Na kirkut przy ul. Wschodniej przewieziono macewy, jakie znaleziono na opuszczonej posesji przy ulicy Bema.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Na żydowskie nagrobki natrafił jeden z mieszkańców okolicy. Na posesji, na której stoi opuszczony i zniszczony dom, znalazł macewy oraz postumenty pod nie.

– Dwie macewy i trzy postumenty przewieźliśmy na kirkut przy ulicy Wschodniej – mówi w rozmowie z „Wyborczą” wiceprezydent Rafał Rudnicki.

AGNIESZKA SADOWSKA

O nagrobkach poinformowała magistrat Lucy Lisowska, przedstawicielka gminy żydowskiej na Białystok i Podlaskie. Pisała o nich również „Wyborcza”. Płyty – niestety – mają zatarte inskrypcje. Nie da się więc odczytać na czyich grobach stały. Można tylko przypuszczać, że pochodzą z cmentarza żydowskiego przy Bema lub Kalinowskiego. Obie nekropolie zlikwidowano po wojnie. Na terenie pierwszej powstał bazar; dopiero w XXI wieku na jego części urządzono skwer. Na terenie drugiej po wojnie założono park centralny.

Od kilku lat macewy znajdowane są w różnych miejscach Białegostoku. Były np. na posesjach przy Kijowskiej czy Starobojarskiej, zbudowano z nich murki obok ratusza czy fontannę na Plantach. Wszystkie przewożone są na kirkut przy Wschodniej. Rudnicki dodaje, że magistrat czeka na ewentualne kolejne zgłoszenia związane ze znajdującymi się na terenie Białegostoku nagrobkami żydowskimi.

Od lat mówi się, że powstanie z nich lapidarium.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem