W hajnowskim soborze Świętej Trójcy zwyczajowo modlono się w intencji przebaczenia win. W związku z marszem nacjonalistów - wcześniej niż co roku. Wielu z mieszkańców w trakcie przemarszu zamierza pozostać w domu.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Niedzielne przedpołudniowe życie na ulicach Hajnówki toczy się jak zwykle w tym dniu tygodnia: ludzi niewielu, wierni podążają do cerkwi i kościołów bez pośpiechu. Pytani o II Hajnowski Marsz Żołnierzy Wyklętych przypadkowi mieszkańcy niemal zgodnie odpowiadają:

– A niech zostawią Hajnówkę w spokoju.

– Oni i tak wiedzą swoje, nie przekonasz, a Bury” mordercą był i żaden marsz tego nie zmieni.

Zapowiadają, że w czasie marszu nie zamierzają wychodzić z domów.

Hajnówka . Marsz pamięci żołnierzy wyklętych  zorganizowany przez ONR Białystok, Narodową Hajnówkę , Stowarzyszenie Danuty Siedzikówny
Hajnówka . Marsz pamięci żołnierzy wyklętych zorganizowany przez ONR Białystok, Narodową Hajnówkę , Stowarzyszenie Danuty Siedzikówny "Inki "  MARCIN ONUFRYJUK

Przyzwoici są przeciw

O godz. 11. 30 wierni zapełnili sobór Świętej Trójcy – na nabożeństwie w intencji przebaczenia win, poprzedzającym Wielki Post. W piątek proboszcz ks. Michał Niegierewicz ogłosił, że pragnie uniknąć konfrontacji z nacjonalistami i nabożeństwo zostało przesunięte na godziny przedpołudniowe. Pierwotnie planowane było na godz. 17, kiedy nacjonaliści zapowiedzieli początek swojego pochodu i przejście obok świątyni.

Ks. Niegierewicz: Nie chcemy konfrontacji

Falanga na polskich ulicach

Z Białegostoku na nabożeństwo dojechała czwórka działaczy podlaskiej Partii Razem. Dwóch prawosławnych, dwóch katolików. Wśród nich Seweryn Prokopiuk (prawosławny). Jego rodzice pochodzą z okolic Bielska Podlaskiego, z terenów gdzie żołnierze Romualda Rajsa „Burego” w 1946 r spacyfikowali białoruskie, prawosławne wsie – zamordowali też kobiety i dzieci.

– Przyjechaliśmy tylko na nabożeństwo, nie na marsz – zapewniał Prokopiuk. – Partia Razem odcięła się od jakichkolwiek kontrdemonstracji, niczego konstruktywnego nie przyniosą. Ten marsz nacjonalistów to po prostu skandal i kwestia wyznania nie ma tu znaczenia. Jedynym pozytywem tej sytuacji jest to, że wszyscy przyzwoici ludzie się temu marszowi przeciwstawili i w Hajnówce, i w całym naszym regionie: i prawica, i lewica, i katolicy, i prawosławni, nawet hajnowscy radni PiS, którzy w zeszłym roku byli na tym marszu.

Dajcie Hajnówce spokój

Zgodnie z obietnicą, na nabożeństwie pojawił się przewodniczący podlaskiej PO, poseł Robert Tyszkiewicz. Po jego zakończeniu powiedział nam:

– Dzisiaj wszyscy, którym jest bliska idea tolerancji i współżycia ludzi różnych wyznań, języków i kultur w Hajnówce, na Podlasiu i w całej Polsce powinni być solidarni z Hajnówką i z jej mieszkańcami, którzy chcą, aby ich wspólnota taką pozostała. Aby prowokatorzy, którzy przychodzą tutaj z nienawiścią, ksenofobią, nacjonalizmem dali Hajnówce spokój.

W hajnowskim soborze pomodliłem się o to, żeby źli ludzie, ludzie nienawiści, temu miastu dali spokój.

Wychodząc z nabożeństwa były starosta hajnowski, radny sejmiku podlaskiego Włodzimierz Pietroczuk z kolei przyznał:

– Rozumiem decyzję proboszcza o przesunięciu nabożeństwa na godzinny wcześniejsze, podyktowana była względami bezpieczeństwa. Nie traktuję tego jako chowanie głowy w piasek.

Podkreślił: – Nie należę do grupy ludzi, którzy chętnie nadstawiliby drugi policzek. Powinniśmy zrobić zdecydowanie więcej dla upamiętnienia ofiar żołnierzy wyklętych wskazując wprost, kto tego mordu dokonał. Boję się, że moi prawnukowie, czyjeś dzieci i wnukowie uwierzą w to, co mówią ci maszerujący: że żyjemy dzisiaj w wolnej i szczęśliwej Polsce tylko dzięki „bohaterskim” czynom „Burego” i jemu podobnych. Robimy niewiele, żeby uświadomić następnym pokoleniom, że powojenna historia Polski nie była taka prosta, jak się wydaje tym, którzy maszerują i tym, którzy kontrmanifestują.

Zaraz po nabożeństwie w soborze radny Pietroczuk wraz z grupą przyjaciół pojechał do wsi Zaleszany, aby oddać cześć pomordowanym przez żołnierzy „Burego”.

"Obiektyw" cenzuruje historię

Smutek i sprzeciw

Na trzy godziny przed marszem w restauracji „Leśny Dworek”, położonej w podziemiach Muzeum i Ośrodku Kultury Białoruskiej spotkaliśmy byłego premiera Włodzimierza Cimoszewicza (mieszka w Puszczy Białowieskiej nieopodal Hajnówki). Był tu z kimś umówiony. Poproszony o komentarz do hajnowskich zdarzeń, odparł:

– Ten marsz to bardzo smutne wydarzenie. Jego organizatorzy skupiają się na człowieku [„Burym” – red.], który na tym terenie jest jak najgorzej zapamiętany. Nie ma wątpliwości co do jego odpowiedzialności za zbrodnie. Potwierdził to IPN.

Fakt, że organizatorzy tego marszu tak lekceważąco podchodzą do bolesnych wspomnień, trudnej przeszłości, wywołuje mój smutek i sprzeciw.

Zasmucające jest też to, że sądy białostockie: i okręgowy, i apelacyjny rozpatrując odwołanie od decyzji władz miejscowych [zakazujących marszu – red.] nie dostrzegły oczywistego konfliktu wartości. Słusznie podkreśliły prawo do manifestacji, ale nie skonfrontowały tego z innymi wartościami, np. praw związanych z wolnością wyznania.

Sąd oddalił zażalenie burmistrza

Marsz nacjonalistów, planowaną bez zgody władz kontrmanifestację antyfaszystów i akcję solidarności z mieszkańcami Hajnówki Obywateli RP (została zgłoszona władzom) ma zabezpieczać hajnowska policja i policjanci z Białegostoku. Ks. Michał Niegierewicz w trakcie nabożeństwa w soborze wzywał wiernych do przebaczenia, bo – jak przypominał – każdy jest grzeszny i każdy błądzi. Sam prosił do przebaczenie, jeśli komukolwiek w czymkolwiek zawinił.

Maszerującym nacjonalistom przyglądać się będzie obserwator Rzecznika Praw Obywatelskich.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Prymitywy znalazły sposób żeby się wyróżnić i nadać sobie ważności. Inny sposób jest dla nich nieosiągalny.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Rozumiem, że portal wyborcza.pl w pełni akceptuje uczestnicwo polityków PO w prawosławnej uroczystości religijnej, nie widząc w tym pomieszania polityki i religii. Natomiast ciekawe jest to, że gdy politycy PiS uczestniczą w mszy katolickiej, bez żadnych podtekstów politycznych, to dla portalu wyborcza.pl jest doskonały pretekst do ataku na polityków PiS za mieszanie religii i polityki.
    @arawin321 Może istotne jest to co faceci w czerni głoszą z ambony?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    będą hajlować i łapać Żydów ? to muszą być jakieś wielkie bohatery , a kiedy założą nową Berezę ?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Katofaszyzm szerzy się w kraju za przyzwoleniem i błogosławieństwem władzy. Oni jednak nie zadowolą się marszami i dobra zmiana może pierwsza pryskać przed tą zgrają.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Ulice spłyną brunatnym szambem.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Ach, te przemarsze przez Hajlówkę defiladowym krokiem... Że trochę nierówny to krok, okrzyki niemrawe i nieskoordynowane, no cóż.. Hajlówka to nie Norymberga, ONR to śmieszne typki - obawiać się nie trzeba, a że to żenada i wstyd, to fakt.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Czas tym ponurym, tępym, brunatnym zastępom stanąć na drodze i powiedzieć "nie, dziękujemy, to już było w latach 30-tych".
    już oceniałe(a)ś
    0
    0