Podlaski poseł klubu Kukiz 15, prezes Endecji i były prezes Młodzieży Wszechpolskiej miał wziąć około 40 tysięcy złotych dofinansowania na paliwo, choć nie ma ani samochodu, ani prawa jazdy - doniósł we wtorek (16.05) "Super Ekspress". Poseł zapewnia, że w tej sprawie jest "czysty" i że to atak przeciwko niemu.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Na stronie se.pl można przeczytać: „Adam Andruszkiewicz jest parlamentarzystą z Białegostoku. Lubi o sobie mówić, że jest jednym z najbardziej aktywnych posłów w Sejmie. – I środki na paliwo wykorzystuję właśnie do pracy dla obywateli – oznajmia nam ogólnie. Ale jak się dowiadujemy, na posiedzenia sejmowe do Warszawy dojeżdża pociągiem. Poseł nie ma bowiem auta ani prawa jazdy. Nie przeszkadza mu to jednak pobierać ryczałtu na paliwo”.

Legalny limit i umowa

Wyjaśnień w tej sprawie domaga się od marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego m.in. poseł Borys Budka, minister spraw wewnętrznych i administracji w gabinecie cieni PO, były minister sprawiedliwości. Niemal natychmiast po publikacji informacji stronę posła wziął jego kolega z Endecji, publicysta Rafał Ziemkiewicz. Na twitterze napisał, jeszcze przed wyjaśnieniami samego bohatera publikacji, dlaczego pobiera pieniądze na paliwo, a narodowo-prawicowy portal internetowy wmeritum.pl nazwał artykuł nagonką na młodego posła.

Sam Andruszkiewicz do artykułu odniósł się szeroko po południu na swojej stronie na facebooku, nazywając zawarte w nim informacje pomówieniami. Nie omieszkał podkreślić „Informuję, że moja służba polega na nieustannym przemieszczaniu się po Polsce i kontaktach z Polakami. Według rankingu Wprost, jestem w pierwszej dziesiątce najaktywniejszych posłów w obecnej kadencji Sejmu. Jako jeden z niewielu, organizuję w całym kraju regularne spotkania otwarte, by Obywatele mogli rozmawiać z posłem nie tylko w czasie kampanii, ale zawsze. Należy pamiętać, że każdemu posłowi przysługuje legalnie limit do wykorzystania na paliwo i ja go maksymalnie nie wykorzystuje – pomimo, że np. w dużym okręgu podlaskim jestem jedynym posłem Kukiz'15, a mam takie same środki na swoją pracę, jak posłowie innych partii, których jest kilka razy więcej i dzielą się między sobą regionami”.

Wyjaśnia: „Posiadam stosowną umowę na użyczenie samochodu. Warto dodać, że jest to 20-letni samochód o wartości ok. 4 tys. zł, co na tle innych polityków raczej jest wyjątkiem. Nie wstydzę się tego i korzystam z pomocy moich pracowników, którzy posiadają prawo jazdy. Dzięki temu docieram do odległych miejscowości, nie tylko w woj. podlaskim”.

Przykłada się jak potrafi

Podlaski poseł Kukiz 15 dodaje także: „To wyjątkowo obłudne, że moją pracę krytykują przedstawiciele partii odpowiedzialnych za likwidację wielu połączeń PKP czy PKS, czy miliardowe afery. Przedstawię wykaz miejsc i kilometrów, które musiałem pokonać, by dostać się na umówione wcześniej spotkania z Polakami. Gwarantuję Wam, że liczba przebytych kilometrów przez posłów naszego ruchu oraz odbytych spotkań jest tak duża, że niejeden z nas często dokłada również swoje prywatne środki czy zaniedbuje swoje sprawy, takie jak zdrowie czy czas wolny z rodziną. Ale nie narzekamy, ponieważ jest to nasz obowiązek względem Obywateli i Polski”.

I zapewnia: „Przykładam się jak tylko potrafię, do swojej pracy parlamentarnej kosztem swojego życia osobistego, z czego próbuje mi się teraz uczynić zarzut, że zbyt dużo przemieszczam się po kraju[...]. Ponadto jestem posłem jedynego ruchu politycznego, który dobrowolnie zrezygnował z subwencji partyjnej w wysokości około 30 milionów złotych. Byłem przygotowany na ten atak i jestem gotowy na kolejne. Nasza aktywność, mówienie publicznie prawdy, domaganie się rozliczeń miliardowych przekrętów, zamykanie ust czołowym politykom PO czy Nowoczesnej – stanowi jasne zagrożenie dla kast III RP, które podzieliły między siebie Polskę, okradają ją i w żaden sposób za to nie odpowiadają. Ja ze swojej walki nie zrezygnuję, bez względu na liczbę oszczerstw, jakie będą na mnie wylewane. Proszę Was jedynie o dalsze wsparcie i zaufanie, ponieważ samodzielnie nie dam rady. Nie wierzcie im i nie dajmy się podzielić. Mam nadzieję, że nie podzielą nas żadne manipulacje i wspólnie wygramy z tymi, którzy rozkradli Polskę oraz rozkradają do dzisiaj. Dostałem już wiele słów wsparcia i proszę o kolejne. To dla mnie w tej chwili bardzo ważne. Dziękuję Wam!”.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Brawo! Pierwszy Białostocki "patriota" spod znaku "5 piw zamawiam" okrada własne państwo. Ale czemu ja się dziwię.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    złodziej są wszędzie
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    jakiś czas temu miałem "przyjemność" jechać z p. Posłem w jednym wagonie PKP. Pan Poseł uraczył mnie i innych podróżnych swoją rozmową przez telefon. Jakoś mnie specjalnie nie dziwi taka postawa jak opisana w w/w tekście.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0