Helena Kuleszo-Kopystecka z Hospicjum Opatrzności Bożej w Białymstoku została kolejną laureatką Nagrody im. Krzysztofa Kanigowskiego. - Oprócz kroplówki trzeba umieć podłączyć też serce - mówiła w sobotę (11.04) podczas wręczania nagrody wzruszona laureatka.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

To już szósta edycja nagrody, którą po śmierci wybitnego białostockiego chirurga wymyślili jego najbliżsi. Co roku nagradzają lekarzy, którzy leczą nie tylko ciało, ale też i duszę.

Skromna i pracowita

Helena Kuleszo-Kopystecka była przez kilkanaście lat nauczycielem akademickim w Zakładzie Fizjologii Akademii Medycznej, a następnie jako specjalista chorób wewnętrznych przez 23 lata pracowała w szpitalu onkologicznym (obecnie BCO) na stanowisku zastępcy ordynatora na oddziale chemioterapii. W białostockim hospicjum jest od 28 lat.

- Dziękuję wszystkim, którzy przez te lata ze mną wytrzymywali, a moim najbliższym za to, że znosili moją ciągłą nieobecność w domu. W tym miejscu chciałabym się pokłonić doktorowi Krzysztofowi Kanigowskiemu, który przez wiele lat wspierał nasze hospicjum. Był na każde nasze wezwanie, o każdej porze dnia i nocy. Nie brał gratyfikacji. Ciągle pamiętam naszą ostatnią rozmowę. Przyszedł już bardzo schorowany i powiedział: "Nie będę już do was przychodził". Wtedy zapytałam: "To co z nami teraz będzie?". A on odpowiedział: "Proszę się nie martwić. Przyślę kogoś innego". I słowa dotrzymał. Bo przez cały czas wspierają nas jego koledzy. Dziś mam jeszcze jedną prośbę do doktora Kanigowskiego. Przyślij nam jeszcze, proszę, ortopedę. Bo tej specjalizacji w naszym hospicjum najbardziej brakuje - mówiła, odbierając nagrodę, Helena Kuleszo-Kopystecka.

Jest całkowicie oddana chorym, stawia wysokie wymagania wobec siebie, jak i innych osób sprawujących opiekę nad chorymi. Jest przy tym bardzo skromną osobą.

- Nie zasłużyłam na tę nagrodę, bo wiem, że robię wciąż za mało. Ale wiem, że każdy lekarz oprócz kroplówki powinien też umieć podłączyć pacjentowi swoje serce - mówiła laureatka w rozmowie z "Wyborczą".

Empatia jest najważniejsza

Podczas sobotniej uroczystości wiele razy padło nazwisko doktora Tadeusza Borowskiego-Beszty, szefa białostockiego hospicjum, który przez sześć lat nie został laureatem nagrody. Kilka nominowanych osób wskazywało, że ta nagroda niewątpliwie się jemu należy.

- Ja nie zasłużyłem na to wyróżnienie, wiem, kto powinien je otrzymać. To Tadeusz Borowski-Beszta. Nie mam pojęcia, dlaczego przez tyle lat nie był nominowany - mówił Dariusz Kuć, ubiegłoroczny laureat nagrody. Mówił też o empatii, która powinna być podstawą w zawodzie lekarza, a niestety nie zawsze jest.

- Empatia to słowo klucz w naszej pracy. To powinno być credo każdego lekarza. Smutne jest to, że polscy lekarze są na jednym z ostatnich miejsc, jeżeli chodzi o zaufanie pacjentów. O empatii można mówić na wiele sposobów. Najważniejsze jest to, aby wejść w duszę pacjenta i spróbować poczuć to, co on czuje, co przeżywa i co go najbardziej boli - mówił podczas swojego wystąpienia Dariusz Kuć.

Ewa Kanigowska-Gedroyć przypomniała natomiast, że 11 kwietnia to dzień urodzin jej ojca - patrona nagrody. I że warto też było przez te wszystkie lata poświęcić swój czas, aby wyróżnić godnych następców jej ojca.

- Zanim polscy lekarze osiągną 100-procentową empatię, wystarczy, że będą chociaż bardziej grzeczni - pozwoliła sobie na osobistą uszczypliwość.

NFZ nie płaci za dobroć

Jednym z nominowanych był Paweł Grabowski, lekarz z domowego hospicjum w Nowej Woli. Pomaga ludziom nieuleczalnie chorym na wsi.

"Na co dzień wiele mówi o godności życia ludzkiego i godności umierania. Odwiedza chorych w domach odległych od siedziby hospicjum o 30-40 kilometrów. Jest z pacjentami i zespołem medycznym w ciągłym kontakcie, aby osoby chore nie zostawały bez wsparcia w trudnych chwilach" - to fragment uzasadnienia jednego z pacjentów, który zgłosił doktora Grabowskiego do nagrody. Ten natomiast, kiedy odbierał wyróżnienie, powiedział dość przewrotnie:

- To wyróżnienie jest bez sensu. Bo żaden NFZ nie przyzna nam dodatkowych punktów za to, że jesteśmy mili i empatyczni. A mimo to warto tak właśnie podchodzić do pacjentów.

- Ludzie przychodzą do nas nie tylko po poradę, receptę, ale przede wszystkim po dobre serce - mówiła inna z nominowanych Małgorzata Pietrzak-Zakrzewska, diabetolog z Hajnówki.

Dziesięciu wspaniałych

- Do nagrody 2015 wpłynęło 59 zgłoszeń dla 42 lekarzy z Podlasia. Wpłynęły też dwa zgłoszenia lekarzy, którzy nie są z naszego województwa. Tych z przyczyn formalnych nie mogliśmy rozpatrzyć - powiedział Krzysztof Gedroyć, przewodniczący kapituły.

Oto wszyscy lekarze nominowani w tym roku:

Wojciech Czubek, Andrzej Dmitruk, Paweł Grabowski, Adam Hermanowicz, Helena Kuleszo-Kopystecka, Jerzy Pawluk, Jadwiga Peczyńska, Małgorzata Pietrzak-Zakrzewska, Mirosława Rybałtowski, Ewa Sierko.

O patronie

Dr Krzysztof Kanigowski (1942-2008). Urodził się 11 kwietnia 1942 roku w Wilnie. W tym czasie jego ojciec Zygmunt Kanigowski, neurolog pracujący przed wojną na Uniwersytecie Stefana Batorego, pełnił odpowiedzialne funkcje w wileńskiej AK. W 1945 roku w ramach repatriacji cała rodzina, poprzez Białystok, trafiła do Olsztyna, gdzie Krzysztof uczył się w szkole podstawowej. Od 1954 roku mieszkał w Białymstoku, jego ojciec został kierownikiem Kliniki Neurologii AMB. Tu ukończył szkołę podstawową i liceum oraz odbył studia medyczne, uzyskując dyplom lekarza w 1965 roku. Poświęcił się chirurgii i na stałe związał z Oddziałem Chirurgii Szpitala Wojewódzkiego im. Śniadeckiego w Białymstoku. W latach 2001-06 kierował oddziałem chirurgii. Zmarł 10 listopada 2008 roku po skomplikowanej operacji naczyniowej.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Pani Doktor, z serca gratuluję. Zawsze była Pani cudownym człowiekiem, pełnym dobrej energii!
już oceniałe(a)ś
0
0