Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie decyzję ministra środowiska Jana Szyszki umożliwiającą zwiększenie wycinki na terenie Puszczy Białowieskiej jeszcze we wrześniu ubiegłego roku.

Dobro społeczeństwa

W ocenie RPO przed wydaniem zaskarżonej decyzji minister środowiska nie rozważył w sposób należyty wszystkich pojawiających wątpliwości związanych planami zwiększenia wycinki.

"Środowisko naturalne jest wspólnym dobrem całego społeczeństwa. Przepisy prawa gwarantują mu wpływ na wydawanie decyzji mogących negatywnie oddziaływać na otaczającą nas przyrodę. Dlatego Minister Środowiska, rozstrzygając o możliwości zwiększenia wycinki na terenie Puszczy Białowieskiej, powinien był przekonać społeczeństwo o zasadności tych działań" – stwierdził w skardze do WSA.

Stop wycince w Puszczy Białowieskiej! - kategoryczny apel unijnego komisarza

We wtorek (14.03) WSA nie podzielił jednak argumentacji stron skarżących i odrzucił skargę RPO, uznając, że wojewódzki sąd administracyjny nie jest uprawniony do jej rozpoznania.

Po rozprawie Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, główny koordynator ds. strategicznych postępowań sądowych w biurze RPO w imieniu Adam Bodnara, odniosła się w rozmowie z „Wyborczą” do postanowienia warszawskiego WSA:

– Rzecznik nie zgadza się z takim stanowiskiem sądu. Akt ministra środowiska absolutnie powinien być badany przez sąd administracyjny, powinien podlegać kontroli. W przeciwnym razie nad takimi aktami nie byłoby w Polsce żadnej kontroli.

RPO ma zaskarżyć teraz to postanowienie do Naczelnego Sądu Administracyjnego po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia.

Zobacz: L.U.C. w obronie Puszczy Białowieskiej

Puszcza Białowieska. Uwzględnić głosy przeciw

W postępowaniu zainicjowanym przez rzecznika chodziło przede wszystkim o to, aby Plan Urządzenia Lasu (dokument ustalający limity, jak dużo drzew można wyciąć w danym lesie) był przez ministra środowiska przyjmowany w formie decyzji administracyjnej. Zapewniłoby to możliwość kontroli społecznej nad tymi dokumentami i ewentualnego zaskarżenia ich do sądu administracyjnego. Obecnie plan urządzenia lasu jest wewnętrznym aktem, od którego nie ma żadnej możliwości odwołania się na gruncie prawa krajowego.

Jak wskazał rzecznik, jego celem było uchylenie przez sąd decyzji ministra w sprawie puszczy i ponowne przeprowadzenie postępowania, tym razem zgodnie z przepisami oraz uwzględnieniem głosów przeciwnych zwiększeniu wycinki, a także zapewnieniem udziału organizacjom pozarządowym. Organizacje pozarządowe (WWF, Greenpeace, Greenmind, ClientEarth Prawnicy dla Ziemi, Dzika Polska, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot i Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków) już od 2015 roku alarmowały, że wycinka będzie miała negatywny wpływ na przyrodę Puszczy Białowieskiej i że jest niezgodna z prawem. Ich stanowisko wsparła Komisja Europejska, która rozpoczęła postępowanie przeciwko polskiemu rządowi w czerwcu 2016 roku. Przedstawiciele czołowych uniwersytetów w Polsce wysłali pisma do ministra nawołujące do wycofania się z wycinki. Głos zabrali też obywatele – ponad 160 tys. osób podpisało petycję, przeciwstawiając się zwiększonemu wyrębowi.

W puszczy wycinka na całego. Ekolodzy apelują, rząd się tłumaczy [WIDEO]

Prawa ludzkie i boskie

"Całokształt prowadzonego przez ministra środowiska procesu administracyjnego, w szczególności zaś pośpiech, w jakim doszło do wydania decyzji z 25 marca 2016 r. doprowadziły RPO do przekonania o uchybieniu przez organ wynikającym z powszechnie obowiązującego prawa wolności i prawom jednostki" – twierdził w skardze Adam Bodnar.

Przekonywał też, że choć nie ma to znaczenia prawnego w sensie dosłownym, to we właściwym zrozumieniu aksjologicznych podstaw uczynienia w Konstytucji RP ochrony środowiska jednym z naczelnych zadań państwa pomocna jest nauka Kościoła katolickiego. Zwrócił więc uwagę na encyklikę "Laudato si", w której papież Franciszek wskazał m.in., że „z faktu bycia stworzonymi na Boży obraz i nakazu czynienia sobie ziemi poddaną nie można wywnioskować absolutnego panowania nad innymi stworzeniami”.

– Pociąga to za sobą relację odpowiedzialnej wzajemności między człowiekiem a naturą. Każda wspólnota może wziąć z dóbr ziemi to, czego potrzebuje dla przeżycia, ale ma również obowiązek chronienia jej i zapewnienia, by nadal była ona płodna dla przyszłych pokoleń – argumentował w tym kontekście.

Decyzja bez oceny

Rzecznik przywoływał konstytucję i inne akty prawne, na podstawie których społeczeństwo – także za pośrednictwem organizacji ekologicznych – uprawnione jest do aktywnego, a nie jedynie biernego uczestniczenia w procesach mających wpływ na środowisko naturalne. Jedyną możliwością wyeliminowania stwierdzonego przez rzecznika naruszenia wolności i praw jest uchylenie decyzji ministra środowiska z 25 marca 2016 r. i ponowne przeprowadzenie przez ten organ postępowania w przedmiocie zatwierdzenia aneksu do planu urządzenia lasu dla Nadleśnictwa Białowieża – tym razem jednak z zachowaniem wszelkich wymogów wynikających z powszechnie obowiązującego prawa, w tym w szczególności, w sposób umożliwiający społeczeństwu uczestnictwo w postępowaniu. Zdaniem RPO minister Szyszko naruszył także wiążące Polskę regulacje międzynarodowe i procedurę administracyjną, w tym nie przeprowadził oceny oddziaływania na obszar Natura 2000 w postępowaniu administracyjnym, a przez to uniemożliwił organizacjom ekologicznym udział w tym postępowaniu zgodnie z wymaganiami konwencji z Aarhus i ustawodawstwa unijnego oraz nie odniósł się w uzasadnieniu decyzji do opinii krytycznych względem zwiększenia wycinki (np. jednoznacznie negatywna opinia Państwowej Rady Ochrony Przyrody), RPO chce uznania aktu zatwierdzenia Planu (aneksu do planu) Urządzenia Lasu przez ministra za decyzję administracyjną – tylko wówczas organizacje ekologiczne zawsze będą mogły zgłaszać udział w postępowaniu administracyjnym dotyczącym jego wydania oraz – w konsekwencji – skarżyć do sądu administracyjnego.

W Puszczy Białowieskiej dęby w pień! Nadleśniczy za nic ma okres lęgowy i UNESCO

Społeczeństwo nie ma kontroli

– Cieszymy się, że rzecznik zdecydował się podnieść tę sprawę w sądzie, dlatego przyłączyliśmy się do postępowania, w którym wspieramy stanowisko rzecznika – mówiła po wniesieniu skargi przez RPO Agata Szafraniuk z fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi (uczestnik w postępowaniu).

Po wtorkowym wyroku stwierdziła:

– Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że decyzja o zwiększeniu wycinki w Puszczy Białowieskiej nie podlega kontroli sądowej. Wynika to z braku uregulowania tej kwestii w prawie. Tym samym sąd potwierdził, że nie istnieje społeczny nadzór nad dokumentami, na podstawie których zarządzane są polskie lasy, czyli jedna czwarta powierzchni kraju. Wyrok sądu potwierdził to, czego się obawialiśmy – społeczeństwo obywatelskie nie ma żadnej kontroli nad najważniejszymi dokumentami, na podstawie których zarządzane są polskie lasy. Nie można zaskarżyć ich w sądzie, nawet jeśli w rażący sposób naruszają prawo i grożą zniszczeniem przyrody. Będziemy się odwoływać od tego wyroku. W zeszłym tygodniu Komisja Europejska wezwała Polskę do natychmiastowego wstrzymania wycinki w Puszczy Białowieskiej.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.