Wstaliśmy, założyliśmy maski "Bolka", podnieśliśmy teczki z napisem "akta tajnego współpracownika". Nie krzyczeliśmy, to inni zaczęli na nas krzyczeć i szarpać - tłumaczyli się przed sądem działacze Młodzieży Wszechpolskiej obwinieni o zakłócenie spotkania z Lechem Wałęsą. - Na mojej głowie została złamana parasolka - poskarżył się jeden z nich.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Proces pięciorga bardzo młodych ludzi zaczął się w środę (19.04) przed Sądem Rejonowym w Białymstoku. To studenci bądź uczniowie. Jest wśród nich Marcin Zabłudowski (zgadza się na podanie danych), prezes podlaskiego okręgu Młodzieży Wszechpolskiej, zatrudniony w biurze poselskim Adama Andruszkiewicza. Jest także jedna kobieta – studentka Politechniki Białostockiej.

Żadna z obwinionych osób nie przyznała się do winy. Nie mają obrońców. Tłumaczą, że chcieli tylko „wywołać dyskusję” i nie spodziewali się gwałtownej reakcji ze strony innych uczestników spotkania – w większości sympatyków byłego prezydenta RP.

Był taki czas, kiedy wspólnie pięknie nam wychodziło

Przyszli przygotowani

20 września 2016 roku legendarny przywódca „Solidarności” Lech Wałęsa odwiedził Białystok w ramach cyklu debat „Porozmawiajmy o Polsce”. Spotkał się z białostoczanami w sali hotelu Gołębiewski, a spotkanie zorganizowały Komitet Obrony Demokracji i „Gazeta Wyborcza". Przyszło blisko 500 osób, które w większości rejestrowały się wcześniej drogą mailową.

Młodzież Wszechpolska zakłóciła spotkanie z Lechem Wałęsą
Młodzież Wszechpolska zakłóciła spotkanie z Lechem Wałęsą   MARCIN ONUFRYJUK

W jednym z pierwszych rzędów usiadła grupa młodych ludzi. Gdy prezydent wszedł na salę i zaczął przemówienie, wyciągnęli maski z twarzą Bolka z dobranocki „Bolek i Lolek” i jedną ręką przyłożyli je do twarzy. W drugiej trzymali kartonowe teczki „tajnego współpracownika”. Podnieśli je i wstali z krzeseł.

Doszło do zamieszania, wzmógł się harmider. Dało się słyszeć okrzyki, publiczność z sali skandowała: „Lech Wałęsa!", a pod adresem grupy w maskach: „Wyprowadzić!".

Kilka godzin przed debatą z Lechem Wałęsą wszechpolacy zapowiedzieli, że zamierzają zebrać podpisy mieszkańców i złożyć projekt uchwały do rady miasta w sprawie pozbawienia Lecha Wałęsy tytułu Honorowego Obywatela Białegostoku. Były prezydent tytuł ten otrzymał w 1990 roku. Do tej pory projekt do RM nie wpłynął.

Piaskownica

W środę do sądu rejonowego przyszła spora grupa działaczy Komitetu Obrony Demokracji. Szefowa podlaskich struktur KOD Dorota Zerbst przed salą rozpraw mówiła dziennikarzom, że „rozumie, że to Młodzież Wszechpolska, czyli ludzie młodzi, ale bieganie z maskami Bolka to wręcz przedszkole”. Inni działacze nie kryli niesmaku: – To było żenujące. Piaskownica. Trochę powagi!

Pięciu osobom, które policja obwinia o zakłócenie porządku publicznego, grożą konsekwencje: kara aresztu, ograniczenie wolności albo grzywna.

Nie spodziewali się

Ich linia obrony jest spójna.

– To nie my zakłóciliśmy spotkanie, ono zostało zakłócone wskutek reakcji innych obecnych tam osób. Naszym celem było zamanifestowanie własnych poglądów na temat przeszłości byłego prezydenta oraz wzbudzenie w ten sposób dyskusji. Moim zdaniem założenie masek i podniesienie teczek nie spowodowało zakłócenia spotkania. Ale wtedy osoby obecne na sali zaczęły do nas krzyczeć, szarpać nas, pchać i wyzywać. Na mojej głowie została złamana parasolka jednego z uczestników spotkania – mówił przed sądem Wojciech Niedzielko, student trzeciego roku Uniwersytetu w Białymstoku (zgadza się na podanie danych). – Sądziłem, że po pewnym czasie od założenia maski zostanę wyprowadzony przez ochronę, niemniej jednak chciałem wcześniej zadać pytanie. Nie spodziewałem się takiej agresji.

– Założyłem maskę na siedząco i wtedy zostałem kilkakrotnie uderzony w głowę. Dlatego musiałem wstać – dowodził z kolei Marcin Zabłudowski. – Starałem się opuścić spotkanie, cały czas zbierając kuksańce.

Wszechpolacy wyszli w asyście straży porządkowej KOD, mniej więcej w połowie sali przejęła ich policja. Obwinieni twierdzą, że byli spokojni, pokojowo nastawieni, nie stawiali oporu i pewnie wyszliby szybciej, gdyby nie to, że byli poszturchiwani przez tłum.

Mogli podyskutować, ale nie skorzystali

Twierdzą także, że nie wznosili absolutnie żadnych okrzyków. Że to w ich kierunku krzyczano: „Sługusy, pachołki, marionetki Kaczyńskiego!”, „Kaczyński was wysłał!” oraz wulgaryzmy, np. „wypierdalać”, „gówniarze”.

Świadkowie słyszeli co innego. Dwoje policjantów, którzy zabezpieczali spotkanie, bezpośrednio po nim zeznało, że słyszeli, jak z ust obwinionych kilkakrotnie padały okrzyki: „Bolek!”. Na rozprawie potwierdzili swoje zeznania. Słyszeli wyraźnie.

Inny świadek, szef służby porządkowej KOD, słyszał też okrzyk: „Precz z komuną!”. Uważa, że straż zachowała się prawidłowo, wyprowadzając kilkoro obwinionych, bo „należy usunąć ewentualne zagrożenie”.

– A co pan złego widzi w tym, że osoba siedzi i zakłada maskę? – pytała świadka sędzia Grażyna Redos-Kryńska.

– To obraźliwe skojarzenie wobec prezydenta – odpowiadał świadek. – Formuła spotkania przewidywała zadawanie pytań. Jeśli ktoś chciał wziąć udział w dyskusji, miał taką możliwość, i zrobili tak np. członkowie ONR. Szkoda, że obwinieni z niej nie skorzystali. Mogli poczekać pół godziny i zadawać pytania z sali. Reakcję sali na ich zachowanie określiłbym jako oburzenie. W większości byli tam ludzie, którzy działali w "Solidarności" w latach 80., emocjonalnie związani z Lechem Wałęsą, będący sercem z nim. Rozumiem, że w takiej sytuacji mogli zachować się emocjonalnie.

Jeden z obwinionych zapytał świadka, czy emocje usprawiedliwiają agresję.

– Nic nie usprawiedliwia agresji ani rękoczynów, ale wyście szli na zwarcie – odpowiedział świadek.

Następna rozprawa została wyznaczona na koniec maja.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Gdy Poseł Szczerba na posiedzeniu sejmu mial na kartce hasło "wolność mediów" to PiS uznało to za zakłócenie obrad . A jak Wszechpolscy mieli za zadanie założenie masek i podniesienie teczek to nie było to zakłócenie ? Usprawiedliwianie , że to młodzi ludzie , że nie wiedzą co czynią jest bzdurą. To są studenci , to są ludzie wyrobieni intelektualnie , myslący . To , że przyszli bez adwokatów , to nic nie oznacza , bo za ich plecami są prawnicy . Ale przecież nie na sali , bo biednego studenta nie stać . Nie dajcie się zmylić. A chcecie porozmawiać o tamtych czasach ? Wy ich nie pamiętacie , Was nawet w planach nie było . Nie mówię o życiu w komunie . Ale mówię o czasach gdy zaczęły się ruchy społeczne . Chcecie wiedzieć jak było ? To wyobraźcie sobie , że PiS wprowadzi ustawy "sądowe" Media ma opanowane , podsłuchy bez ograniczeń, Konstytucja nie działa , Trybunał Konstytucyjny , jak i Pan Prezydent farsa . No i po wakacjach spróbuj zacząć działać przeciw PiS . Tak właśnie było gdy było się przeciw PZPR. Co wy wiecie o tamtych czasach . Póki żyją jeszcze świadkowie tamtych wydarzeń , porozmawiajcie z nimi . Z rodzicami , dziadkami . Miałam prawdziwe łzy w oczach gdy śpiewał Kaczmarek : A mury runą ... . I runęły . Chcecie znów je wybudować ? Pan Wałęsa był potrzebny , bo żaden z tych wielkich , którzy stali za jego plecami nie chcieli firmować działań. Mieli za wiele do stracenia . On jeden , prosty robotnik , ośmieszany przez kolegów , społeczeństwo za braki w wysławianiu szedł do przodu jak taran, a za jego plecami dopiero Michnik, Macierewicz, ale także Prof. Skubiszewski , Geremek , Mazowiecki .
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Przecież na powyższych filmach widać jak "młodzież" z KODu leje protestujących po twarzy. Film nr 2: sek. 16 parasolką w twarz, sek. 25 gazetą w twarz. To jest w porządku? Kto powinien siedzieć na ławie oskarżonych?
    @darpodinio Nikt nie jest święty i bezkarny. Każdy odpowiada za siebie i swoje zachowanie. Nie usprawiedliwiaj Wszechpolaków , bo ich zachowanie nie zasługuje na usprawiedliwienie . Parasolka czy gazeta także nie powinna mieć miejsca. Choć patrząc na wiek ich używających nie pochwalam , ale rozumiem . Oni przeżyli stan wojenny , oni przeżyli transformację ustrojową. Oni pamiętają .
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    To byly czasy- Bolek (w Polsce) i Lolek (w Watykanie)
    już oceniałe(a)ś
    0
    1