Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wiadomość o tym, że urzędy na Pomorzu Zachodnim (na razie wiadomo tylko o tym województwie) zbierają informacje o polskich obywatelach innych narodowości, podała w niedzielę (28.05) TVN.

Zapewnić bezpieczeństwo?

Stacja zastrzegła, że działanie to ma niejasny kontekst, ale wiadomo, że ma chodzić o bezpieczeństwo i zarządzanie kryzysowe. Wojewoda zachodniopomorski miał skierować pismo do wójtów, burmistrzów i prezydentów miast pismo w tej sprawie na polecenie ministra obrony narodowej. Powołując się na ustawę o zarządzaniu kryzysowym, prosi o informacje o osobach innych narodowości posiadających obywatelstwo polskie oraz osobach posiadających inne obywatelstwo i zezwolenie na pobyt na terytorium Polski. W poniedziałek (29.05) w TVN 24 wiceszef MON Michał Dworczyk tłumaczył, że „państwo musi zbierać tego typu informacje, aby zapewnić bezpieczeństwo obywatelom m.in. ze względu na zagrożenia terrorystyczne na Zachodzie”.

Pytania do wojewody i MON

Podczas poniedziałkowej (29.05) konferencji prasowej przewodniczący PO w Podlaskiem, wiceprzewodniczący sejmowej komisji spraw zagranicznych, poseł Robert Tyszkiewicz zaapelował, aby zaprzestano takiej działalności. Pyta wojewodę podlaskiego oraz MON, czy będzie prowadzony dodatkowy spis cudzoziemców na terenie województwa podlaskiego, jakie informacje będą sprawdzane i jakie mniejszości w spisie tym mają być ujęte.

– Pytam wojewodę podlaskiego, czy nie ma wrażenia, że taka aktywność ze strony państwa będzie dzielić społeczność województwa podlaskiego. Że będzie rujnować zgodę i klimat współżycia i współpracy, który został tutaj przez lata wraz z mniejszościami narodowymi i wspólnotami religijnymi wypracowany – informował Tyszkiewicz.

Przypomniał, że w regionie podlaskim żyje najwięcej grup mniejszości w Polsce.

– Ten region może być dumny, że w całej swojej złożonej różnorodności potrafi współpracować i chlubić się różnorodnymi tradycjami, które od stuleci wnoszą obywatele RP innych narodowości, mniejszości narodowych do naszej wspólnej historii.

Stygmatyzacja i piętnowanie

Poseł Tyszkiewicz podkreślił:

– Nie wyobrażam sobie, aby stygmatyzować, piętnować ludzi, stawiając ich obecność we wspólnocie państwowej w kontekście bezpieczeństwa państwa.

Uczestniczący w konferencji prasowej posła, Adam Musiuk, lider Forum Mniejszości Podlasia wyraził oburzenie prowadzonym spisem na Pomorzu. Zaznaczył:

– To jest rzecz niebywała, by w XXI w. przy równym traktowaniu wszystkich obywateli polskich przez Konstytucję, w sytuacji zagrożenia, takie spisy były prowadzone.

Adam Musiuk (mniejszość prawosławna, białoruska) zastanawia się, jak taki spis miałby być przeprowadzany: czy przedstawiciele mniejszości będą odwiedzani w domach, czy np. też będą przesłuchiwani sąsiedzi. Mówił z zaniepokojeniem:

– Na pewno nie doprowadzi to do tego, abyśmy dalej mogli w zgodzie wspólnie budować Podlasie, tę tożsamość, miejsce, którym w wielu aspektach chwalimy się nie tyko w Polsce, ale i w całej Europie. To będzie dodatkowy bodziec dzielący tu społeczeństwo, W jakim celu, do czego to jest potrzebne? Czym sobie zasłużyłem na to, aby państwo polskie powiedziało mi, że jestem.... Tu zostawiam trzy kropki.

Wojewoda nie otrzymał

Poseł Tyszkiewicz zapowiedział, że jeśli nie zostanie zaprzestany pomysł ze zbieraniem informacji o mniejszościach narodowych przez MON, zaapeluje do podlaskich samorządowców, aby „nie brali udziału w tej fatalnej, haniebnej akcji stygmatyzowania mniejszości narodowych”.

Anna Idźkowska, rzeczniczka wojewody podlaskiego Bohdana Paszkowskiego zapytana czy taka praktyka stosowana jest przez jej przełożonego, odparła:

– Na dzień dzisiejszy Podlaski Urząd Wojewódzki nie otrzymał zlecenia od MON dotyczącego podania informacji o liczbie Polaków, którzy są pochodzenia innej narodowości czy należących do mniejszości narodowych.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.