Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W piątek aula zamiejscowego wydziału leśnego Politechniki Białostockiej w Hajnówce pękała w szwach od leśników, samorządowców, katolickich księży i mieszkańców wspierających politykę ministra. Ministra Szyszkę witano chlebem i solą.

Tuż przed spotkaniem poświęconym – jak głosiło zaproszenie hajnowskiego starostwa – ochronie Puszczy Białowieskiej będącej obiektem dziedzictwa kulturowo-przyrodniczego, starosta hajnowski Mirosław Romaniuk mówił „Wyborczej”: – Jestem za tym, żeby powiat hajnowski rozwijał się, a jego motorem była Puszcza Białowieska. Ma być naszym walorem.

Na pytanie, co sądzi o postępującej wycince Puszczy, stwierdził: – Wszystko musi być zgodnie z prawem. Nie mogę się wypowiedzieć, niech ludzie się wypowiedzą w czasie spotkania.

AGNIESZKA SADOWSKA

List dziękczynny wójtów do Szyszki: "Przez całe życie był pan odważny i mądry"

Olga Rygorowicz – przez ponad 20 lat wójt hajnowskiej gminy, obecnie w zarządzie tutejszego starostwa – jeszcze przed spotkaniem zbierała ostatnie podpisy wójtów puszczańskich gmin pod pismem poparcia dla ministra Szyszki. Potem pismo głośno odczytano. Wyrażono w nim wdzięczność dla szefa resortu środowiska za „decyzje, jakie podjął dla procesu naprawczego” Puszczy. Podkreślono: „Przez całe swoje życie był pan odważny i mądry i za to panu bardzo dziękujemy”.

Pomysłodawcą pisma był Mieczysław Gmiter, stojący na czele Społecznego Ruchu Obrony Puszczy Białowieskiej, a podpisali się pod nim wójtowe, starosta i wicestarosta hajnowski oraz nadleśniczy.

Ministra Szyszkę chlebem i solą przywitali wicestarosta Jadwiga Dąbrowska i wójt Dubicz Cerkiewnych Leon Małaszewski. W obecności m.in. wiceministra środowiska Andrzeja Koniecznego (wieloletniego puszczańskiego leśnika) i wiceministra spraw wewnętrznych Jarosława Zielińskiego oraz przedstawicieli dyrekcji generalnej i regionalnej Lasów Państwowych, chór leśników odśpiewał kilka pieśni typu „My leśna gromada” czy „Polesia czar”. Prezentując slajdy, nadleśniczy hajnowski Grzegorz Bielecki opowiadał o sytuacji w Puszczy w ciągu ostatnich dziesięciu lat, wskazując zwłaszcza na – jak to określał – fatalne skutki polityki rządów PO-PSL, szczególnie jeśli chodzi o zaniechania w walce z kornikiem. Politykę ministra Szyszki krytykują ekolodzy i zdecydowana większość najważniejszych środowisk naukowych.

– Nowa władza dostrzegła rozmiar klęski i błędne kierunki poprzednich twórców prawa – wychwalał Bielecki rząd PiS. I dodawał: – Zatrzymano też drugą stronę [m.in. ekologów, nazywanych najczęściej podczas spotkania „tzw. ekologami”], która posługuje się hipotezami i błędnymi teoriami, żeby doprowadzić Puszczę do ruiny, co im się częściowo udało. Aktywna gospodarka leśna to najlepsza forma ochrony przyrody. Wszystko zrobione jest tu [w Puszczy] ręką człowieka. Nie można jej zostawić w pierwotnym stanie.

– Tu zawsze było miejsce dla ludzi, musi być i teraz. Wierzymy, że możliwe jest przy zachowaniu środowiska naturalnego zachowanie zasad zrównoważonej gospodarki – dziękował za podjęcie skutecznej walki z kornikiem drukarzem burmistrz Hajnówki Jerzy Sirak.

Stop wycince w Puszczy Białowieskiej! - kategoryczny apel unijnego komisarza

Będzie kolejna masowa wycinka drzew w Puszczy

Później głos zabierali miejscowi mieszkańcy.

– Jedno drzewo się wycina, a w zamian drugie rośnie. Nie zgadzam się, że Puszcza sama da sobie radę. Czy człowiek dałby sobie radę, gdyby się nie leczył? – pytał retorycznie jeden z nich.

– Jest pan jedynym, który chroni Puszczę. Daj panu Bóg zdrowie! – zwracał się do ministra inny uczestnik spotkania, przyjmowany gromkimi brawami.

Śmiechem i buczeniem przyjęto pytanie Adama Bohdana, ekologa z Fundacji Dzika Polska, o to jak minister Szyszko zareaguje na niedawny apel unijnego komisarza ds. środowiska o zaprzestaniu wycinki drzew w puszczy.

Minister Szyszko podkreślał: – Rząd stara się wykorzystać zasoby przyrodnicze dla dobra człowieka. Priorytetem dla UNESCO i wszędzie jest człowiek.

I zapowiedział, że "bardzo dużo pracy jest przed nami, aby powstrzymać kornika drukarza", co można było odczytać jako zapowiedź kolejnej masowej wycinki puszczańskich drzew. Wiceminister Zieliński dodawał: – Puszcza będzie żyła, a nie umierała, dzięki panu ministrowi Szyszce.

Przy okazji Zieliński poinformował, że od przyszłego roku zacznie się proces gazyfikacji Hajnówki.

Ze strony wiceministra Koniecznego padły deklaracja o współpracy ze środowiskami ekologicznymi: – Chcemy, aby dochodziło do rozmowy między nami.

I zwrócił się konkretnie do Greenpeace, co obecni na sali ekolodzy przyjęli ze zdziwieniem: – Jak byliście na dachu ministerstwa liczyliśmy, że przyjdziecie porozmawiać, ale niestety.

Podlaski radny z Hajnówki Mikołaj Janowski (PSL) scenicznym szeptem skomentował: – Trzeba było ich z tego dachu zrzucić.

AGNIESZKA SADOWSKA

Minister: Zrobiliśmy inwentaryzację, przywrócimy siedliska

Minister Szyszko w czasie spotkania i potem podczas konferencji prasowej uzasadniał swoją politykę: – Zgodnie z programem PiS już konsekwentnie realizujemy powrót do normalności w układzie Puszczy Białowieskiej. Puszcza Białowieska to unikat w skali światowej. Objęta jest siecią Natura 2000. To tu wyznaczone są siedliska i gatunki priorytetowe. Tu są wyznaczone gatunki specjalnej troski. Na skutek popełnionych błędów w przeszłości, na skutek koncepcji, że nigdy nie było to tknięte ręką człowieka, ograniczono działalność ochronną w zakresie Natury 2000 i z tego też powodu zaczęły ginąć i siedliska, i gatunki naturowe.

Podkreślał: – Zrobiliśmy pełną inwentaryzację, za co chciałbym podziękować Lasom Państwowym. Na terenie Puszczy Białowieskiej po stronie polskiej - zarówno parku narodowego, jak i trzech nadleśnictw gospodarczych - wyznaczono 1 tys. 450 powierzchni obserwacyjnych, na których dokonano pełnej inwentaryzacji zasobów przyrodniczych. Ta inwentaryzacja trwała rok. Kosztowała ponad 5 mln zł. Pracowali tu specjaliści różnych dziedzin, począwszy od archeologów, gleboznawców, kończąc na dendrologach. Dokonano inwentaryzacji ponad 1 tys. 400 gatunków. Zgodnie z prawem UE w tym roku rozpoczynamy proces naprawczy, gdzie powracamy do tego, aby odtworzyć te siedliska i te gatunki, które poprzednio występowały. Podobnie jak w roku ubiegłym będziemy prowadzali monitoring i będziemy mogli powiedzieć, jakie zmiany następują wraz ze stosowaniem działań ochronnych, aby przywrócić siedliska i gatunki charakterystyczne dla Natury 2000.

Zobacz także: Efekt Szyszki. Polska w trocinach

"Nie da się oddzielić działalności człowieka" od Puszczy

Wiceminister Konieczny udowadniał, podobnie jak jego zwierzchnik, że już przed wiekami człowiek ingerował w Puszczę: – Inwentaryzacja wykazała zupełnie nowe elementy, odkryto dzięki nowej technologii ponad 20 tysięcy różnego rodzaju artefaktów archeologicznych. Tam, gdzie nie ma człowieka, diametralnie ginie nam różnorodność biotyczna. Ginie zarówno w zakresie liczebności, jak i jakości poszczególnych gatunków.

Jak zaznaczał, dzięki badaniom archeologicznym wskazano, że w Białowieskim Parku Narodowym (objętym szczególnym reżimem ochronnym) stwierdzono najwięcej śladów działalności ludzkiej (interwencji człowieka). – Puszcza Białowieska jest i może być w nieokreślonej perspektywie czasowej miejscem, gdzie łączymy ochronę czynną i bierną – stwierdził wiceminister Konieczny.

Ministra Szyszkę podczas konferencji prasowej wspierał prof. Jacek Hiliszczański, zastępca dyrektora Instytutu Badawczego Leśnictwa: – Te wyniki inwentaryzacji pokazują, że nie da się oddzielić działalności człowieka, tego dziedzictwa kutrowego, od dziedzictwa przyrodniczego Puszczy Białowieskiej. To przenikanie tutaj miało miejsce od setek lat. Kornik drukarz uzmysłowił nam tylko pewne procesy, które dzieją się w Puszczy, a które możemy uznać za niekorzystne. Hasła, że Puszcza poradzi sobie sama, byłyby zasadne, gdyby liczyła kilka milionów hektarów, jak to miało miejsce w przeszłości. Bez działalności człowieka, bez racjonalnej gospodarki leśnej nie jesteśmy w stanie utrzymać pełnego bogactwa tego terenu.

Jak podkreślał, pozostawienie Puszczy samej sobie doprowadzi do jej zubożenia i deprecjacji.

Na ratunek ministrowi przyszedł na konferencji prasowej także Mieczysław Gmiter: – Puszcza Białowieska w tej chwili to cmentarzysko gnijących drzew, wygląda jak krajobraz księżycowy. To prawie cztery miliony metrów sześciennych gnijącego drewna różnego rodzaju poza świerkiem, który emituje niesamowite ilości dwutlenku węgla do atmosfery. Ta gradacja kornika drukarza, która jest teraz, jest o wiele większa od największej z lat 20. ubiegłego wieku. Cholera też była zawsze na świecie, ale jej epidemia nie była zawsze. I tym się różni gradacja kornika drukarza od procesu biologicznego, jak niektórzy nazywają obecność w Puszczy drukarza kornika. Gdyby nie odważne decyzje pana ministra, proces degradacji nie zostałby przerwany, Puszcza Białowieska przestałaby istnieć.

AGNIESZKA SADOWSKA

Ekolodzy: To był spektakl przed Komisją Europejską

Jan Szyszko pytany przez „Wyborczą”, jak odnosi się do wezwania unijnego komisarza ds. środowiska Karmenu Velli, który wezwał polski rząd do zaprzestania wycinki w Puszczy Białowieskiej, odparł enigmatycznie: – Minister środowiska w swoich działaniach posługuje się prawem. Z panem komisarzem mówimy, że trzeba ratować siedliska i gatunki, które giną i w tym nie ma między nami sprzeczności.

Dopytywany przez nas o powody masowej wycinki dębów w Puszczy Białowieskiej, odesłał nas do miejscowych leśników. – Ja na ten temat nic nie wiem i nie przypuszczam, żeby coś takiego miało miejsce – oświadczył minister Szyszko.

W Puszczy Białowieskiej dęby w pień! Nadleśniczy za nic ma okres lęgowy i UNESCO

Z wypowiedzi ministra Szyszki i wiceministra Koniecznego jasno wynikało, że wycinka w Puszczy będzie w tym roku masowa. – Najprawdopodobniej ten spektakl wynikał z tego, że z Komisji Europejskiej płyną sygnały o wstrzymaniu lub o ograniczeniu wycinki drzew w Puszczy. Średnie pozyskanie drzew w Puszczy jest większe niż planowano. Znowu kilka dni temu mieliśmy przypadek wycinania stuletnich drzew - mówił nam Adam Bohdan, a inni nieliczni ekolodzy, obecni na spotkaniu, się z nim zgadzali.

Odnosząc się do wielokrotnie przywoływanej przez ministrów Szyszkę i Koniecznego inwentaryzacji, Bohdan stwierdził: – Nie wiemy jakie są faktycznie pełne wnioski z tej inwentaryzacji. Są setki badań, które zaprzeczają jej tezom przedstawianym przez ministra. Przedstawione dane są fragmentaryczne. Inwentaryzację tę określa się jako kompleksową, tymczasem ma ona wiele braków. Pominięcie wielu priorytetów ochrony, całych grup systematycznych. Ogólnie pominięto setki znanych stanowisk.

Z kolei Mieczysław Gmiter, podsumowując spotkanie, oświadczył: – Jest pan niewygodnym ministrem dla UE, bo dla pana ważne są trzy hasła: Bóg, honor i ojczyzna.

– "Darz bór" i "Szczęść Boże" – zakończył minister Szyszko.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.