Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do ekshumacji abp. Mirona doszło w supraskim monasterze w nocy z poniedziałku (24.04) na wtorek. Dokonywano jej w tajemnicy w licznej asyście policji i Żandarmerii Wojskowej. Po kilku godzinach pod prokuratorskim nadzorem trumna została wówczas przewieziona do zakładu medycyny sądowej w Lublinie.

Supraśl. Ekshumacja abp MironaSupraśl. Ekshumacja abp Mirona AGNIESZKA SADOWSKA

Nocą ekshumowano arcybiskupa Mirona

W bólu, ale musieli

Ekshumacja abp. Mirona została dokonana mimo głębokiego bólu i niechętnego stosunku hierarchii Cerkwi prawosławnej w Polsce i wiernych. Stało się tak po poleceniu dotyczącym ekshumacji wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej – bez pytania kogokolwiek o zgodę – jakie wydał specjalny zespół śledczych z Prokuratury Krajowej kierowany przez Marka Pasionka, zastępcę prokuratora generalnego.

W pierwszej połowie września ubiegłego roku ks. Jerzy Doroszkiewicz, sekretarz kancelarii kurii metropolitalnej Cerkwi prawosławnej w Polsce, odnosząc się do komunikatu śledczych dotyczącego ekshumacji prawosławnego ordynariusza WP, stwierdził: – Nie ma takiej możliwości, aby ekshumować zwłoki abp. Mirona. Ekshumacja zwłok w Cerkwi prawosławnej nie jest w ogóle możliwa. Uważamy, że to byłoby zbezczeszczenie zwłok.

Na początku kwietnia ks. Doroszkiewicz mówił nam natomiast:

– Jeśli prokuratura poprosiła, musieliśmy jej pójść na rękę. Dylemat moralny, religijny to w tym wypadku jedno, a prawo państwowe – to drugie. Jako obywatele musimy dostosować się do prawa państwowego. Prokurator zwrócił się, więc odpowiedzieliśmy. Skoro potrzebują, musimy się zgodzić.

Tylko panichida

Podobnie jak ekshumacja (oraz na razie jej wyniki), tak i ponowne złożenie trumny ze szczątkami abp. Mirona w monasterskiej krypcie utrzymywane było w tajemnicy.

– Arcybiskup Miron wrócił do siebie w poniedziałek (30.05) w południe – powiedział „Wyborczej” we wtorek (31.05) ks. płk. Aleksy Andrejuk z prawosławnego ordynariatu Wojska Polskiego, który towarzyszył ekshumacji i ponownemu złożeniu w krypcie trumny.

– Obecni byli m.in. arcybiskupi Grzegorz i Jerzy oraz przedstawiciele naszego ordynariatu. Arcybiskup był już pochowany. Teraz zostało odprawione tylko zwykłe, krótkie nabożeństwo, panichida.

Spytany przez nas, czy wie, dlaczego tak długo trwał powrót abp. Mirona na miejsce jego spoczynku, ks. Andrejuk odparł:

– To pytanie do Prokuratury Krajowej.

Poproszony o ocenę faktu przeprowadzenia tej ekshumacji, odpowiedział:

– My, duchowni, nie jesteśmy od takich ocen. Naszym zadaniem jest duszpasterstwo.

Abp Miron spoczywa w krypcie ławry supraskiej zgodnie z wcześniej wyrażonym przez siebie życzeniem. Został tam pochowany 19 kwietnia 2010 r. Ciało duchownego zidentyfikowali 13 kwietnia 2010 r. w Moskwie kapłani prawosławnego ordynariatu Wojska Polskiego – ks. Michał Dudicz i właśnie ks. Aleksy Andrejuk. Trumna ze szczątkami arcybiskupa została przewieziona do Polski razem z 29 innymi ciałami następnego dnia.

Metropolita warszawski i całej Polski abp Sawa w sprawie ekshumacji abp. Mirona nie zabrał głosu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.