Piłkarze Jagiellonii po porażce 1:3 z Sandecją Nowy Sącz stracili pozycję lidera. Białostoczanie w starciu z beniaminkiem mieli problem ze skutecznością.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jagiellonia wygrała trzy pierwsze spotkania nowego sezonu ekstraklasy. Dorobek punktowy był świetny i na pewno lepszy niż gra drużyny. Białostoczanom na początku rozgrywek dopisywało szczęście, potrafili również wykorzystać błędy rywali. W niedzielę sytuacja była inna.

Wściekły Marian Kelemen

W konfrontacji z Sandecją zawodnicy Jagiellonii mieli dużą przewagę w posiadaniu piłki. Potrafili stworzyć kilka naprawdę dobrych okazji do zdobycia bramek. Sam Cillian Sheridan powinien zdobyć nawet z trzy gole. Ostatecznie białostoczanie przegrali jednak 1:3. Ze swych szans wykorzystali tylko jedną, a ponadto nie ustrzegli się błędów w defensywie.

Mecz Ekstraklasy Jagiellonia - Sandecja 1 : 3
Mecz Ekstraklasy Jagiellonia - Sandecja 1 : 3  Fot. Grzegorz Dąbrowski

– Naprawdę nie wiem jak skomentować takie spotkanie. Graliśmy nieźle, utrzymywaliśmy się przy piłce i tworzyliśmy sytuacje. Niestety, popełniliśmy kilka błędów w defensywie, w efekcie czego przegraliśmy – mówił po meczu w rozmowie z oficjalnym serwisem białostockiego klubu Fedor Cernych. Skrzydłowemu Jagiellonii wtórował bramkarz Marian Kelemen: – Rywale czekali tylko na swoje kontry i byli przede wszystkim skuteczni, a my z tą skutecznością mamy ostatnio bardzo duże problemy i nie potrafimy wykorzystywać swoich sytuacji. Nawet przy bramce dla nas piłkę jeszcze dotknął zawodnik z Nowego Sącza. Jestem wręcz wściekły, że nie potrafiliśmy zdobyć trzech punktów w meczu u siebie. W całym sezonie nie da się jednak wygrać wszystkiego, trzeba podnieść głowy i iść do przodu. Przed nami następne mecze, w których musimy zdobywać punkty.

Mecz Ekstraklasy Jagiellonia - Sandecja 1:3
Mecz Ekstraklasy Jagiellonia - Sandecja 1:3  Fot. Grzegorz Dąbrowski

Z Zagłębiem w Pucharze Polski

Białostoczanie nie mają za wiele czasu na rozpamiętywanie niedzielnej porażki. Już w środę rozegrają kolejny mecz. W 1/16 finału Pucharu Polski zagrają na wyjeździe z Zagłębiem Lubin, które wykorzystało potknięcie Jagiellonii i jest obecnie liderem ekstraklasy. Podopieczni trenera Piotra Stokowca w obecnym sezonie ekstraklasy jeszcze nie przegrali, zaliczyli trzy wygrane (1:0 z Koroną Kielce, 1:0 ze Śląskiem Wrocław, 3:0 z Pogonią Szczecin) i remis (1:1 z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza).

– Musimy pracować nad tym, aby poprawić naszą skuteczność. Mam nadzieję, że jedną bramką przełamiemy tę niemoc i odpalimy. Cieszymy się, że po tej porażce już za trzy dni mamy kolejny mecz, a potem jeszcze jeden [w niedzielę w lidze z Koroną Kielce – red.]. To jest na pewno pozytywne – stwierdza, na łamach www.jagiellonia.pl, Marian Kelemen.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem