Jeden jest farmaceutą i kieruje apteką, drugi - przyszłym prawnikiem. Jeden tworzył blog kulinarny Twardy Szparag i kilka lat temu walczył na smak w pierwszej edycji MasterChefa, był też finalistą Polskiego Turnieju Wypieków, a drugi dotąd pod szyldem Cooking Law prowadził autorską pracownię wypieków. Teraz białostoczanie połączyli siły i chcą ludziom osładzać życie - pod marką Słodkie Chłopaki.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Łatwiej jest kogoś skusić na coś słodkiego – wyszli z założenia Walentyn Pankiewicz i Michał Dziemianowicz. Dlatego od kilku miesięcy pracują nad wspólnym projektem „Słodkie Chłopaki”, a pocztą pantoflową szybko rozchodzi się po mieście, że takiej klasy tart, serników, bez i tortów ze świecą szukać. Obaj panowie wykształcili się w zupełnie innych kierunkach, ale cukiernictwo okazało się ich wielką pasją. Poznali się zaledwie w lutym na warsztatach cukierniczych w Studio Kulinarnym Atuty, a od marca tworzą słodkie dzieła sztuki pod jednym brandem.

Trzymają się przepisów, wypiekają z aptekarską precyzją

– Z zawodu jestem farmaceutą, od lat jestem kierownikiem apteki. Cukiernictwem interesuję się od kilku lat, a wcześniej mój blog kulinarny był ukierunkowany przede wszystkim w stronę wytrawnego gotowania – mówi Walentyn Pankiewicz.

Jego blog nazywa się „Twardy Szparag”. Dlaczego? Kiedy w 2012 roku startował w pierwszej polskiej edycji programu

MasterChef, miał ugotować danie, którego „bohaterem” ma być jajko. W koszulce – wyszło wyśmienicie, gorzej z dodatkami. Magdzie Gessler nie przypadł do gustu właśnie rzekomo twardy szparag i tak pożegnał się z fartuchem.

– Ten blog mi się troszeczkę przejadł, a poza tym stwierdziłem, że blogów kulinarnych jest już bardzo dużo. Nie chciałem niczego kopiować, powtarzać połowy internetu i przestałem go prowadzić. On dalej żyje swoim życiem, nie zamknąłem go, widzę, że pojawiają się nowe komentarze, więc ludzie tam trafiają i coś z niego dla siebie wyciągają. Natomiast nie wiążę z nim żadnej przyszłości. Dla mnie ten projekt – powiem to pierwszy raz – jest już zamknięty – mówi wprost Walentyn Pankiewicz.

Walentyn Pankiewicz i Michał Dziemianowicz połączyli siły i tworzą markę Słodkie Chłopaki
Walentyn Pankiewicz i Michał Dziemianowicz połączyli siły i tworzą markę Słodkie Chłopaki  Twardy Szparag/Archiwum prywatne

Z kolei szybko okazało się, że zawód farmaceuty bardzo wiąże się z cukiernictwem. Receptury są znane i trzeba je wykonywać w sposób bardzo skrupulatny, wtedy wszystko powinno się udać.

– Żeby mieć powtarzalność, trzeba przepis realizować z użyciem wagi i za każdym razem z takim samym starannym podejściem. Można pobawić się smakiem, ale jeśli chodzi o struktury, tekstury – to jest bardzo podobne, jak w farmacji – przyznaje Walentyn.

Tę zależność odkrył w momencie, kiedy w 2013 roku poszedł do programu telewizyjnego Polski Turniej Wypieków.

– Zgłosiłem się dla zabawy, w kontrze do MasterChefa, w którym nie udało mi się przejść do kolejnego etapu i okazało się, że to potrafię i że sobie dobrze z tym radzę. Byłem w finale tego programu, i choć nie wygrałem, to nauczyłem się dużo o tym, co jestem w stanie zrobić. Miałem fajnych mentorów, poznałem ludzi z branży i to mnie zachęciło do dalszej pracy nad sobą – podkreśla Pankiewicz.

Z kolei działalność Michała – Cooking Law – funkcjonuje od ponad pół roku jako pracownia oferująca przeróżne ciasta.

– Cooking Law jest połączeniem pasji prawnika i cukiernika w jednym projekcie. Kończę prawo, przede mną aplikacja i zawód adwokata, a jednocześnie idę drogą cukiernika. Połączyliśmy siły, w związku z tym nasze działalności funkcjonują teraz pod jednym brandem. Tak jest prościej, jesteśmy na równych prawach, nie pozbywając się jednocześnie dotychczasowych własnych marek – wyjaśnia Michał Dziemianowicz.

Panowie podkreślają, że w cukiernictwie łatwiej jest eksperymentować, Polacy są w tym zakresie bardziej otwarci na nowości, niż przy potrawach wytrawnych. Choć Słodkie Chłopaki akurat nie podążają za modą cukierniczą, nie robią np. dekorowanych sztucznymi masami babeczek, to proponują nowoczesne aranżacje ciast z użyciem czekolady, karmelu i sezonowych owoców. Wszystko jest naturalne. Trzymają się klasyki, która ma swoją jakość i historię.

– Uwielbiam słodycze, szukałem własnych smaków i mimowolnie zostałem królem bezy. Tu także można bawić się smakami, pokochałem ją i mam nadzieję, że pozostanie ze mną na długo. Z kolei Walentyn jest mistrzem czekolady. Wspólnie pracujemy na jeden efekt, na jakiś konkretny przepis, bardzo się uzupełniamy. Czasami „Wally” zajmuje się dekoracją, a ja pieczeniem, czasami jest na odwrót, w zależności od zamówienia – tłumaczy Michał.

Walentyn Pankiewicz i Michał Dziemianowicz połączyli siły i tworzą markę Słodkie Chłopaki
Walentyn Pankiewicz i Michał Dziemianowicz połączyli siły i tworzą markę Słodkie Chłopaki  Cooking Law/Archiwum prywatne

Zależy im na profesjonalizacji tego, co robią, a swoje ciasta dopracowują do perfekcji.

– Mam takie założenie, że nie mogę proponować czegoś, czego nie byłbym w stanie sam zaakceptować, a mam naprawdę wysokie oczekiwania, w związku z tym muszę się doszkalać, wciąż podnosić poziom i uczyć się nowych rzeczy. W październiku jedziemy do Barcelony do szkoły cukierniczej na poważne warsztaty, tylko po to, by oswoić się z nowymi technikami, o których słyszeliśmy i widzieliśmy, ale z których chcielibyśmy też samodzielnie korzystać.

Słodkie Chłopaki prowokują

Cukiernicy przyznają, że nazwa Słodkie Chłopaki ma prowokować, brzmi frywolnie i o to chodzi. Być może stanie w kuchni przy domowych wypiekach, pasjonowanie się przepisami, kojarzy się bardziej z kobiecą domeną, ale białostoczanie podkreślają, że podobnie jak najlepsi kucharze, tak i cukiernicy, to mężczyźni.

– Gdybym miał wymienić takich największych, najbardziej znanych cukierników świata, albo ograniczmy się do Paryża – to nie przychodzi mi do głowy żadna kobieta z takimi sukcesami w tej branży. To jest utarty schemat, że tylko kobieta sprawdza się w kuchni – mówi Walentyn.

Chłopaki podkreślają żartem, że w ich pracy nie ma konfliktów, zawsze potrafią się dogadać, biszkopt nigdy nie opada, bo nie zależy to od faz księżyca.

Na razie nie chcą ograniczać współpracy żadną formą.

– Słodkie Chłopaki to projekt, a projekt ma to do siebie, że się rozwija i nie chcemy tego szufladkować. Zobaczymy, w którą stronę to pójdzie. To jest marka, którą zaświadczamy jakość dostarczanych przez nas produktów. To znak jakości – wyjaśnia Michał.

Są w stanie upiec smaczne i efektowne ciasto na rodzinne uroczystości, ale biorą też udział w działaniach na większą skalę, będą m.in. uczestnikami Podlaskiego Śniadania Mistrzów. Ale nie ukrywajmy – Słodkie Chłopaki to ekskluzywna marka, a za jakością idzie też cena.

– Nie stosujemy niskiej jakości czekolady, nie robimy ciasta na byle jakim maśle, czy kremu z marnych jajek. Fajnie z pomocą przychodzą lokalne produkty, ale czasami trzeba poszukać dalej. Korzystamy z najlepszej czekolady. Czy to będzie tort, czy tartaletki z czekoladą, praliny albo trufle – ta czekolada gra pierwsze skrzypce i musi być doskonała. Używamy też jedynie masła francuskiego i mamy nadzieję, że nasze wyroby przypominają to, co można zjeść w najlepszych paryskich cukierniach. Nie nastawiamy się na masówkę, nie chodzi o to, by zrobić coś, co zadowoli każdego, ale by robić coś naprawdę wyjątkowego i nie schodzić z poziomu, jaki sobie ustaliliśmy – podkreśla Walentyn.

Słodkie Poniedziałki z zaskoczenia

Walentyn Pankiewicz i Michał Dziemianowicz połączyli siły i tworzą markę Słodkie Chłopaki
Walentyn Pankiewicz i Michał Dziemianowicz połączyli siły i tworzą markę Słodkie Chłopaki  Cooking Law/Archiwum prywatne

– Klienci nas wybierają, ale my też wybieramy klientów i tym jest właśnie „Słodki Poniedziałek”. To my decydujemy, do których firm zajedziemy, kogo uszczęśliwimy, z kim się spotkamy – mówi o swoim pomyśle Michał.

O co chodzi? Jako, że nikt nie lubi poniedziałków, to Słodkie Chłopaki prowadzą akcję, podczas której wpadają do ludzi z ciastem. To za każdym razem niespodzianka i atrakcja, coś na poprawę humoru.

Cukiernikom natomiast humoru już od lat nie psuje żaden zakalec.

– Jeśli mamy dobry produkt, dobry przepis i umiejętności – zawsze nam wyjdzie. Nie ma problemu, jeśli się zna sprzęt. To czuć w palcach, w grę wchodzi pewnego rodzaju wyczucie i nawet po dźwięku robota kuchennego możemy poznać, że coś już jest gotowe – zdradzają nasi rozmówcy.

Walentyn, który prowadzi warsztaty w ATUTY Studio Kulinarne, zawsze uspokaja uczestników, że biszkopt nie może nie wyjść. Nie zaszkodzi mu nawet otwieranie piekarnika w trakcie pieczenia, jeśli postępuje się zgodnie z recepturą. Na tym bowiem polega cukiernictwo, że liczą się proporcje i precyzja.

Walentyn Pankiewicz i Michał Dziemianowicz połączyli siły i tworzą markę Słodkie Chłopaki
Walentyn Pankiewicz i Michał Dziemianowicz połączyli siły i tworzą markę Słodkie Chłopaki  Twardy Szparag/Archiwum prywatne

– Nie przyjmę jednak zamówienia, jeśli ktoś mnie zapyta, ile konkretnie będzie ważył tort. Bo nie wiem, ile będzie ważył, ale jeśli ktoś mi powie, chcę tort na 18 osób, to ja mu taki zrobię, a nawet 20, żeby nie było problemu, że ktoś chce większy kawałek. W Polsce mamy jeszcze takie PRL-owskie podejście, że tort to musi ważyć, a ja mogę zrobić tort o średnicy 16 cm, który będzie miał 3 kg. Najważniejsze jest to, że dla nas każde zlecenie jest wyzwaniem, do wszystkiego wkładamy serce, bawimy się tym i robimy to z prawdziwą pasją, a do tego świetnie nam się razem współpracuje – zaznacza aptekarz-cukiernik.

DeGustacja: Jacek Pałkiewicz o egzotycznych podróżach i unikatowych smakach świata

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Ja nie piekę aż z taką precyzją, garść tego, szczypta tamtego... To zdjęcie z malinami- mniaaam... Ja do czekoladowych używam ciemnego kakao Kruger i zawsze wychodzi smacznie ^^
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Pod wspólnym brandem? Nie przypadkiem pod wspólnym szyldem? Ale projekt smakowity.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0