski, przewodniczący zarządu Muzułmańskiej Gminy Wyznaniowej w Kruszynianach: – Bardzo dobra wiadomość. Dołożymy wszelkich starań, by wesprzeć osoby, które będą tworzyć wniosek do UNESCO. Z wcześniejszych rozmów wynikało, że strona polska weźmie na siebie ciężar jego napisania. Mamy już doświadczenia związane z przygotowaniem wniosku o uznanie meczetów i mizarów za Pomniki Historii – przełożyło się to na zwiększenie liczby odwiedzających Kruszyniany. Nie sądzę jednak, by jakieś problemy pojawiły się po stronie litewskiej czy białoruskiej. Jak zrobimy dobry wniosek, nie będzie problemu z wpisaniem zabytków tatarskich na listę UNESCO.

Jerzy Maciejczuk, zastępca Podlaskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków: – Wpis na listę UNESCO to byłby przede wszystkim prestiż. Nie tylko dla obiektów, ale i tematyki związanej z zachowaniem dziedzictwa Rzeczypospolitej Obojga Narodów, a obecnie suwerennych krajów. Mówimy w tym przypadku nie tylko o kulturze materialnej, ale również dziedzictwie niematerialnym Tatarów [tradycje, obyczaje, itp. – red.]. To fragment historii, nierozerwalnie związanej z naszymi dziejami. A Tatarzy zapisali się chlubnie w dziejach ojczyzny. Dawniej bardzo liczny żywioł „wtopił się” w społeczeństwo. Tak, jak np. Polacy, którzy emigrowali do innych krajów. Dziś jednak znów istnieje oddolna inicjatywa, tradycje tatarskie odżywają, są kultywowane. Jest to wartościowe, bo naród bez pamięci przestaje być narodem.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.