Pół wieku temu fotografował mieszkańców kilku wsi Białostocczyzny. Zdjęcia przeleżały w archiwum. Teraz blisko pięć tysięcy fotografii Józefa Kardasza wydobyto z archiwum i w niedzielę (21.05) część z nich zostanie pokazana publicznie. Może rozpoznasz tam kogoś z rodziny?
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W niedzielę Pracownia Filmu, Dźwięku i Fotografii Niezabudka zaprasza na spotkanie w Michałowie. To właśnie w centrum tej miejscowości swój zakłada fotograficzny miał Józef Kardasz. Po zdjęcie przychodzili do niego michałowianie, przyjeżdżali mieszkańcy Gródka, Jałówki, Nowej Woli i innych miejscowości. Kardasz robił zdjęcia na ślubach kościelnych i cywilnych, portrety do legitymacji, fotografie grupowe w szkołach, na wiecach i akademiach.

– Pokażemy prawie tysiąc zdjęć zrobionych mieszkańcom tych wszystkich wsi i miasteczek w latach 1967 – 1977. W sumie zdjęć jest prawie pięć tysięcy. W większości są nierozpoznane. Liczymy na to, że z pomocą wszystkich, którzy nas odwiedzą, uda się nam rozszyfrować choć część. Może ktoś rozpozna dziadków, rodziców, a może nawet siebie? – mówi Tomasz Wiśniewski z PFDF. – Każdy, kto rozpozna jakieś zdjęcie, otrzyma jego skan w dużej rozdzielczości. Gościem spotkania będzie też Andrzej Kasperowicz z Sokola, człowiek, który uruchomił ponownie pociągi pomiędzy Białymstokiem, a stacją Waliły k. Gródka. Będzie możliwość nabycia książki jego autorstwa, pt. „130 lat kolei poleskiej".

Niedzielne spotkanie rozpocznie się o godz. 14 w siedzibie PFDF w Michałowie (ul. Fabryczna 33).

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Aleksandra Sobczak poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem