Wiemy już, które gimnazja zostaną przekształcone w podstawówki i licea, jakie numery będą nosić, które zniknie całkowicie (PG nr 4) i ile będzie kosztować miasto narzucona przez PiS reforma oświaty (około 6 mln zł). Władze Białegostoku wciąż nie mówią jednak ilu nauczycieli przy tej okazji straci pracę.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W związku z tym, że w tym tygodniu prezydent Andrzej Duda podpisał pakiet ustaw, wprowadzających reformę oświaty, białostocki samorząd zwołał konferencję prasową, na której przedstawił projekt uchwały dotyczący nowej sieci szkół na terenie miasta. Wiceprezydent Rafał Rudnicki zaznaczył, że prace nad nim były prowadzone od paru miesięcy, w porozumieniu z kuratorium oświaty, dyrektorami placówek, a przede wszystkim - rodzicami uczniów. Teraz można przedstawić konkrety.

W konferencji wzięła też udział podlaska kurator oświaty Jadwiga Szczypiń, która pochwaliła "tytaniczną pracę", jaką w ostatnim czasie wykonali urzędnicy prezydenta i obiecała, że bez zwłoki zaopiniuje projekt uchwały, który już zna (samorząd ma obowiązek zwrócić się do kuratora z wnioskiem o taką opinię, zanim trafi on do radnych).

Dokończą tam, gdzie zaczęli

Zapewnienia władz brzmiały uspokajająco, jednak nie da się ukryć, że zamieszanie będzie ogromne. Będą w najbliższym czasie obowiązywać aż cztery ustawy: dotychczasowa o systemie oświaty (dopóki nie zostaną w ciągu dwóch lat wygaszone gimnazja), Karta Nauczyciela oraz dwie nowe: Prawo oświatowe i wprowadzająca je.

- Zależy nam przede wszystkim na tym, żeby nie zostały poszkodowane dzieci i młodzież. Głos ich rodziców jest najważniejszy. Dlatego te dzieci, które rozpoczęły naukę w danej placówce, w niej ją zakończą, nie będą przenoszone do innego obiektu - zadeklarował prezydent Rudnicki.

W tej chwili na terenie Białegostoku funkcjonują 24 publiczne gimnazja (w tym jedno dla dorosłych). W 9 przypadkach (nr 1, 11, 12, 17, 19, 20, 29, 30, 31) działają w zespołach szkół, razem z podstawówkami. I te zespoły od 1 września 2017 roku zostaną przekształcone w szkoły podstawowe. Zostanie im przywrócona numeracja sprzed reformy wprowadzającej gimnazja (i tak np. Publiczne Gimnazjum nr 30 stanie się Szkoła Podstawową nr 20; PG nr 29 - SP nr 3 itp.).

Dwujęzyczne do uratowania

Trzy gimnazja (nr 8, 14, 32) działają w zespołach razem z liceami ogólnokształcącymi. Samorząd planuje, by PG nr 8 w Zespole Mistrzostwa Sportowego przekształcić w SP nr 22, która nadal ma przygotowywać czempionów short-tracku.

PG nr 14 z oddziałami integracyjnymi zostałoby włączone do XIV Liceum Ogólnokształcącego.

Natomiast przy II LO przy ul. Narewskiej (przygotowującym do międzynarodowej matury) działa dwujęzyczne PG nr 32. Prezydent Rudnicki zaznacza, że to "trudny temat", bo miasto poniosło niemałe nakłady na zaadaptowanie budynku oraz wyszkolenie kadry, nie chce więc tego potencjału zmarnować. Dlatego woli przekształcić to gimnazjum w Szkołę Podstawową nr 53 z oddziałami dwujęzycznymi, do których w przyszłości będzie prowadzony nabór.

Gimnazjum na Ciepłej do odstrzału

11 gimnazjów (nr 2, 3, 4, 5, 6, 7, 9, 13, 15, 16, 18) funkcjonuje w mieście samodzielnie. Miasto proponuje, by w większości (w siedmiu przypadkach) przekształcić je w szkoły podstawowe. Dwa gimnazja (nr 5 i 6) zostałyby włączone do szkół podstawowych (nr 14 i 12).

A co z Publicznym Gimnazjum nr 4 przy ul. Ciepłej? Definitywnie przestanie istnieć. Uczniowie skończą naukę, a gimnazjum zostanie wygaszone 31 sierpnia 2019 roku. Miasto ma już plany na zagospodarowanie budynku - przeniesie tu Centrum Kształcenia Ustawicznego. A dzieci z osiedla spokojnie mogą iść do Szkoły Podstawowej nr 11 przy ul. Poleskiej, pomieszczą się bez problemu - uznali włodarze.

Z kolei PG nr 7 przy ul. Stołecznej zostanie przekształcone w liceum. Na osiedlu istnieją bowiem inne podstawówki i byłaby obawa, że nabór do tej będzie za mały. Dlatego do czasu jego wygaszenia ma być włączone do X LO na Antoniuku. Z kolei po wygaszeniu w 2019 roku - X LO ma trafić do budynku na Stołecznej.

Ilu na bruk? Nie powiemy

Białostocki samorząd na razie nie chce podać nawet szacowanej liczby nauczycieli oraz pracowników administracji i obsługi, którzy w związku z reformą stracą pracę. Wiadomo, że tacy będą, ale ile osób? To władze miasta - jak przekonują - będą mogły podać dopiero w kwietniu, gdy będą mieć w ręku arkusze organizacyjne szkół. Tymczasem starają się uspokoić nastroje.

- Chcemy otoczyć pracowników szkół parasolem ochronnym i zapewnić im pracę w innych placówkach oświatowych - deklaruje Rafał Rudnicki. I dodaje: - Będziemy dążyć do tego, by nie przyjmować nowych osób na etaty, tylko w pierwszej kolejności zapewnić pracę osobom zagrożonym jej utratą. Zależy nam, aby nikt nie stracił pracy i jest na to szansa, pod warunkiem, że pracownicy będą mobilni.

Jednak przyznaje, że sytuacja będzie trudna - bo np. wszystkich stanowisk głównych księgowych z wygaszanych szkół nie da się zagospodarować.

Kurator oświaty Jadwiga Szczypiń przekonuje, że nowe Prawo oświatowe daje nauczycielom większe przywileje. Np. będzie możliwe przeniesienie każdego nauczyciela zatrudnionego na czas nieokreślony w stan nieczynny (przez rok nie ma pracy, ale ma pensję, a potem - pierwszeństwo zatrudnienia).

- Nie mam sygnałów z żadnej z podlaskich gmin, by ktoś czuł się zagrożony zwolnieniami - oświadczyła podlaska kurator oświaty.

Koszty sięgną 6 milionów

Miasto szacuje, że koszt przystosowania wszystkich placówek wyniesie około 6 mln zł. 4 mln 200 tys. pójdzie na dostosowanie budynków: sal, łazienek itp., a 1 mln 800 tys. - z tytułu zwiększenia liczby oddziałów w podstawówkach.

- Zmiany w sieci szkół spowodują większe wydatki finansowe w związku z wprowadzeniem siódmej klasy szkoły podstawowej. Liczba oddziałów klas siódmych będzie większa od potencjalnej liczby oddziałów klas pierwszych gimnazjalnych. Na wzrost kosztów wpłyną także zmiany w strukturze zatrudnienia, konieczność wyposażenia pracowni dydaktycznych i pomieszczeń dla oddziałów edukacji wczesnoszkolnej - wyjaśnia Kamila Busłowska z departamentu komunikacji społecznej białostockiego magistratu.

Samorządy są zobowiązane do dostosowania prawa lokalnego do przepisów ustawy.

Teraz projekt uchwały zostanie skierowany do radnych miejskich z komisji edukacji, a potem będzie procedowany na sesji rady miasta 27 lutego. Następnie ma trafić do zaopiniowania do kuratora oświaty oraz związków zawodowych. Uchwała, już razem z załącznikami w postaci aktów założycielskich nowych placówek, ma być przyjęta do 31 marca 2017 roku.

Założenia reformy

Reforma rozpocznie się od roku szkolnego 2017/2018. Zakłada likwidację gimnazjów, powrót do 8-letnich szkół podstawowych, 4-letnich liceów ogólnokształcących i 5-letnich techników. W miejsce zasadniczych szkół zawodowych powstaną dwustopniowe szkoły branżowe.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Bartosz T. Wieliński poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Tej reformy pisowi nie daruję. Dlaczego moje dziecko (2005) ma przechodzić przez to g.wno? W imię kretyńskich pomysłów jednego człowieczka?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    "Gimnazjum zostanie WYGASZONE" - nowomowa jak za PRLu, przenikała z partii, poprzez media i do dziś tkwi głęboko zagnieżdżona w umysłach wszystkich Polaków. wygasić — wygaszać 1. «spowodować, że coś przestało się palić» 2. «przerwać pracę urządzeń mechanicznych lub elektrycznych» 3. «wyciszyć jakieś stany emocjonalne, zjawiska» O które znaczenie chodzi Pani redaktor?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0