Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Od początku kwietnia działa restauracja Lipowa 12 pod tym właśnie adresem z autorską kuchnią i 40 gatunkami win, a w końcówce ubiegłego miesiąca „koktajlowe” Szklanki na rogu – na Rynku Kościuszki 32 u zbiegu ze Spółdzielczą. W maju m.in. otworzył się Pawilon Towarzyski w świetnie odremontowanym okrąglaku z lat 70-tych przy ul. Akademickiej 30 z elementami wystroju jak w PRL-owskiej klubokawiarni – także z kuchnią sezonową i lokalnymi akcentami oraz mocnym naciskiem na wina. W miniony weekend otwarcie miało drugie już Chinkali przy ul. Waszyngtona 32, prowadzone przez rodowitego Gruzina. Od niespełna tygodnia nieco poza centrum, przy ul. Krętej 2 zaprasza kawiarnia MS Kwadrat.

Pawilon Towarzyski. Nowy lokal przy AkademickiejPawilon Towarzyski. Nowy lokal przy Akademickiej AGNIESZKA SADOWSKA

To tylko przykłady nowych miejsc w mieście, które liczą na to, że białostoczanie mają ochotę coraz częstej jeść poza domem, pić dobrą kawę, kosztować ciekawych deserów, a wieczorem wpaść na coś mocniejszego. W kolejce do otwarcia czeka już m.in. 7Metod przy ul. Kilińskiego 7/1 – jak zapowiadają założyciele – z kawą i jedzeniem „speciality” tuż przy popularnym Koku Sushi.

Lokale ożywiają ulice

Czy pamiętacie, jak 15 lat temu wyglądał Rynek Kościuszki, kiedy działał jeszcze Dom Handlowy „Nowy”, sklep „Ratuszowy”, księgarnia „Akcent” była tylko księgarnią, obok zaś funkcjonowała jeszcze Desa, Marszand i kiosk „Ruchu”? Kiedy miasto ogłosiło, że lokale komunalne na parterach będą wystawiane na przetargi, by przewietrzyć otoczenie ratusza i wpuścić tu funkcję rozrywkowo-gastronomiczną, nie wszyscy mieszkańcy byli do tego przekonani.

Teraz, kiedy patrzymy na Rynek Kościuszki, żyjący swoim letnim rytmem, na pełne ogródki nawet w zwykły ciepły wtorkowy wieczór, które także mocno zmieniły swój wygląd na przestrzeni lat, nikt nie ma chyba wątpliwości, że był to krok o znaczeniu miastotwórczym. Wystarczy spojrzeć, jak dziś wygląda ogródek Browaru Stary Rynek czy pubu Sherlock Holmes, by stwierdzić, że poprzeczka dla miejsc, w których chcemy przesiadywać, poszła w górę.

Royal Hotel w dawnym domu towarowym 'Nowy' czeka na pierwszych gościRoyal Hotel w dawnym domu towarowym 'Nowy' czeka na pierwszych gości AGNIESZKA SADOWSKA

Ale nowe lokale wpływają też na klimat i ofertę innych ulic. Nie ma wątpliwości, że ulica Kilińskiego nie byłaby taka sama, gdyby nie pojawiło się na niej Maison du Cafe – kawiarenka w przeciągu roku stała się jednym z najbardziej ulubionych miejsc białostoczan – na coś słodkiego, na plotki z koleżanką, na randkę. Kupić tam też można wiele ładnych rzeczy do domu w prowansalskim stylu, czy naturalne kosmetyki. Skupisko kilku lokali spowodowało, że ulica staje się popularnym miejscem spotkań, ma też swoje nowe kulturalne życie, bo oprócz knajpek i instytucji kultury, to właśnie tu ponownie otworzyła się galeria plastyków Marszand. A w lokalu po sklepie z materiałami swój showroom chce uruchomić wkrótce uznana projektantka mody Edyta Filipowicz.

A może pamiętacie, jak wyglądał przesmyk między Delikatesami a Plantami, kiedy stał tam jeszcze namiot kina Polana? Teraz to miejsce ma lepszą estetykę i większy przepływ ludzi, nie tylko przez to, że ta sama spółka, która przez lata funkcjonowała w prowizorycznych warunkach dziś ma hotel z restauracją Kawelin. Ale też dlatego, że po drugiej stronie od niedawna działa Horyzont i Royal Street Food, które także tego lata otworzyły się z klimatycznymi ogródkami.

Royal Street Food. Nowy lokal przy ul. LegionowejRoyal Street Food. Nowy lokal przy ul. Legionowej AGNIESZKA SADOWSKA

Sami restauratorzy wyraźnie zrozumieli zależność, że sąsiedztwo innego lokalu to niekoniecznie konkurencja, a wabik do przyciągnięcia większej grupy ludzi i stworzenia szerszej oferty dla okolicy. Tak dzieje się choćby z ulicą Piotrkowską, gdzie obok siebie jest kawiarenka Tortova by Aga, w sąsiedztwie Studia Kulinarnego Atuty, baru z jedzeniem azjatyckim Mi To Ti To i naprzeciw GramOffonu. Przy ul. Nowy Świat sąsiadują kawiarnie Fly High Coffee i Francja Elegancja, a dość niedaleko, na rogu ul. Białówny i Malmeda otworzyła się kawiarenka SweetFit, która proponuje ciasta bez cukru, glutenu, laktozy i wegańskie. Przy czym dosłownie kilka metrów dalej jest lokal z roślinną zdrową kuchnią Floow Food. Podobnie przy ul. Skłodowskiej-Curie tuż obok funkcjonuje Bistro Dobra Zmiana i Spółdzielnia Bar&Kafe, a trwają już przygotowania do otwarcia nowego miejsca.

Młode miejsca na osiedlach

Co istotne, także na osiedlach – głównie w nowych inwestycjach – powstają nowe fajne miejsca, do których można wyskoczyć na dobre ciastko i kawę czy jedzenie, które nie jest fast foodem. Przykładem tego choćby Cukiernia Pani K. przy ul. Sybiraków 4, sklep z żywnością ekologiczną połączony z małym bistro z daniami i zdrowymi słodkościami – Eko Shop przy ul. Waszyngtona 38, czy działające już znacznie dłużej kawiarnia Kafejeto przy Mazowieckiej 48, Lokalna Bistro na Ekologicznej 16 czy Zdrowa Micha z Natury Bistro – przy ul. Krętej 10A.

W końcówce kwietnia na TBS-ach otworzyła się świetna klubokawiarnia, także z myślą o dzieciach – „Stykówka” ul. KEN 9. Jest tam przytulna bawialnia dla najmłodszych, a nazwa nawiązująca do fotografii nie jest przypadkowa, bo można się tam umówić także na sesję z maluszkiem. Takie połączenie kilku funkcji w jednym miejscu jest ostatnio popularnym konceptem.

Konsumpcja pod chmurką

Trochę szkoda, że Białystok nie ma za bardzo szczęścia do fajnych lokali w przestrzeni parkowej. Oprócz tych paru miejsc usytuowanych wzdłuż Akademickiej, brakuje choćby jednej klimatycznej knajpki z ogródkiem wśród zieleni, bo niestety „Parkowa” z nazwy pozostawia wiele do życzenia. Szkoda, że nie dzieje się kompletnie nic z dawnym Solo w budynku filharmonii przy ul. Podleśniej, lokal jest niewykorzystany, mimo, że w okolicach Akcent Zoo i Zwierzyńca przepływ ludzi jest spory. Pusta też pozostała lubiana niegdyś lokalizacja na parterze kamienicy przy ul. Świętojańskiej 21, gdzie przez lata działała Pizza Italia, potem Poleczka, a ostatnio restauracja Oliva.

Streat Food MłynowaStreat Food Młynowa MARCIN ONUFRYJUK

Za to Białystok zyskał nowe miejsce na konsumpcję na świeżym powietrzu, czyli plac z foodtruckami Streat Food Młynowa. Faktycznie zainteresowanie tą ofertą w ciepłe weekendowe wieczory jest spore, przy czym miejsce jest naprawdę fajnie zagospodarowane, oświetlone lampeczkami, z chilloutową muzyką – wniosło na Młynową nową energię. Problem polega na tym, że oferta kulinarna jest tam jeszcze zbyt wąska. A zawęża się jeszcze bardziej, gdy osoby prowadzące food trucki, które pracują już od południa, po godz. 20 nie chcą już przyjmować zamówień, bo są zwyczajnie zmęczone, co można zrozumieć. Miejmy więc nadzieje, że to miejsce jakoś się dotrze i nie będzie to ulotna moda na street food.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.