Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Komiks poświęcony Ludwikowi Zamenhofowi wydany został w 2014 r. nakładem kilku tysięcy egzemplarzy przez Centrum im. Ludwika Zamenhofa [potem był dodrukowany i trafił m.in. na Słowację i Węgry].

Radni PiS: "Nie" dla Zamenhofa. W jego rodzinnym mieście

W komiksie na trzech obrazkach przywołane są słowa Ludwika Zamenhofa, który podczas drugiego kongresu esperantystów w Genewie w 1906 roku mówił o pogromie białostockich Żydów z inspiracji władz carskich. Na jednym z nich widać, jak żelaznymi pałkami i łomami białostoczanie w ramach antysemickich wystąpień dokonują pogromu, w trakcie którego zginęło ponad osiemdziesięciu Żydów.

Radny PiS Marek Chojnowski z komiksem o Ludwiku ZamenhofieRadny PiS Marek Chojnowski z komiksem o Ludwiku Zamenhofie Fot. Maciek Chołodowski

PiS w obawie o dzieci

Radny Chojnowski w sprzeciwie wobec upowszechnianiu tej informacji w komiksie sprzed trzech lat złożył teraz interpelację do prezydenta Białegostoku, w której – jak twierdzi – chciał zwrócić uwagę na niestosowność tych ilustracji.

Aby podzielić się swoimi refleksjami z mieszkańcami, zwołał w piątek (12 maja) konferencję prasową przed ratuszem [przed wojną były w nim stragany żydowskie, nigdy nie był siedzibą władz miasta], w dniu, kiedy w Białymstoku rozpoczyna się 36. Ogólnopolski Kongres Esperantystów.

– Kroniki historyczne, opracowania naukowe to jedno, a promocja miasta to drugie. Komiks sam w sobie jest bardzo miły, pięknie zilustrowany. Natomiast z zaniepokojeniem odebrałem w nim ilustracje pokazujące białostoczan bijących, znęcających się nad Żydami – wywodził radny PiS.

Wybiórcza pamięć radnych PiS o Zamenhofie [FELIETON]

I ciągnął dalej: – W mojej ocenie promocja miasta powinna polegać na pokazywaniu rzeczy pozytywnych, pokazywaniu jego mieszkańców w jak najlepszym świetle w celu zachęcania turystów czy inwestorów. Natomiast odstraszanie tego typu ilustracjami, które w większości będą oglądać dzieci, nie leży w interesie miasta Białegostoku oraz jego mieszkańców i jest szkalujące.

Radny na dosyć

Chojnowski pytał:

– Czy Republika Południowej Afryki promuje swój kraj, swoje miasta za pomocą treści ukazujące apartheid, czy Republika Federalna Niemiec za pomocą ulotek o Holocauście? Wątpię. Trzeba mówić o wszystkich wydarzeniach. Jeżeli jednak chodzi o retorykę, o dialog na temat tych wydarzeń, należy je pozostawić historykom i mieszkańcom, a nie rozpowszechniać i promować miasto na podstawie tych wydarzeń, które miały miejsce, ale nie są chlubą jego i jego mieszkańców i nie powinny trafić do przekazu globalnego.

PiS: Precz z Węgierką, tym komunistą! Białostocki teatr znów straci patrona?

I dodawał:

– Już mam dosyć ukazywania z inicjatywy władz miasta Polaków w rolach antysemitów. Szanujmy się. Nigdy nie byliśmy antysemitami. Były różne przypadki akcji. Jednak my, Polacy, powinniśmy być dumni z naszego wieloletniego przebywania wśród ludności żydowskiej, wzajemnej współpracy. Żydzi przez dziesięć wieków mieli tutaj niemal jak w raju i to także powinno być w komiksie podkreślone, a nie drobny przypadek zainicjowany przez władze carskie. Nie może być tak, że Białystok będzie utożsamiany z zamieszkami na tle antysemickim. Promocja miasta musi się opierać o przekaz tylko treści pozytywnych.

Odwet kaowców, czyli "Rejs" po Białymstoku

Stwierdził:

– Mam doniesienia, że pan prezydent zrozumiał swoje naganne zachowanie dotyczące promocji miasta za pomocą tego komiksu i z tego, co wiem, zamierza go poprawić.

Prezydent Tadeusz Truskolaski w rozmowie z „Wyborczą” przyznał z kolei:

– Nic o tym nie wiem. O żadnych poprawkach nikt ze mną nie rozmawiał. Historii nie można zakłamywać, nawet jej trudnych momentów.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.