Około osiemdziesięciu miłośników języka stworzonego przez Ludwika Zamenhofa z całego kraju i zagranicy, w tym z Iranu, Japonii, Słowacji, Niemiec czy Francji , bierze udział w zainaugurowanym w Białymstoku 36. Polskim Kongresie Esperantystów. Niewykluczone, że jego efektem będzie powołanie federacji organizacji esperanckich.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kongres – i towarzyszące mu przez trzy dni wydarzenia – rozpoczął się w piątek (12.05). Połączony jest z obchodami setnej rocznicy śmierci białostoczanina, twórcy języka esperanto Ludwika Zamenhofa, nad którymi patronat sprawuje UNESCO.

Coś, co nas wyróżnia. Marka "Zamenhof"

Wspólne zdjęcia jak kiedyś

Po przedpołudniowej, piątkowej konferencji naukowej w Książnicy Podlaskiej: „Esperanto. Idea – Język- Twórca”, uczestnicy kongresu zrobili sobie wspólne zdjęcia u wejścia do Pałacu Branickich. W identycznej scenerii sfotografowali się esperantyści przebywający w Białymstoku tuż po pobycie na kongresie jaki odbył się w 1927 r. w Sopocie. Na tamtym zdjęciu widać m.in. brata Ludwika Zamenhofa – Feliksa i jego córkę – Lidię oraz wielu innych znanych przedwojennych esperantystów.

Prezes Białostockiego Towarzystwa Esperantystów Przemysław Wierzbowski w rozmowie z „Wyborczą” tuż przed inauguracją kongresu, powiedział:

– Kongres to takie nasze doroczne spotkanie. W jego ramach odbywa się walne zebranie Polskiego Związku Esperantystów. Chcielibyśmy w trakcie białostockiego kongresu zainicjować stworzenie federacji organizacji esperanckich. Byłaby to taka platforma koordynująca pracę poszczególnych organizacji esperanckich w Polsce. Tego nam zawsze brakowało. Mamy w kraju Polski Związek Esperantystów, do którego należy stosunkowo niewielka liczba esperantystów, kilkuset. Pozostali albo nie należą do żadnych esperanckich organizacji, albo do lokalnych jak Białostockie Towarzystwo Esperantystów.

AGNIESZKA SADOWSKA

Uczestnicy kongresu, z którymi rozmawialiśmy zgodnie przekonywali:

– Esperantyści to jedna wielka rodzina.

Poznaj Zamenhofa. Hobby do sprofesjonalizowania

Wiesław Kazanecki w esperanto

Przy okazji kongresu przygotowano szereg przedsięwzięć otwartych dla wszystkich, w tym w Białostockim Ośrodku Kultury – Centrum im. Ludwika Zamenhofa promocję nowych wydawnictw: dzieł zebranych Wiesława Kazaneckiego w języku esperanto (wydanych przez BTE i Książnicę Podlaską) i książkę Romana Dobrzyńskiego „Zamenhof w Warszawie”. Wcześniej w BOK-CLZ zaprezentowany został esperancki hymn La Espero w nowej aranżacji, a z koncertem wystąpił zespół Uku-Donaco-Bjalistoko. Kongres potrwa do niedzieli (14.05).

W sobotę (13.05) m.in. będzie można wziąć udział w spacerze po mieście śladami Zamenhofa z przewodnikiem. Start przy BOK/CLZ przy u. Warszawskiej 19. O godz. 12.30 ruszą warsztaty kuchni żydowskiej (restauracja „Z pieca”, ul. Dąbrowskiego 18). O godz. 15 rozpocznie się msza katolicka w języku esperanto w tzw. białym kościele przy katedrze. O godz. 16 kolejne prezentacje przewidziano w BOK/CLZ, w tym Natalia Żebrowska mówić będzie o esperanto w Afryce (godz. 16.30). W ramach towarzyszącego kongresowi „Filmowemu esperanto” także w sobotę od godz. 18 rozpocznie się pokaz filmów krótkometrażowych festiwalu Teo kaj amo (kawiarnia Fama, ul. Legionowa 5, wstęp wolny), a o godz. 22 pokaz filmu „Incubus” (kawiarnia Fama, ul. Legionowa 5; wstęp wolny).

W niedzielę esperantyści wyruszą rano na wycieczkę do Tykocina – Europejskiej Wioski Bocianiej i Narwiańskiego Parku Narodowego, a po południu mają spacerować śladami Jakuba Szapiro.

Lenistwo umysłowe, czyli jak radni PiS uchwałę sejmową zerżnęli

Honorowy patronat prezydenta

Honorowy patronat nad kongresem i imprezami towarzyszącymi sprawuje prezydent Białegostoku.

Przypomnijmy, że białostoccy radni większościowego klubu PiS nie chcieli aby bieżący rok był Rokiem Zamenhofa, w końcu kwietnia z ich inicjatyw wszyscy radni przyjęli jednak uchwałę upamiętniającą twórcę esperanto. Przy okazji rozmowy z „Wyborczą” Przemysław Wierzbowski odniósł się do apelu białostockiego radnego PiS Marka Chojnowskiego, który domagał się – na kilka godzin przed oficjalną inauguracją kongresu – ocenzurowania komiksu (wydanego przez CLZ w 2014 r.) o Ludwiku Zamenhofie z fragmentów dotyczących pogromu Żydów Białymstoku w 1906 r.

– Pan radny nie pomyślał pewnie, że do tego pogromu w ogóle dojść nie powinno. Ciągle mówi się o tej przedwojennej idylli w Białymstoku, a nie wspomina się, że napadano na siebie, okradano i mordowano. Esperanto nie powstało w warunkach pokoju i przyjaźni, a wielkiego konfliktu między ludźmi. Bez niego zapewne nie trzeba by było go tworzyć – jeśli wszyscy dogadywaliby się ze sobą. Ten komiks to nie jest jako taki materiał promocyjny miasta, ale skrócona biografia Zamenhofa i przy tym nie naukowa. Wypowiedzi Zamenhofa zawarte w nim są oryginalne i nawiązują do faktów, w tym do pogromów z 1906 r., o którym mówił. Apel pana radnego to absurd.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem