Koszulki, komiksy, murale... W Białymstoku Ludwika Zamenhofa można spotkać nie tylko na pomniku czy wystawie poświęconej jego dzieciństwu.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Twórca esperanta wyszedł poza tradycyjne, muzealne ramy. I dobrze sobie radzi w tej roli. Sprawdza się zarówno w większym, jak i w mniejszym formacie.

Fakt, że Zamenhof pojawia się w kulturze czy też szerzej w popkulturze, nie powinien więc nikogo dziwić.

– Samo esperanto miało być swoistą kulturą – komentuje rysownik i malarz Daniel Baum, który pracował nad komiksem „Doktor Esperanto”. – Popkultura ma docierać do ludzi. Jest uznawana za rzecz prostą. Ale coś, co jest proste, nie musi być prymitywnie wykonane – ocenia twórca.

Zamenhof na murze

Zanim dotrzemy do komiksu, poszukiwania Zamenhofa zacznijmy od przestrzeni miejskiej. Przed Światowym Kongresem Esperantystów, jaki odbywał się w Białymstoku przed ośmioma laty, wielkoformatowe malowidło powstało przy ulicy Ludwika Zamenhofa. Ozdobiło ścianę bloku zbudowanego w miejscu zburzonego domu Zamenhofów.

Andrzej Muszyński na pustej ścianie postanowił domalować kilku „nowych” lokatorów bloku. W oknie pierwszego piętra siedzą więc Jakub Szapiro i Abraham Zbar. Dwóch elegantów z zawadiacko zawieszonymi kapeluszami na czubkach butów. Nie jest to kreacja przypadkowa. Muszyński skorzystał z archiwalnej fotografii z lat 30. XX wieku. Panowie uchwyceni zostali w tej pozie w oknie kamienicy przy Lipowej. Nad nimi, na drugim piętrze zamieszkał sam Ludwik Zamenhof. Dorosły, wygląda na ulicę swego imienia, oparty o balustradę balkonową. Piętro nad nim z kolei widoczna jest grupka współczesnych białostoczan z kolorowymi balonikami.

Poznaj Zamenhofa i wygraj nagrody. Białostockie ścieżki twórcy esperanto

Sam Andrzej Muszyński, w chwili gdy malował mural, tłumaczył, że to nawiązanie do kolorów kontynentów z flagi olimpijskiej, symbolizujących rozpropagowywanie esperanta na całym świecie.

Ludwika spotkać można też w bramie „piętnastki” przy tej samej ulicy. Świecące w nocy malowidło powstało w ramach festiwalu Lumo Bjalistoko. Dodajmy, że były również plany, by Ludwik Zamenhof pojawił się w Wielkoformatowej Galerii Słynnych Białostoczan (mieli się w niej pojawić również Jan Klemens Branicki czy Ryszard Kaczorowski). Od kilku lat jednak pomysł Stowarzyszenia Kreatywne Podlasie pozostaje w grupie tych niezrealizowanych.

AGNIESZKA SADOWSKA

Zamenhof w kadrach

W grudniu 2014 roku premierę miał komiks „Doktor Esperanto”. Album autorstwa Wojciecha Łowickiego (scenariusz) i Daniela Bauma (rysunki) wydało Centrum im. Ludwika Zamenhofa. Rok później pojawił się komiks „Doctor Esperanto / Doctoro Esperanto” – tym razem po angielsku i w esperanto.

Rysownik Daniel Baum mówi, że ogromne znaczenie w procesie tworzenia miały materiały źródłowe, a także współpraca z historykami. Niczego nie można było przekłamać, niczego nie można było „przerysować”.

– Pracę zacząłem od wykreowania postaci Ludwika Zamenhofa, aby niczego mu nie ująć czy wykpić. By była to poważna postać, ale jednocześnie by była ze świata komiksowego – mówił w trakcie spotkania promocyjnego.

Scenariusz komiksu konsultowany był z ówczesnym dyrektorem CLZ Jerzym Szerszunowiczem oraz z historykiem Wiesławem Wróblem. Podobnie rysunki. Okazało się np., że na jednej z plansz pierwotnie pojawił się parowóz, który nie zgadzał się wiekiem, a w dodatku jeździł po zaborze pruskim, a nie rosyjskim. Trzeba było go zmienić. Daniel Baum mówił też, że w komiksie miał okazję pracować „na twarzach”, które wyrażały lęk, przerażenie, radość. A jako dyplomowany artysta malarz właśnie na akademicki sposób oddawania twarzy jest wyczulony.

Baum na co dzień mieszka i pracuje w Łodzi. Ale Białystok z XIX i początku XX wieku często porównywany był przecież do Łodzi. Dlatego też doskonale się odnalazł również w Białymstoku.

Zamenhof w komiksie

Dziś Daniel Baum wspomina:

– Oczywiście praca nad „Doktorem Esperanto” była bardzo ciekawą przygodą. Mogłem poznać wiedzę o nowym dla mnie zjawisku, jakim jest esperanto – mówi dziś w rozmowie z „Wyborczą”.

Poznaj Zamenhofa i wygraj nagrody. Długa droga do pomnika

Przyznaje, że „Doktor Esperanto” nie był typowym komiksem, zrealizowanym na podstawie archiwalnych fotografii. A te są zawsze dla rysownika znaczną podpowiedzią.

– Komiks powstawał na podstawie opisów historycznych. Przy czytaniu ich powstaje jakieś wyobrażenie miejsc, zdarzeń. Ale w wielu sytuacjach jest to duży problem, mogą pojawić się przekłamania. Np. stroje z epoki Zamenhofa są bardzo dobrze udokumentowane, ale są to stroje paryskie, a nie białostockie. Ja, jako rysownik, nie mogę przenieść innego świata do miejsca, w którym nie istniał, czyli do Białegostoku – opowiada rysownik.

Zagadka nr 4:
W ilu wersjach językowych ukazał się komiks „Doktor Esperanto”?

Zwraca uwagę też na jeszcze jeden aspekt, ważny przy rysowaniu.

– Człowiek współczesny wygląda inaczej niż przed stu czy stu pięćdziesięciu laty. Inne były rysy twarzy, fryzury. Zwracałem na to uwagę, pracując nad „Doktorem Esperanto”, zwracam też uwagę moim studentom na łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych. Gdybym odpuścił ten element, osoba czytająca komiks miałaby wrażenie, jakby oglądała słabo przygotowany film kostiumowy – komentuje nasz rozmówca.

Zamenhof jak Warhol

Za sprawą CLZ Zamenhof trafił też na koszulki. Wzór „Esperanto. Supo de Ludviko” nawiązuje do etykiety doskonale znanej puszki, która podbiła cały świat. Mowa o puszcze zupy Campbell, której wzór zaprojektował Andy Warhol. Zmienia się tylko nazwa, a także kolory. Zamiast czerwieni – mamy kojarzącą się z esperantem zieleń. Inne wzory? „Ludwik Zielony” wygląda nieco jakby wyjęty z banknotu amerykańskiej waluty. „Ludwik Biały” natomiast narysowany został czystą, czarną kreską na białym tle.

CLZ wypuściło też serię lalek – Ludwików. Za sprawą Agnieszki Wątroby do życia powołane zostały ręcznie szyte postaci przedstawiające Zamenhofa w różnych strojach. Jest więc Ludwik klasyczny, w czarnym garniturze, jest Ludwik w lekarskim kitlu czy nawet w... kimono!

Jeszcze jeden zaskakujący wizerunek Ludwika Zamenhofa pojawia się na zewnątrz Centrum przy Warszawskiej 19. Proszę spojrzeć i powiedzieć – czyż utrzymany w bieli i zieleni Zamenhof, ze spadającą nazwą placówki nie mógłby pojawić się w Matrixie?

Poznaj Zamenhofa. Hobby do sprofesjonalizowania

„POZNAJ ZAMENHOFA” i wygraj tablet

Wspólnie z Urzędem Miejskim w Białymstoku kontynuujemy cykl „Poznaj Zamenhofa”. Przez kolejne piątki w „Magazynie Białostockim” „Wyborczej” oraz na bialystok.wyborcza.pl przybliżamy postać Ludwika Zamenhofa. W każdym odcinku mamy też dla Was zagadkę związaną z postacią twórcy esperanto.

Dziś i za tydzień (5.05 i 12.05) osobę, która rozwiąże prawidłowo zagadkę i jako pierwsza prześle odpowiedź punktualnie o godzinie 14 na adres reklama@bialystok.agora.pl, nagrodzimy książką.

Natomiast dla uczestników, którzy wezmą udział w całej naszej zabawie i prześlą pięć poprawnych odpowiedzi, mamy nagrodę specjalną. Warunek: do ostatniej prawidłowej odpowiedzi musi być dołączone krótkie uzasadnienie, dlaczego Waszym zdaniem Ludwik Zamenhof jest ważną postacią dla Białegostoku.

Autor pięciu poprawnych odpowiedzi i najlepszego uzasadnienia otrzyma tablet.

Regulamin dostępny na bialystok.wyborcza.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem