Pierwsza białostocka organizacja esperancka powstała już w 1922 roku. Na jej czele stanął Jakub Szapiro. Współcześni esperantyści nawiązują do tych tradycji, ale też mają odważne pomysły na przyszłość.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Już w 1920 roku pojawiły się głosy, by zjednoczyć białostocką społeczność esperancką. Udało się dwa lata później. W 1922 roku powołano Towarzystwo Esperanckie im. Zamenhofa, na którego czele stanął Jakub Szapiro. Prezesem pozostał aż do II wojny światowej. Ilu esperantystów liczyło Towarzystwo?

– W naszej bibliotece mamy książkę adresową esperantystów w Polsce wydaną na początku lat 30., czyli z okresu kiedy ruch esperancki w Białymstoku był najsilniejszy. Jest w niej prawie trzysta białostockich adresów. Większość nazwisk jakie się w niej przewijają to nazwiska żydowskie. To są ludzie, którzy w większości nie przeżyli później II wojny światowej – odpowiada Przemysław Wierzbowski, prezes Białostockiego Towarzystwa Esperantystów.

Siedziba

Przemysław Wierzbowski dodaje, że jednym z celów międzywojennych esperantystów było upamiętnienie Ludwika Zamenhofa. Planowano np. stworzyć muzeum w jego domu. Ale nie tylko.

– Zaczęto organizować kursy esperanta w Białymstoku i na Białostocczyźnie. W Towarzystwie Esperanckim działał teatr. Przeprowadzano również egzaminy ze znajomości języka esperanto, a w samym Białymstoku kilkukrotnie organizowano spotkania po Światowych Kongresach Esperantystów, jakie miały miejsce w Warszawie, Wolnym Mieście Gdańsku i Krakowie.

Towarzystwo miało wiele siedzib w różnych momentach swej działalności.

– Mamy np. siedzibę na ulicy Zamenhofa w domu, którego użycza jedna z esperantystek. Mamy siedzibę na ulicy Sienkiewicza, na ulicy Kupieckiej. W końcu Towarzystwo zajmowało też mieszkanie Jakuba Szapiro przy ulicy Lipowej 33. To było takie prawdziwe centrum działalności esperantystów. To tam przyjeżdżali goście z zagranicy. Sam Szapiro zbierał pamiątki z myślą o muzeum, które jednak w końcu nie powstało. Stamtąd pisał depesze do gazet w Polsce i zagranicą na temat esperanta w Białymstoku i w Polsce. Był delegatem Światowego Związku Esperantystów na Polskę.

Zagadka nr 3:
Co znajdowało się przed II wojną światową w budynku, który dzisiaj jest siedzibą Białostockiego Towarzystwa Esperantystów?

Rozczarowanie

Druga wojna światowa zmieniła wszystko. I to dosłownie.

– Kończy się przedwojenny Białystok. Powstaje kompletnie nowe miasto. Inne etnicznie i architektonicznie. Ruch esperancki jednak dalej trwa – kontynuuje nasz rozmówca.

Wspomina przy tej okazji np. postać Szymona Datnera. Przed wojną był członkiem zarządu przedwojennego Towarzystwa Esperanckiego. Jako jedyny z głównych białostockich esperantystów przeżył wojnę. Jako historyk zajmował się badaniami zbrodni nazistowskich w Polsce. Do esperanta jednak już nie wrócił.

– Takich przypadków, że esperantyści po wojnie do esperanta nie wracają, mamy sporo. Powody były różne. Nie było kolegów, z którymi mogliby działać dalej – część osób ginie w powstaniu w getcie białostockim, np. rodzina Filipa Kuriańskiego, sekretarza towarzystwa. Zaatakowali żołnierzy Wehrmachtu, zostali zastrzeleni.

Część osób zwyczajnie mogła poczuć się rozczarowana. Wizje Zamenhofa o zjednoczeniu świata nie spełniły się. Zamiast nich wybuchła wojna.

– Zresztą podobnie było z Zamenhofem. Wybucha I wojna światowa, czar pryska. Zamenhof podupada na zdrowiu, w końcu w 1917 roku umiera – przypomina prezes BTE.

Jakub Szapiro
Jakub Szapiro  Fot. Domena publiczna

Paszport

Po II wojnie światowej ruch esperancki w Białymstoku odżywa już za sprawą polskich esperantystów.

– Leon Kłodecki, który odtwarzał esperanto po wojnie, podobno zdawał kursy jeszcze u Jakuba Szapiro. Możemy więc mówić o pewnej kontynuacji ruchu – podnosi Wierzbowski.

Kontynuując swą opowieść mówi o powołaniu w latach 50. wojewódzkiej filii Polskiego Związku Esperantystów. To daje podstawy do działania. Esperantyści znów wracają do pomysłów wzniesienia pomnika Zamenhofa – czego nie udało się zrobić Szapirze przed wojną – są też pomysły na odbudowanie domu Zamenhofa. Organizują kursy językowe, nawiązują współpracę z zagranicą. Ma się rozumieć na nowych zasadach, z krajami położonymi bardziej na wschód.

– Ale esperanto zaczyna być też oknem na zachód. Było pretekstem do tego, żeby dać komuś paszport. Jak słyszymy opowieści naszych starszych kolegów, którzy pracowali w latach 80. w esperanckim biurze turystycznym, dla wielu osób była to możliwość wyjechania z Polski. Wyjeżdżali, ale do autobusu powrotnego już nie wsiadali – okazuje się, że były i takie historie.

Ale dla wielu osób esperanto było naprawdę pretekstem, aby poznać i zwiedzać Europę za „Żelazną Kurtyną”.

Centrum

Pod koniec lat 80. pojawia się kolejna idea.

– W 1987 roku Warszawie, z okazji 100. rocznicy urodzin Zamenhofa odbywa się 59. Światowy Kongres Esperantystów. Był to drugi, największy do tej pory kongres z sześcioma tysiącami uczestników. To wtedy rodzi się pomysł by w Białymstoku stworzyć Światowe Centrum Esperanto. Jeśli jednak możemy nazwać utopijnym cokolwiek wokół esperanta, to ten pomysł wydaje się być naprawdę utopijny. Z początku może i wydawał się całkiem realistyczny. Problem polegał jednak na tym, że był to projekt bardzo kosztowny. Planowano gigantyczną inwestycję z hotelami, z salami wykładowymi, z teatrem, z amfiteatrem... – wylicza Wierzbowski.

Przez wiele lat esperantyści zbierali na ten cel pieniądze, sprzedawali cegiełki. Nie udało się jednak zebrać niezbędnych środków.

– Następnym pomysłem było przekształcenie przedwojennej synagogi na Piaskach w Muzeum Zamenhofa. Ten pomysł także się nie powiódł. Dziś esperantyści zajmują tylko jedną kondygnację tego budynku, a na wystawę poświeconą Zamenhofowi musieliśmy czekać aż do 2009 roku, do otwarcia Centrum im. Ludwika Zamenhofa – kontynuuje.

Nie udało się też przenieść do Białegostoku siedziby Światowego Związku Esperantystów. Nie potrzebowałaby nawet zbyt wiele miejsca – w Rotterdamie zajmuje jedną kamienicę.

Towarzystwo

Po 1989 roku białostoccy esperantyści postanawiają odłączyć się od warszawskiej centrali.

– W grudniu 1991 roku założone zostaje w końcu Białostockie Towarzystwo Esperantystów. Okazuje się, że łatwiej jest działać mając lokalną organizację niż w ramach skostniałej struktury, z czasów komunistycznych. Zresztą w całej Polsce – np. we Wrocławiu, czy Gdańsku – zaczynają powstawać niezależne organizacje – ciągnie opowieść prezes BTE.

W historii światowego esperanta Białystok zapisał się pod datą 2009.

– To też był pomysł utopijny, ale – o dziwo – się ziścił. Jeden z naszych kolegów rzucił pomysł, by z okazji 150. urodzin Ludwika Zamenhofa zaprosić esperantystów do Białegostoku. Nie mieliśmy miejsca, nie wiedzieliśmy jak to zrobić, ale spróbowaliśmy. Prezydent obiecał wesprzeć esperantystów stawiając ogromny namiot będący główną salą kongresową. Z okazji Światowego Kongresu Esperantystów pada deklaracja stworzenia Centrum Esperanta. Z czasem zmieniło się w Centrum im. Ludwika Zamenhofa, a więc w centrum nie stricte związane z językiem esperanto, a raczej z szeroko pojętymi ideałami Ludwika Zamenhofa.

CLZ a BTE

Przemysław Wierzbowski mówi, że dziś Centrum im. Ludwika Zamenhofa ma swoje pomysły i cele, zaś Białostockie Towarzystwo Esperantystów realizuje swoje.

– Skupiamy się głównie na języku esperanto i jego praktycznym wykorzystaniu. Bierzemy udział w projektach międzynarodowych wymian partnerskich. Jesteśmy zaraz po seminarium w ramach dwuletniego projektu szkolenia animatorów. Staramy się brać udział w projektach mających na celu profesjonalizację ruchu esperanckiego, odejście od hobbystycznego zamykania się w klubie i czytania np. gazet esperanckich. Staramy się współpracować z innymi organizacjami, razem z Białostockim Ośrodkiem Kultury prowadzimy np. Kawiarnię Językową. Od 2009 roku zapraszamy do BTE wolontariuszy w ramach wolontariatu europejskiego. Działalność jest więc dość urozmaicona – opowiada.

W tej chwili BTE ma około 60-70 członków. Wiadomo, nie wszyscy znają esperanto. Ale też nie wszyscy białostoczanie znający esperanto należą do BTE. Ale przychodzą na spotkania, jeżdżą na imprezy esperanckie.

AGNIESZKA SADOWSKA

Co dalej?

Pytany o plany, prezes odpowiada: – W maju organizujemy Polski Kongres Esperancki. Jednym z pomysłów do zrealizowania jest stworzenie federacji organizacji esperanckich i uporządkowanie działalności.

Dodaje, że Polski Związek Esperancki pozostaje w strukturach z minionej epoki, a dobrze by było stworzyć silna platformę współpracy.

– Kilka lat temu esperanto skreślono z listy języków, które mogą być nauczane w polskich szkołach. Zaczęto mówić, że to skandal, że esperantyści są prześladowani. Natomiast nikt nie pomyślał o tym, że nie było nauczycieli, programów, podręczników. Esperantyści zamiast zająć się pracą u podstaw, organizowaniem życia esperanckiego bardzo często rzucają pomysły właśnie takie jak Światowe Centrum Esperanta. Skaczą na głęboką wodę. Zamiast rzucania pomysłu esperanto na maturze w roku 2018 wolałbym zastanowić się jak wykształcić kadrę profesjonalnych nauczycieli esperanta. W Polsce ich brakuje – kończy.

„POZNAJ ZAMENHOFA” i wygraj tablet

Wspólnie z Urzędem Miejskim w Białymstoku kontynuujemy cykl „Poznaj Zamenhofa”. Przez kolejne piątki w Magazynie Białostockim „Wyborczej” oraz na bialystok.wyborcza.pl przybliżamy postać Ludwika Zamenhofa. W każdym odcinku mamy też dla Was zagadkę związaną z postacią twórcy esperanto.

Dziś, i w kolejne dwa piątki (05.05 i 12.05) osobę, która rozwiąże prawidłowo zagadkę i jako pierwsza prześle odpowiedź punktualnie o godzinie 14 na adres rekla-ma@bialystok.agora.pl, nagrodzimy książką.

Natomiast dla uczestników, którzy wezmą udział w całej naszej zabawie i prześlą pięć poprawnych odpowiedzi, mamy nagrodę specjalną. Warunek, do ostatniej prawidłowej odpowiedzi musi być dołączone krótkie uzasadnienie dlaczego Waszym zdaniem Ludwik Zamenhof jest ważną postacią dla Białegostoku.

Autor pięciu poprawnych odpowiedzi i najlepszego uzasadnienia otrzyma tablet.

Regulamin dostępny na bialystok.wyborcza.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem