Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

II Hajnowski Marsz Żołnierzy Wyklętych ma przejść w najbliższą niedzielę obok prawosławnego soboru Świętej Trójcy. W tym czasie będzie się w nim odbywało nabożeństwo w intencji przebaczenia win poprzedzające Wielki Post. Marsz w Hajnówce (zamieszkałej w większości przez Białorusinów, prawosławnych) organizują środowiska nacjonalistyczno-narodowe, głównie Narodowa Hajnówka i ONR. Pod wnioskiem o jego zorganizowanie podpisał się Dawid P. Ma bogatą policyjną kartotekę. Po rozmowie z przedstawicielem hajnowskiego UM nie zgodził się na zmianę godziny i trasy marszu.

Nie ma zgody na dzielenie

Marszowi już wcześniej sprzeciwiali się hajnowski burmistrz Jerzy Sirak i przewodniczący rady miejskiej Jakub Ostapczuk. Zaniepokojenie wyrazili przedstawiciele Cerkwi prawosławnej. Wszyscy zwracali uwagę, że będzie służyć rozbiciu i tworzeniu podziałów w Hajnówce. Kilka dni przed sesją radna większościowego klubu Porozumienie Samorządowe Ziemia Hajnowska Ewa Rygorowicz zwróciła się z listem otwartym do burmistrza, żeby go zakazał. Z kolei radny PiS Bogusław Łabędzki (uznawany za mentora hajnowskich nacjonalistów; stoi na czele Stowarzyszenia Historycznego im. Danuty Siedzikówny ps. "Inka”) wystosował pismo do burmistrza i przewodniczącego rady. „Budzi się poczucie gloryfikowania jednej społeczności stanowiącej większość na niekorzyść praw mniejszości polskiej” – pisał, nawiązując do marszu. Dokonywał kuriozalnych porównań do prześladowań Polaków katolików przez carskich zaborców.

Sesja Rady Miasta Hajnówki, dotycząca marszu marszu upamiętniającego żołnierzy wyklętychSesja Rady Miasta Hajnówki, dotycząca marszu marszu upamiętniającego żołnierzy wyklętych Maciej Chołodowski

Próba torpedowania

W ostatni piątek podczas nadzwyczajnej sesji hajnowska rada miasta 19 głosami za i jednym przeciw (radnego Łabędzkiego, w radzie klub PiS ma łącznie czterech członków) wydała stanowisko, w którym zdecydowanie sprzeciwiono się organizowaniu marszu, uznając go za prowokację, do której „nie można dopuścić" i której "nie można w żaden sposób usprawiedliwić”.

Nim przystąpiono do głosowania, radny Łabędzki usiłował storpedować sesję i zażądał wykreślenia punktu o przyjęciu stanowiska z porządku obrad. Kiedy to się nie udało, perorował:

– Czy się państwu to podoba, czy nie, dopóki Hajnówka leży na terytorium RP, to obowiązuje nas tutaj prawodawstwo RP. I mieszkańcy, którzy identyfikują się z państwowością polską, jej historią i tradycją, mają prawo obchodzić to święto [pamięci "żołnierzy wyklętych"]. I tak już będzie. Mieliśmy pierwszy marsz, niebawem będziemy mieli drugi, za rok będziemy mieli trzeci.

Zobacz: Falanga na polskich ulicach

Przywołał zakaz władz carskich, zgodnie z którym w zaborze rosyjskim kościoły katolickie na obecnych terenach województwa podlaskiego musiały być budowane kilometr od danej miejscowości.

– Chcecie nam zakazać marszu, bo obok znajduje się cerkiew i Polacy nie mogą niczego tu zrobić? – pytał. – No, może Polacy powinni maszerować kilometr od Hajnówki? A może jakieś inne jeszcze restrykcje podejmiecie i wskażecie do realizacji?

Spojrzeć ludziom w oczy

Innego zdania był kolega klubowy Łabędzkiego radny Karol Nieciecki, który uczestniczył w marszu nacjonalistów przed rokiem. Teraz przekonywał:

– Nie chciałbym, aby ktoś przez swoje partykularne interesy z jednej lub drugiej strony rzucał między nami kość niezgody. Jestem za tym stanowiskiem, abym mógł ludziom spojrzeć prosto w oczy.

Kolejny radny PiS Piotr Mirończuk podkreślał w nawiązaniu do ubiegłorocznego marszu:

– Zabrakło mi tu elementu edukacyjnego. Marsz tamten świadczył o braku wiedzy historycznej organizatorów lub była to świadoma manipulacja.

Radna Maria Szlifarska z Porozumienia Samorządowego Ziemia Hajnowska zwróciła się do radnego Łabędzkiego:

– Pan lubi jątrzyć. Stara się pan skłócić społeczność. To opinia wielu mieszkańców.

Radna Rygorowicz z kolei wtrąciła:

– Chcemy spokoju. Możemy świętować pamięć "żołnierzy wyklętych", ale nie morderców [chodzi o Romualda Rajsa „Burego”, którego żołnierze w 1946 r. spacyfikowali białoruskie, prawosławne wsie]. Mieszkańcy są zagrożeni, większość białoruska w Hajnówce jest zagrożona. Róbcie ten marsz gdzie indziej.

Będzie odwołanie

Burmistrz Sirak po przyjęciu stanowiska powiedział „Wyborczej”, że w poniedziałek (a więc dziś) formalnie wyda odmowną decyzję w sprawie marszu.

– Zrobi to mój zastępca Andrzej Skiepko, ja muszę być w szpitalu. I dodał: – Sami mieszkańcy i przedstawiciele obu wyznań przychodzili do mnie i sami osobiście prosili, żebym zrobił wszystko, żeby do tego marszu nie dopuścić.

Ja tę odmowną decyzję tylko podpisuję, ale podejmują ją w imieniu mieszkańców Hajnówki radni

Organizatorom marszu przysługuje odwołanie do Sądu Okręgowego w Białymstoku. Mają na to 24 godziny. Zapytaliśmy Dawida P. (Narodowa Hajnówka; odmawiał wcześniej rozmowy z „Wyborczą”), czy zamierza poskarżyć się do sądu. Odparł tylko:

– Czy ja niewyraźnie tłumaczyłem, że z „Wyborczą” nie rozmawiam?!

W niedzielę rano Narodowa Hajnówka na Facebooku zapowiedziała, że organizatorzy marszu złożą do sądu odwołanie. Dodano: „Z tego miejsca zapewniamy – manifestacja odbędzie się [...]. Jesteśmy skłonni założyć się z Burmistrzem i z każdym innym, że sąd uchyli decyzję. Panie Burmistrzu, może jakiś zakład? Jeśli sąd uwali Pana decyzję, to Pan składa dymisję, hm? [...] Psy szczekają, karawana jedzie dalej”.

Deklaracja wszechpolaka

Tymczasem niespodziewaną deklarację – bez związku z hajnowską sesją – złożył  dwa dni przed posiedzeniem piątkowej rady w Hajnówce podlaski poseł klubu Kukiz '15, prezes Endecji Adam Andruszkiewicz (były prezes Młodzieży Wszechpolskiej, guru podlaskich wszechpolaków). Brał udział w ubiegłorocznym marszu. Zapytany przez „Wyborczą”, czy i w tym roku weźmie, odparł:

– Nie, bo zajęty jestem budowaniem współpracy z Białorusią.

Podczas ostatniego spotkania ze swoimi zwolennikami w Białymstoku odniósł się do pytania z sali, dotyczącego oceny "żołnierzy wyklętych", w tym „Burego”, którego żołnierze w ramach pacyfikacji białoruskich wiosek mordowali także kobiety i dzieci:

– Zawsze byłem przeciwnikiem mordowania dzieci, nawet stan wojny tego nie usprawiedliwia

Przy okazji, nawiązując także do mordu w Jedwabnem, stwierdził:

– Chrześcijanin nie może nikogo mordować. Nikogo, kto mu się nie podoba ze względu na pochodzenie.

Dodał:

– Każdy Polak, który mordował z zachcianki, ze względu na czyjeś pochodzenie, musi być potępiony, ale przedstawiciele mniejszości, którzy kolaborowali przeciw państwu polskiemu z naszymi wrogami, też muszą być potępieni. Nie mówmy, że wszyscy Polacy byli święci, wszyscy Żydzi byli święci czy wszyscy Rusini, bo tak nie było, ale nie ma usprawiedliwienia dla mordu i o tym trzeba bardzo głośno mówić.

Andruszkiewicz współprzewodniczy 25-osobowej prołukaszenkowskiej polsko-białoruskiej grupie parlamentarnej (w większości stanowią go posłowie Kukiz'15 i PSL) oraz przewodniczy pięcioosobowemu prołukaszenkowskiemu zespołowi do spraw współpracy polsko-białoruskiej (w jego skład wchodzą – poza jednym – wyłącznie posłowie Kukiz '15). Na początku kwietnia ma stanąć na czele oficjalnej polskiej delegacji parlamentarnej podczas jej wizyty na Białorusi.

„Bury” – mówiąc bardzo delikatnie – kontrowersyjny

Natomiast w sobotę Paweł Kukiz na swoim facebookowym profilu napisał:

Jeśli domagamy się od Ukraińców weryfikacji podejścia do UPA (a należy to zrobić jak najszybciej) to najpierw powinniśmy rzetelnie przyjrzeć się naszym Wyklętym. Oczywiście nie porównuję tych dwóch formacji bo potężna różnica polega na tym, że ta pierwsza była z gruntu bandycka choć zdarzały się postaci prawe a u nas odwrotnie – pośród masy prawych Żołnierzy mieliśmy jednostki w postaci bandytów.

Nie ulega wątpliwości, że ogromna większość Wyklętych była Bohaterami ale nie wolno gloryfikować tych, którzy pod hasłem „Bóg, Honor, Ojczyzna” dokonywali zbrodni na ludności cywilnej. A takie postaci jak „Bury” czy „Ogień” są – mówiąc bardzo delikatnie – kontrowersyjne. Bóg jest Miłością a ten, który „w imię Ojczyzny” zionie nienawiścią tak, że morduje bezbronnych cywili (a szczególnie kobiety i dzieci) nie ma prawa odwoływać się do Honoru.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.