Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Interesującą współpracę na styku sztuki i nowych technologii przynosi nowy projekt Huberta Czerepoka, artysty współczesnego korzystającego z form takich jak film, wideo i instalacje. To także współpraca między uczelniami, przede wszystkim Akademią Sztuki w Szczecinie, gdzie Czerepok jest kierownikiem Pracowni Filmu Eksperymentalnego na Wydziale Malarstwa i Nowych Mediów a Politechniką Białostocką, choć istotną rolę odegra tu również Uniwersytet w Harram w Turcji. Czerepok wielokrotnie współpracował z Galerią Arsenał, a w ostatnich dniach na Politechnice Białostockiej testował możliwości stworzonych tu łazików marsjańskich na potrzeby filmu. Wkrótce czeka je długa podroż.

Początek i geneza

Projekt realizowany jest na zamówienie Zachęty Narodowej Galerii Sztuki. Ekspozycja z instalacjami wideo, kręconymi w Gruzji, Polsce i Turcji ma być pokazana w stolicy we wrześniu, ale powstanie też krótkometrażowy film eksperymentalny, swego rodzaju dokument kreatywny. Robocza nazwa wyjątkowego przedsięwzięcia to „Początek”. Bardzo trafna ze względu na wybraną scenerię, w którą zabrane zostaną trzy łaziki marsjańskie.

Już w lipcu polecą na południowy wschód Turcji, do miejsca niesamowitego, kolebki cywilizacji. Zdjęcia do filmu nakręcone będą w Göbekli Tepe, w pobliżu miejscowości Urfa, a właściwie dziś Sanl?urfa. To tam odkryto najstarsze znane ludzkości miejsce kultu religijnego sprzed 12 tysięcy lat z przedstawieniami ludzi i zwierząt. Przekazy głoszą, że Urfa zaś, wcześniej zwana Edessą, była miejscem, gdzie w pobliżu na górze Arrarat osiadła Arka Noego i powstało tu pierwsze miasto po biblijnym potopie.

Dodatkowo są też twierdzenia, że Abraham urodził się w Ur, co może odnosić się do Urfy, bo pamięć Abrahama czczona jest przez muzułmanów w tamtejszym meczecie. Jednocześnie Edessa była jednym z pierwszych ośrodków chrześcijaństwa – skupiska chrześcijan mieszkały tu już w połowie II w. Niedaleko znajduje się także miejscowość Harran, która pojawia się już w Księdze Rodzaju. Sama lokalizacja jest więc nośnikiem wielu znaczeń.

– To symboliczna kolebka ludzkości, można powiedzieć, że jest tam miejsce, gdzie człowiek przestał być dziki i zaczął myśleć. Występuje tam zborze, które nie gubi ziaren. Człowiek zaczął z tego korzystać, mógł je zasiać i mieć czas, by się zastanawiać i tworzyć. Te monumenty i rzeźby z Göbekli Tepe to pierwsze dzieło intelektualne człowieka, który zaczął szukać siebie i swojego twórcy. W filmie zobaczymy jedynie trzy łaziki poruszające się po tym terenie, bez żadnego człowieka. Mamy roboty trzech generacji, które stają się bohaterami, widzimy, jak szukają swojej genezy, korzeni swojego twórcy, w miejscu – gdzie człowiek sam go szukał. Widzowie nie wiedzą, czy to jest na tej czy innej planecie, czy to jest teraz, czy sto lat temu – opowiada o projekcie Rafał Bajena, producent filmowy z Film Services Szczecin, prezes zarządu Stowarzyszenia Twórców i Producentów Sztuki w Szczecinie.

Wraz z twórcami i maszynami na tydzień do Turcji polecą także czterej przedstawiciele Politechniki Białostockiej, którzy będą operatorami robotów i serwisantami.

Hubert Czerepok przygotowuje ekspozycję dla Zachęty Narodowej Galerii Sztuki, a jednym z jej elementów będzie realizacja wideo z udziałem trzech generacji łazików marsjańskich z Politechniki BiałostockiejHubert Czerepok przygotowuje ekspozycję dla Zachęty Narodowej Galerii Sztuki, a jednym z jej elementów będzie realizacja wideo z udziałem trzech generacji łazików marsjańskich z Politechniki Białostockiej Fot. FilmServices Szczecin

Stalker ery robotów

– Ten pomysł na zabranie nowych technologii do początku jako cywilizacji, wydawał mi się interesujący i dość naturalny. Ludzie chcą nauczyć maszyny myśleć, wykreowali pomocników, którzy pomogą nam funkcjonować na świecie, ale rodzą się pytania, które stawiali choćby Noam Chomsky czy Stephen Hawking, czy ta technologia nie niesie zagrożenia, czy nie zniszczy ludzkości. Ten projekt jest więc wyprawą w przyszłość i jednocześnie przeszłość, do kolebki cywilizacji, z ontologicznym pytaniem, kto stworzył te roboty – opowiada o zamyśle Hubert Czerepok.

Łaziki marsjańskie zostaną spersonifikowane, każdy z nich utożsamiać będzie inne cechy.

– Fabularny splot filmu nawiązuje do „Stalkera”. Roboty uosabiają trzy charaktery, które w różny sposób szukają odpowiedzi na pytania, kim jesteśmy, skąd pochodzimy i dokąd zmierzamy. Naukowcy z Politechniki Białostockiej te cechy nadawali robotom niejako już na etapie konstruowania, wyznaczając je do konkretnych zadań stricte badawczych – wyjaśnia artysta.

I tak jeden z robotów będzie odpowiadał niejako niefrasobliwemu poecie, inny będzie mógł się kojarzyć z naukowcem, a ten trzeci z siłaczem wykonującym to, co mu powierzono.

– Ważne jest także to, że te roboty są niejako aktorami i operatorami kamer. Każdy będzie się poruszał w innych obszarach obrazowania, będzie miał inną optykę, co będzie metaforą ich sposobu widzenia rzeczywistości – tłumaczy Hubert Czerepok.

Na razie on i operator Robert Mleczko zrobili pierwsze próby na politechnice z różnymi technikami i formami rejestracji. I tak ten najprostszy robot będzie miał najbardziej klasyczny sposób pokazywania rzeczywistości, np. z wykorzystaniem kamery GoPro. Robot – naukowiec będzie rejestrował z kamery 360 stopni, a poeta może pokazywać obraz z kamery termowizyjnej. W materiale istotna będzie także warstwa dźwiękowa, mikrofony będą umieszczone m.in. w piasku. Łaziki z Białegostoku póki co nie polecą więc na Marsa, ale mogą okazać się przydatne dla badań nad nowymi rozwiązaniami dla filmowców.

Hubert Czerepok przygotowuje ekspozycję dla Zachęty Narodowej Galerii Sztuki, a jednym z jej elementów będzie realizacja wideo z udziałem trzech generacji łazików marsjańskich z Politechniki BiałostockiejHubert Czerepok przygotowuje ekspozycję dla Zachęty Narodowej Galerii Sztuki, a jednym z jej elementów będzie realizacja wideo z udziałem trzech generacji łazików marsjańskich z Politechniki Białostockiej Fot. FilmServices Szczecin

Dobra współpraca Politechniki Białostockiej i artysty

Hubert Czerepok podkreśla, że od dłuższego czasu nosił się z takim pomysłem, ale obawiał się, że projekt może być bardzo trudny ze względu na połączenie dwóch obszarów – nauki ze sztuką. Jednak dużą otwartość na współprace i dostrzeżenie ciekawych możliwości wykazał Andrzej Seweryn, dziekan Wydziału Mechanicznego Politechniki Białostockiej oraz Kazimierz Dzierżek, prodziekan do spraw promocji i współpracy tego wydziału oraz konstruktor łazika marsjańskiego Hyperion.

– Okazało się, że umówienie się na spotkanie z przedstawicielami Politechniki Białostockiej nie było trudne, a nasze intencje zostały doskonale przyjęte. Także dla świata nauki jest to nowa możliwość wykorzystywania tworzonych na uczelni wynalazków. Liczę, że będzie to początek pięknej przyjaźni i wspólnych projektów między Akademią Sztuki w Szczecinie a Politechniką Białostocką – zaznacza Czerepok.

– Na miejscu, w Turcji współpracować będziemy z Uniwersytetem w Harram, a tak się składa, że Politechnika Białostocka prowadzi już z nim wymianę studentów w ramach programu Ersmus. Teraz będzie okazja do prawdziwej współpracy międzynarodowej. Na pierwszą wizję lokalną jedziemy tam już w maju, gdzie będziemy mieli spotkanie z prezydentem Urfy – dodaje Rafał Bajena.

Producent wyjaśnia, że to wyjątkowa sytuacja, kiedy na tym terenie film może kręcić zagraniczna ekipa. Przedsięwzięcie na pewno nie będzie łatwe logistycznie, bo jeden łazik waży około 40 kg, ale już z całym osprzętem i bateriami – 200 kg. Zrealizowany projekt ma być pokazany w muzeum historyczno-techniczne w Peenemünde, gdzie wystrzelona była pierwsza rakieta w historii ludzkości, co też łączy się spójnie z naszymi łazikami marsjańskimi. Jest plan, by film miał także swoją białostocką i szczecińską premierę.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.