Pięć lat pracy, tysiące przejechanych kilometrów, kilkadziesiąt wyjazdów badawczych, blisko 120 miejscowości, kilka zaskakujących odkryć. I oto mamy efekt. Do opracowania poświęconego Białemustokowi dostawić możemy kolejny tom wydany w ramach serii "Katalog Zabytków Sztuki w Polsce". Tym razem poświęcony powiatowi białostockiemu.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W sumie – co podkreślają autorzy – „Miasto Białystok” oraz „Powiat białostocki” tworzą pewną całość. Okazało się bowiem, że zmieszczenie w jednej książce wszystkich zabytków z miasta i jego okolic jest niemożliwe. Stąd decyzja o podziale. Przed rokiem w ręce czytelników trafił więc opasły tom „Miasto Białystok”. Teraz zaś „Powiat białostocki”. I – znów niespodzianka – nie w jednym tomie, ale dwóch. Pierwszy zawiera teksty opisujące poszczególne zabytki. Drugi z kolei materiał zdjęciowy. Teksty przygotował zespół w składzie: Katarzyna Kolendo-Korczak, Anna Oleńska, Dorota Piramidowicz, Katarzyna Uchowicz, Zbigniew Michalczyk i Marcin Zgliński. Fotografiami zajął się Piotr Jamski.

Kilometry w trasie

Na początek kilka liczb. Obszar badań zajmował dokładnie 3126 kilometrów kwadratowych. Ze wschodu na zachód powiatu do przemierzenia było 107 kilometrów. Z północy na południe – 83 kilometry. Na trasie znalazło się 119 miejscowości, w tym Białystok. Od Jałówki na wschodzie, po Nowe Chlebiotki na zachodzie. Od Niemczyna na północy, po Lizę Starą na południu.

Autorzy oglądali kościoły, cerkwie, synagogi, pałace, dwory, domy, zabudowania fabryczne, budynki użyteczności publicznej, nagrobki, kapliczki, wyposażenie świątyń, obrazy, ikony, ornaty, bramki, zamki do drzwi, inskrypcje... Słowem zabytki wszelakie.

I to nie tylko te znajdujące się w rejestrze zabytków. Jak podkreślają autorzy, rozszerzyli zakres zainteresowania o te obiekty będące świadectwami historii, które są godne dostrzeżenia. Stąd np. w tomie poświęconym Białemustokowi obiekty powojenne. W tomie poświęconym powiatowi z kolei są osiedla robotnicze, mosty czy wiatraki. Często takie, które – jak mówią – „umknęły służbom konserwatorskim i nie zostały wpisane do rejestru”.

Ma być remont i basta! Konserwator zabiera się za carski magazyn

Czas na zabytek

Autorzy zauważają, że pojęcie „zabytek” dziś się zmienia.

– W latach 70. za zabytki traktowano obiekty z połowy XIX wieku. Jeszcze 15 czy 20 lat temu cezurą czasową dla zabytków był rok 1939 – podkreślają twórcy katalogu.

Dla porównania dziś nikogo nie dziwią zabytki międzywojenne czy powojenne. W Białymstoku w rejestrze znajdują się choćby dawny Dom Partii wzniesiony w stylu socrealizmu czy dożynkowe dekoracje ścienne z początku lat 70. Inne, podobne realizacje czekają na wpis. I nikogo już to nie dziwi. Tak jak fakt, że np. we Wrocławiu pojawiały się postulaty, by za zabytek uznać będący symbolem transformacji ustrojowej postmodernistyczny dom handlowy Solpol (ostatecznie w rejestrze zabytków się nie znalazł).

Zastanawiają się też w jaki sposób traktować powojenne rekonstrukcje? A w Białymstoku i okolicach takimi rekonstrukcjami są np. ratusz na Rynku Kościuszki, Pałacyk Branickich w Choroszczy czy cerkiew obronna na terenie supraskiego monasteru.

Jako prawdziwą powojenną perełkę z terenu powiatu wskazują wasilkowski kościół NPM Matki Miłosierdzia. To dzieło architekta Jerzego Zgliczyńskiego, wzniesione z inicjatywy księdza Wacława Rabczyńskiego. Niesamowita jest nie tylko bryła kościoła, ale też dopracowane detale i elementy wyposażenia wnętrza. Co ciekawe, za zabytek uznany został dopiero w lutym 2017!

Interesujące są też świątynie katolickie w Bokinach i Czarnej Białostockiej a także cerkiew w Jałówce.

Zabytkowe zaskoczenia...

Przemierzając Białystok i powiat autorzy natykali się na miejsca niezwykłe. W tomie białostockim dużo miejsca poświęcają drewnianemu modernizmowi. Zabudowie, która wyróżnia Białystok na tle innych miast. Jak jest w tomie powiatowym?

– Odkryciem była Czarna Białostocka z zespołem budynków z dwudziestolecia międzywojennego – podnoszą.

A miejscowość ta kojarzona dziś jest właściwie jedynie z zalewem, ewentualnie zabytkową wąskotorówką przemierzającą puszczę. Podobnie niedoceniane są Łapy. Tu autorów urzekły osiedla kolejowe – Łapy Osse oraz Wygwizdowo. Zwracają uwagę też np. na drewnianą willę Etkunów, która – niestety – z roku na rok popada w coraz gorszy stan.

Gdzie indziej – jak np. w Łupiance Starej – dostrzegają tzw. białostocką szkołę muratorską, połączoną z wpływami neogotyckimi. W części ze zdjęciami zestawiają ze sobą obiekty z różnych miejscowości – jak np. kościoły w Niewodnicy Kościelnej, Wasilkowie, Surażu i Supraślu. I dopiero w takim układzie da się dostrzec szczegóły. Widać, że we wszystkich maczał swe architektoniczne palce Romuald Lenczewski. Podobnych zestawień jest więcej. Obok siebie ukazane są plebanie, dwory, pałace (część – jak w rezydencja Buchholtzów w Supraślu – w doskonałym, część – jak dwór w Lewickich – w ruinie), płytki posadzkowe, witraże, rzeźby świętych czy ikony.

...i odkrycia

W trakcie wizytacji poszczególnych miejsc nie zabrakło niezwykłych odkryć. Udało się np. zidentyfikować pochodzenie dwóch ikon z cerkwi cmentarnej w Topilcu. Okazuje się, że wizerunki Aarona oraz archanioła Michała datowane na około 1643 rok znajdowały się pierwotnie w ikonostasie cerkwi w Supraślu!

W Supraślu z kolei znaleziono cztery XVIII-wieczne popiersia hermowe autorstwa Jana Chryzostoma Redlera. Dwa kolejne przykłady dzieł tego twórcy znalazły się w Dobrzyniewie Kościelnym.

– Na razie nie wiadomo skąd pochodzą. Może uda się to ustalić?

W Juchnowcu Kościelnym i Królowym Moście znalazły się XVIII-wieczne dzieła Augustyna Mirysa. Swą tajemnicę odkrył też zabłudowski kościół p.w. św.św. Piotra i Pawła. Okazało się, że autorstwa Antoniego Kolberga jest nie tylko wizerunek tych świętych w ołtarzu głównym, ale także sceny Zwiastowania i Archanioł Michał umieszczone w ołtarzach bocznych.

Autorzy nie ustrzegli się też błędu. Powtarzanego zresztą od stu (!) lat. Zaprezentowane przez nich archiwalne zdjęcie obrazu „Pokłon Trzech Króli” opisane zostało błędnie jako Supraśl. Tymczasem obraz znajdował się w Nieszawie. Nie ich jednak to błąd, ale... Józefa Jodkowskiego, który przed wiekiem błędnie opisał negatyw.

Artyści przez wielkie „A” i małe „a”

Twórcy „Katalogu...” pytani o poziom artystyczny białostockich zabytków, odpowiadają że można zaobserwować dwa etapy, kiedy stawiano na sztukę. W XVIII wieku ośrodkiem sztuki, jaki promieniował na okolicę była rezydencja Jana Klemensa Branickiego. To na niej pracowali choćby wspomniany już Jan Chryzostom Redler czy Jan Henryk Klemm.

– Wybitne są właśnie zabytki związane z patronatem Jana Klemensa Branickiego – podkreślają autorzy.

Wiosna, lato, jesień, zima. Cztery pory roku w ogrodzie Branickich

Miejsca związane z „branickimi” Artystami – tymi przez wielkie „A” właśnie – to choćby Choroszcz, Tykocin czy mniej znana Turośń Kościelna.

Ale dużo dobrego dzieje się też w wieku XX. W Białymstoku powstaje przecież wybitne dzieło Oskara Sosnowskiego – kościół p.w. św. Rocha. Niezwykłe są też dopracowane detale autorstwa księdza Wacława Rabczyńskiego w wasilkowskim kościele.

Prawdziwe perły znajdują się też w cerkwiach – np. w Gródku, w ikonostasie, umieszczone są ikony pisane przez Jerzego Nowosielskiego! Nowosielski brał też udział w tworzeniu malowideł w Michałowie. Ważna jest Jałówka ze swoją cerkwią p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego projektu Aleksandra Grygorowicza, twórcy hajnowskiego soboru Świętej Trójcy.

Obok nich znajdują się w katalogu dzieła „artystów”. Jak drewniane świątki – jak cała kolekcja Nepomucenów zebrana w Zawadach, Choroszczy, Zawykach czy Szerenosach. Są też naiwne, lecz otoczone kultem, obrazy ze Świętej Wody malowane już po II wojnie światowej.

Czas na Bielsk Podlaski

Katalog jednak nie daje odpowiedzi na wszystkie pytania. Ale nie takie jest założenie tej serii, prowadzonej od lat przez Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk.

– Katalog ma być punktem wyjścia do badań. Ma też zwracać uwagę na dziedzictwo nierozpoznane, trochę zapomniane – tłumaczą autorzy.

Co jest do zbadania w Białymstoku i okolicach? Na pewno Czarna Białostocka oraz Łapy. Kolejnych badań wymagają białostockie zabytki. Nierozwiązana zostaje zagadka skąd pochodzą dzieła Redlera znalezione w Supraślu i Dobrzyniewie Kościelnym. Otwarte zostaje pytanie o powojenne rekonstrukcje.

Katalogi poświęcone Białemustokowi oraz powiatowi zaczynają wreszcie podlaską odsłonę serii. Autorzy już dziś zapowiadają kolejne opracowanie, tym razem poświęcone powiatowi bielskiemu. Znów czekają ich więc wyprawy, badania, odkrycia...

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem