Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Z uwagi na rozprzestrzenianie się koronawirusa wszystkie rozgrywki sportowe w Polsce zostały przerwane. Niektóre ligi zostały awaryjnie zakończone, inne trwają w stanie zawieszenia. W takiej sytuacji są m.in. piłkarze Jagiellonii Białystok. Zawodnicy trenują indywidualnie, do 26 kwietnia na pewno nie wrócą do gry w ekstraklasie. Co będzie po tej dacie, trudno w tym momencie wyrokować. Obecnie są ważniejsze kwestie niż sport i dobrze to rozumie Jagiellonia Białystok. Wśród pracowników, piłkarzy, została zorganizowana zbiórka. Środki z niej zostały przekazane na zakup m.in. ozonatora, płynów do dezynfekcji dłoni, powierzchni. Wszystko to przedstawiciele klubu przekazali w poniedziałek Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku.

Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

Koronawirus. Pomoc Jagiellonii Białystok

– Przekazaliśmy rzeczy, które mogą pomóc w codziennym działaniu placówki. Sztuką nie było zebrać środki, a znaleźć rzeczy, na które te środki można było wydać. W tym momencie to jest większy problem, bo te rzeczy albo szybko znikają, albo ich ceny lecą szybko do góry. Dzięki pomocy kilku dobrych osób udało się trochę tych środków zakupić. Mamy też nadzieję, że to nie jest ostatni taki nasz zakup. Po rozmowie z panem dyrektorem doszliśmy do wniosku, że zakupimy jeszcze jeden ozonator – mówi Kamil Świrydowicz, rzecznik prasowy Jagiellonii Białystok. – Zbiórkę zorganizowaliśmy w klubie wśród pracowników, zawodników i oni też pokazali, że nie tylko kibice ich wspierają, ale w takich trudnych momentach oni też potrafią wesprzeć kibiców. Nikt przecież nie wie, kto będzie musiał z tego skorzystać. Miejmy nadzieję, że to będzie jak najmniej osób. Ważne jest żeby ci ludzie, którzy są na pierwszej linii frontu, byli jak najlepiej zaopatrzeni. Chcieliśmy też zachęcić kibiców i generalnie białostoczan, żeby się w taką akcję włączali. Sytuacja jest taka, że wszyscy powinniśmy być jak najdalej od siebie odseparowani, ale też wszyscy powinniśmy być razem w takim momencie.

Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

Koronawirus. Wsparcie jest bardzo ważne

– Bardzo chcieliśmy podziękować Jagiellonii Białystok, piłkarzom, ludziom, którzy przyczynili się do tej zbiórki, że o nas pomyśleli. Dzięki takim ludziom powoli kompletujemy niezbędny sprzęt, żeby utrzymać nasze zespoły, nasze karetki, w czystości w takiej, jakiej powinniśmy jechać do pacjenta – stwierdza Mirosław Rybałtowski, dyrektor medyczny pogotowia ratunkowego, a pytany o to, czego najbardziej potrzeba, odpowiada: – Właśnie ozonatorów, ale powolutku je gromadzimy. Potrzebujemy też przede wszystkim pakietów ochrony osobistej, które też urząd wojewódzki w miarę możliwości nam dostarcza. W chwili obecnej mamy zapas, ale spodziewając się kulminacji zachorowań prawdopodobnie będziemy ich potrzebowali znacznie więcej niż mamy.

Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

– Ta pomoc rzeczowa, którą otrzymaliśmy, jest istotna, ale ważniejsze jest też ten gest dobrej woli. Pracownicy nie czują się pozostawieni sami sobie. To wsparcie społeczeństwa, osób prywatnych, firm jest naprawdę bardzo ważne dla psychiki osób, które są stale na tej pierwszej linii frontu, są narażeni. Te gesty wsparcia, w różnej formie, są dla nas bardzo ważne i cenne – podkreśla Bogdan Kalicki, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.