Adam Hermanowicz z Fundacji ?Pomóż Im? na rzecz Dzieci z Chorobami Nowotworowymi i Hospicjum dla Dzieci to kolejny lekarz, który został nominowany do Nagrody im. Krzysztofa Kanigowskiego.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jedną z osób, która zgłosiła dr. Hermanowicza do nagrody, była mama dziewięcioletniej Mai. Dziewczynka urodziła się z bardzo poważną wadą serca. Przeszła dziewięć cewnikowań serca i dwie operacje na otwartym sercu w krążeniu pozaustrojowym.

Mówili, że nie rokuje

"Wiadomość o jej wadzie serca, która została rozpoznana prenatalnie, to był ogromny szok i cios. Dla mnie - matki - to największy dramat, jaki mogłabym przeżyć - napisała kobieta. - Pierwszy rok życia mojej córeczki to nieustające pobyty w szpitalu. Zmienne decyzje lekarskie, wciąż nowe pomysły na leczenie. Słyszałam od specjalistów, że to wada nieoperacyjna, że dziecko najprawdopodobniej nie przeżyje. Ale ja byłam uparta, chociaż czułam, że coraz bardziej brakuje mi siły do walki. Najstraszniejsze były słowa, że stan Mai w żaden sposób 'nie rokuje'. Nie miałam wyboru, brałam wszystko na swoje barki, byłam lekarzem, rodzicem, matką, żoną i pogubiłam się w tym wszystkim. Najgorsza w tym wszystkim była kompletna bezradność i strach. Czułam, że życie się skończyło, wpadłam w depresję. Co gorsza, każda pozornie błaha infekcja córki kończyła się skierowaniem do szpitala. Nikt nie chciał leczyć dziecka obciążonego tak skomplikowaną wadą serca. Byliśmy z tym wszystkim sami..."

Opiekuńcze skrzydła doktora

Podczas kolejnego kryzysu zdrowotnego córki jej rodzice dowiedzieli się o istnieniu Fundacji "Pomóż Im", która obejmuje opieką chore dzieci.

"Zwróciłam się do nich i Maja trafiła pod jej skrzydła - opowiada mama dziewczynki. - Pod opiekuńcze skrzydła dr. Adama Hermanowicza. To był przełom. Naprawdę. To tak, jakby ktoś zdjął krzyż z moich barków i pomógł go nieść. Od tej chwili nasze życie zaczęło powoli się zmieniać. Tysiące towarzyszących mi wątpliwości, którego lekarza słuchać, gdzie zadzwonić, gdzie pójść po poradę, zwyczajnie zniknęły. Zyskałam wewnętrzny spokój, ogromne poczucie bezpieczeństwa. Wiedziałam, że zawsze mogę zadzwonić do dr. Hermanowicza i nigdy nie zostanę odesłana z kwitkiem. Mogłam liczyć na jego wsparcie każdego dnia. Doktor przyjeżdżał do domu, kiedy tylko cokolwiek niepokojącego działo się z córką. Jest wyjątkowym, cierpliwym, troskliwym lekarzem.

Odzyskaliśmy poczucie bezpieczeństwa. Wiedziałam, że mogę liczyć na naszego lekarza w każdej chwili, a On zna skalę naszych codziennych problemów i ma wiedzę, jak nam pomóc. Nie mam wątpliwości, że swoją pracą i postawą zasługuje na to, aby zostać laureatem Nagrody im. Krzysztofa Kanigowskiego. Za upór i determinację w walce o zdrowie podopiecznych, za ogromną wiedzę medyczną, za życzliwość i nieustanne niesienie pomocy potrzebującym, za nadzieję, którą daje wszystkim tym, którzy ją tracą, z serca dziękuję".

W tym roku wpłynęło 59 zgłoszeń dla 42 lekarzy z Podlasia. Nazwisko laureata nagrody 2015 zostanie ogłoszone podczas uroczystości 11 kwietnia. Laureat otrzyma statuetkę autorstwa rzeźbiarki Małgorzaty Niedzielko, pamiątkowy dyplom oraz nagrodę pieniężną w wysokości 6 tys. zł.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem