Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

A dla wszystkich zgromadzonych w Zmianie Klimatu – niesamowity show, głównie dzięki aktorowi Ryszardowi Dolińskiemu, który licytację współprowadził (z Bernardą Bielenią), dwoił się i troił, żeby podbić stawki, imał się wszelkich sposób, żeby wyciągnąć z kieszeni uczestników więcej pieniędzy na szczytny cel.

To mamy już na leki

– Jako że Augustis był bardzo skromnym człowiekiem, cenę wywoławczą wyznaczył na 300 zł – tak żartem Doliński zareklamował unikatowe zdjęcie ze zbiorów przedwojennego fotografa Białegostoku. O „Bar Sielanka” rozpętała się walka między dwoma licytującymi i w końcu stanęło na 700 zł.

– Może i transgraniczny ten stół.... – Ryszard Doliński zbliżył twarz do fotografii Grzegorza Dąbrowskiego. – Ten facet zapraszał: chodźcie! Nie przyszli, więc pije sam – zafrasował się.

Fotografia z cyklu "Ex oriente lux” została sprzedana za 500 zł.

– To mamy już materace, bandaże, leki – wyliczał Doliński, nawiązując do celu aukcji – dochód zostanie przekazany na pomoc medyczną dwóm szpitalom w zachodnim Aleppo oraz Idlib.

– Że też mi przyszło handlować z maszyną! – tak zżymał się na konieczność czekania na decyzje aukcjonariuszy internetowych. Droczył się, że wyłączy prąd i żartem podjudzał, że nie możemy ustąpić pola bezdusznemu internetowi. Zadziałało!

AGNIESZKA SADOWSKA

Rekordy

Naprawę gorąco zaczęło się robić przy licytacji litografii „Wspominać” Małgorzaty Dmitruk. Była na sali studentka warszawskiej ASP i opowiadała, że praca jej wykładowczyni to szalenie praco- i czasochłonne dzieło, a do tego wiele mówi o Dmitruk, która zajmuje się kwestią rodziny, wspólnoty. Dzieło osiągnęło cenę 1200 zł.

Jeszcze więcej, bo 1900 zł, udało się zgarnąć za obraz olejny „Do dziurki” Pawła Matyszewskiego.

– To artysta wystawiany również w Zachęcie! – jeden z licytujących na sali sam podbijał zainteresowanie. Ale to nie on został szczęśliwym posiadaczem tego sporych rozmiarów dzieła. Tak czy inaczej, po zakończeniu każdej z poszczególnych aukcji, zwycięzca był nagradzany brawami i uściskami dłoni konkurentów.

Kolejny artysta – Karol Radziszewski oddał na aukcję „Ćwiczenia na równowagę” – akryl na płótnie. Tu bitwa toczyła się pomiędzy kolekcjonerem obecnym na sali a licytującym za pośrednictwem aukcji internetowej i wywindowała cenę do 2600 zł. Choć za Radziszewskiego to i tak cena okazyjna. Piękna męska głowa zawiśnie w domu początkującego prywatnego kolekcjonera dzieł sztuki. Sam związany ze środowiskiem artystycznym, zwycięski aukcjoner nie chce zdradzać nazwiska. – Przyszedłem tutaj głównie dla tego dzieła – zdradził tylko. I dodał jeszcze: – Jednak najważniejsza rzecz to cel tej aukcji. Pieniądze pójdą na szczytny cel, warto się więc zaangażować.

Hojni artyści

– Codziennie budzę się we własnym domu, jest cisza, spokój, mogę napić się kawy. I to znaczy, że mam obowiązek pomóc tym, którzy nie mogą doświadczyć takiej sytuacji – mówiła na wstępie aukcji Bernarda Bielenia.

Pomysłodawczynią aukcji jest Ewa Chacianowska, artystka, która powiedziała przyjaciołom: „Mogę pomóc, sprzedając swoje prace”. Organizacją zajęło się Stowarzyszenie Edukacji Kulturalnej Widok. Stowarzyszenie od 17 lat, czyli od momentu powstania współpracuje z wieloma świetnymi twórcami. Zwróciło się do kilkunastu osób, głównie związanych z Białymstokiem z prośbą o przekazanie prac na aukcję. Odpowiedzieli bez ociągania, oferując obrazy, rysunki, szkice, grafiki i fotografie.

– Podarowali najlepsze, co mają – mówiła Magdalena Godlewska-Siwerska, prezeska stowarzyszenia i współorganizatorka „CallAction” – Charytatywnej Aukcji Sztuki. Ewa Chacianowska dziękowała za to artystom i podkreślała, że zakup dzieł to także świetna inwestycja.

Wystawione zostały prace: Ewy Chacianowskiej, Augustisa, Agaty Borowej, Doroty Borowej, Aleksandry Czerniawskiej, Grzegorza Dąbrowskiego, Kuby Dąbrowskiego, Małgorzaty Dmitruk, Pawła Grzesia, Małgorzaty Józefowicz, Pawła Matyszewskiego, Marzanny Morozewicz, Małgorzaty Niedzielko, Karola Radziszewskiego, Łukasza Radziszewskiego, Izy Tarasewicz, Justyny Wencel, Mariusza R. Chacianowskiego (praca przekazana przez żonę artysty), Sławomira Chudzika (obraz przekazany przez córkę artysty) oraz Attilli Csörgo i Sergeya Shabohina. Spośród 21 prac sprzedanych zostało 10 za kwotę blisko 11 tys. zł.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.