Jedni gotują, tworzą smaczne miejsca i chcą w nich korzystać z najlepszej jakości produktów, uprawianych blisko, bez "wspomagania" chemii. Inni sami są producentami i przetwarzają to, co wyhodowali, prowadzą gospodarstwa agroturystyczne. Jeszcze inni chcą być świadomymi konsumentami. Łączy ich to, że lubią jeść smacznie i zdrowo, a teraz także to, że wspólnie będą działać w Convivium Slow Food Podlasie.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W Białymstoku zawiązuje się Slow Food Podlasie, czyli regionalne convivium w ramach międzynarodowej organizacji Slow Food International. Po pierwszym spotkaniu założycielskim w Studio Kulinarnym Atuty wiadomo już, że są chętni, by wspólnie działać społecznie pod znakiem czerwonego ślimaka – edukując i promując dobry smak z Podlasia.

Globalnie, ale lokalnie

Globalny dziś ruch wywodzi się z Włoch, a powstał jako swoisty ruch oporu przeciwko zalewającemu świat jedzeniu typu fast food. Organizacja została założona w 1986 przez krytyka kulinarnego Carlo Petriniego, po tym, kiedy w pobliżu Hiszpańskich Schodów w Rzymie otworzył się bar sieci McDonald's. Od tego momentu w różnych krajach i regionach, a nawet dzielnicach tworzą się też lokalne grupy nazywane właśnie conviviami. „Obrona prawa do smaku” – to podstawowe hasło manifestu slow food. A chodzi o smak autentyczny, tradycyjny, jedzenie powstające w sposób uczciwy, wytwarzane przez pobliskich rolników w zgodzie z sezonowością i wykorzystywane przez lokale i małych przetwórców ceniących sobie regionalne produkty.

Pasternak na kolacji degustacyjnej w Cristalu, inspirowanej filmem 'Noma My Perfect Storm'
Pasternak na kolacji degustacyjnej w Cristalu, inspirowanej filmem 'Noma My Perfect Storm'  Przemek Sejwa/Zjemto.com

Agroturystyka Ptasie Radio, Dworzysk, czyli podlaska plantacja lawendy, Zielska Kolonia – a więc miejsca, w których powstają także naturalne kosmetyki i przetwory, producent naturalnych olei Olejowy Raj, restauratorzy tworzący bistra Lokalna i Dobra Zmiana, Sztuka Mięsa – zarówno sklep rzeźniczy, jak i restauracja – to tylko przykłady działalności, które jak najbardziej wpisują się w nurt slow food. Edukacyjną rolę już spełniają Atuty czy 7/1 Studio Kulinarne.

Do wspólnego działania zaprosiła wszystkich Joanna Jakubiuk, szefowa kuchni znana z tego, że w całej Polsce promuje nasze smaki. Sama dotąd udzielała się przez lata w warszawskim convivium, ale stwierdziła, że skoro ponownie wróciła na Podlasie, warto tu skrzyknąć ludzi, którzy i tak już ze sobą częstokroć współpracowali. To ona będzie liderką zawiązującej się komórki.

Wcześniej w naszym regionie funkcjonowało tylko Convivium Vigrensis na Suwalszczyźnie, które promowało tamtejsze specjały organizując m.in. imprezy na terenie wigierskiego klasztoru. Działalność ta jednak została zawieszona. Z kolei obecnie najprężniejszym ośrodkiem w Polsce jest Convivium Dolny Śląsk.

– Każde convivium ustala sobie własne cele. Jestem fundamentalistką produktową i chcę to przenosić na własną grupę. Chodzi o edukację, by być świadomym, co się bierze z półki i cel edukacyjny powinien być tym pierwszym kierunkiem. Chciałabym, aby inne regiony się poznawały, byśmy pokazywali, co u siebie mamy, jest to wiec także taka integracja środowiska. Convivium może też przyznawać rekomendacje produktom i osobom. Ważnym celem jest też identyfikacja tych dobrych produktów. Pewną bazę już mam i istotne jest to, byśmy powoli, małymi krokami mogli wymieniać stosowane przez nas produkty na lokalne – wyjaśniała Joanna Jakubiuk.

René Redzepi byłby zaintrygowany. Podlaska kuchnia w wydaniu slow food

Slow filmy w Białymstoku i festiwal w Supraślu

Już na 20 maja szykuje się drugie smaczne wydarzenie przy współpracy z Films for Food, Białostockim Ośrodkiem Kultury i po raz pierwszy właśnie przy wsparciu lokalnego convivium. W kinie Forum pokazany będzie film „W obronie jedzenia” w reżyserii Michaela Schwarza, który powstał w oparciu o bestsellerowe książki aktywisty ruchu slow food – Michaela Pollana. Wydarzeniu ma towarzyszyć specjalny stół z podlaskimi specjałami.

Joanna Jakubiuk stoi też za kulinarną częścią planowanego w tym roku Podlasie SlowFest w Supraślu. To wydarzenie, o którym już od kilku lat myślał Roman Gutek, znany dystrybutor filmowy i organizator festiwalu Nowe Horyzonty, w końcu ma dojść do skutku od 1 lipca do 17 września. Sam Gutek nazywa go festiwalem (nie tylko filmowej) powolności. Do Supraśla przywiezie sprzęt filmowy i doskonałe „powolne” filmy. Ten leniwy festiwal połączy w ciągu trzech miesięcy różne dziedziny sztuki, naturę i właśnie kulinaria.

– Będą kolacje z zaproszonymi gośćmi, targ z lokalnymi produktami i inne wydarzenia. Chodzi o to, by pokazać podlaską obfitość i to, że za każdym produktem stoi żywy człowiek – zapowiada Joanna Jakubiuk.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Slow bełkot.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0