Minęło 60 lat... a mnóstwo z nich nadal zaskakuje aktualnością. Ponad 200 karykatur i rysunków satyrycznych z czasów "odwilży październikowej" oglądać można będzie od piątku (21.04) w Muzeum Podlaskim. Twórcy to prawdziwe tuzy polskiego rysunku satyrycznego, najlepsi z najlepszych.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czyli m.in.: Maja Berezowska, Jan Młodożeniec, Jan Lenica, Zbigniew Lengren, Eryk Lipiński, Jerzy Zaruba, Henryk Chmielewski, Karol Ferster, Gwidon Miklaszewski, Szymon Kobyliński. Wystawa nosi tytuł „Rewolucja (Po)październikowa. Polska 1956-1957”, podzielona jest na piętnaście działów tematycznych, a większość prac pochodzi z Muzeum Karykatury im. Eryka Lipińskiego w Warszawie, z wielu pism, m.in. „Szpilka” czy „Karuzela”.

Marzenie o własnym samochodzie

To fantastyczna wyprawa w czas społecznych i politycznych przemian skomentowanych przez czołowych karykaturzystów w zjadliwy, ironiczny, finezyjny sposób. Dostało się politykom, ale też przede wszystkim wielu innym grupom społecznym. Już same nazwy działów tematycznych, na które pogrupowano rysunki na wystawie, dowodzą jak obfity jest wybór tematów, i jak żartobliwy jest do nich stosunek artystów i autora scenariusza wystawy (jest nim prof. Jerzy Kochanowski z Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego).

To m.in. zjawiska-tematy: „Odwilż”, „Październik”, „Wybory”, „Czerwone i czarne, czyli relacje państwo-Kościół”, „Peryferie: Polska gminna i powiatowa”, „Kobieta”, „Młodzież”, „Kulturalnie pod prąd”, „Marzenie o własnym samochodzie”, „Pieniądze”, „Prywatna inicjatywa”, „Za granicę!”, „Patologie”, „Kosmos”, „Przymrozek”. Tak naprawdę tylko cztery z nich mają charakter stricte polityczny, reszta dotyczy głównie tematów socjologicznych, obyczajowych.

Nauki historyczne gonią historię

Zupełnie nie zestarzał się rysunek Karola Ferstera „Na Nowym Świecie” z 1955 roku. Pokazuje dwa auta: czerwony kabriolet z napisem „Historia” i tropiący go automobil na korbkę z napisem „Nauki historyczne” prowadzony przez zamaskowanego szpiega. Obrazem jak znalazł w czasach, w których pasja niektórych do grzebania i zmieniania minionej historii jest nad wyraz osobliwa.

„Maski” Szymona Kobylińskiego to zaś rysunek człowieka z pustą twarzą, siedzącego przy stole, przed którym leży kilka masek do wyboru.

Ekspozycji towarzyszy specjalnie przygotowany katalog oraz materiał filmowy. Album, oprócz części ilustracyjnej, zawiera eseje problemowe znawców tematu, jak m.in. prof. Jerzy Kochanowski z Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, który przygotował również teksty wstępne do poszczególnych działów, Karolina Prymlewicz, Maciej Górecki, Elżbieta Laskowska, Daniel Passent oraz Jacek Fedorowicz.

Satyrycy jak przewodnicy

– Można zaryzykować tezę, że o ile rok 1956 zamykał okres „Polski zniewolonej”, stanowił końcową cezurę okresu walki, konspiracji, terroru i oporu, zapoczątkowanego przez lata 1939/1945, to 1957 otwierał w powojennej historii Polski rozdział nowoczesności, modernizacji, reglamentowanego zrozumienia dla sanacyjnej czy akowskiej przeszłości, bujnego życia kulturalnego i naukowego, powrotu do samoorganizacji społecznej, otwarcia na wpływy Zachodu i ustalenia ram zależności od ZSRR – mówi autor scenariusza prof. Jerzy Kochanowski. – Był to rok, w którym mogły jednocześnie powstać takie pisma, jak „Polityka” i „Katecheta”, do szkół wróciła na kilka lat religia, a w pismach ilustrowanych królowała mniej lub bardziej roznegliżowana Brigitte Bardot. Nie ulega bowiem wątpliwości, że procesy, które w innych krajach trwały latami, w Polsce przetoczyły się w ciągu dosłownie kilku miesięcy. Zadecydowała o tym wyjątkowa koincydencja i kumulacja czynników wewnętrznych i zewnętrznych.

Jak twierdzi autor wystawy – dobrymi przewodnikami po krajobrazie społecznym Polski lat 1956-1957 okazali się satyrycy, a zwłaszcza karykaturzyści, przyzwyczajeni do wnikliwego obserwowania rzeczywistości i prezentowania jej w formie zsyntetyzowanej do nieraz kilku kresek.

– Karykatura, mocno osadzona w przestrzeni i czasie stanowi(ła) narzędzie pokazujące nie tylko temperaturę, ale również nadzieje czy rozczarowania nieraz lepiej niż długi, analityczny tekst. Wraz z „odwilżą” zaczął się dobry czas dla satyryków, nieskrępowanych jak wcześniej tak mocnymi więzami ideologicznymi. Wielu złapało zresztą wiatr w żagle, z równą żarliwością krytykując teraz „stalinistów”, jak wcześniej zwalczali rodzimą reakcję i zachodnią plutokrację – mówi prof. Kochanowski. – Mimo osłabienia cenzury nie przekraczali jednak określonych granic. Z okresu przedpaździernikowej odwilży nie udało się znaleźć rysunku w jakikolwiek sposób nawiązującego do wypadków poznańskich, po Październiku trudno natrafić na karykatury krytyczne wobec Władysława Gomułki czy przewodzonej przez niego partii. Brakuje również nawiązań do kwestii niewygodnych dla nowej ekipy zjawiska, jak narastający antysemityzm czy w ogóle mniejszości narodowe. Tabu stanowił Związek Radziecki i jego przywódcy, zaś próba jego złamania wywoływała gwałtowną reakcję. Doświadczył tego redaktor naczelny poczytnego tygodnika „Świat” po opublikowaniu rysunku „Fotografia dla potomnych” Jana Lenicy, jak się okazało zagrażającego sojuszowi z ZSRR! Niebezpieczeństwo zostało jednak zażegnane przez zniszczenie prawie całego nakładu numeru pisma.

Polityka w czterech

Dlatego też, jak podkreśla autor wystawy, rysownicy koncentrowali się na tematach społecznych, których „rewolucyjna” rzeczywistość dostarczała wręcz w nadmiarze. I właśnie te zagadnienia, do tej pory praktycznie pomijane w kontekście Października, zdominowały wystawę (i katalog). Pośród 15 działów tylko cztery mają charakter stricte polityczny. – Pozostałe są poświęcone zagadnieniom społecznym, kulturalnym czy gospodarczym, w mniejszym lub większym stopniu animującym w latach 1956-1957 obywateli PRL – mówi prof. Kochanowski.

Wernisaż wystawy w Muzeum Podlaskim – piątek (21.04) o godz. 18. Ekspozycja będzie czynna do 16 lipca.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Jarosław Kurski poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem