Jagiellonia przegrała w niedzielę pierwszy mecz w nowym sezonie ekstraklasy. Białostoczanie ponieśli porażkę 1:3 na własnym stadionie z Sandecją Nowy Sącz.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Można się ze mną nie zgodzić, ale uważam, że z tych czterech spotkań, które rozegraliśmy w lidze, to było w naszym wykonaniu najlepsze, stworzyliśmy najwięcej sytuacji – mówił po niedzielnym pojedynku Ireneusz Mamrot, trener Jagiellonii. – Natomiast zapłaciliśmy wielką cenę za brak skuteczności. Ważnym momentem tego pojedynku była sytuacja, która miała miejsce trzy minuty po przerwie. Mieliśmy wtedy bardzo dobrą okazję, mogliśmy prowadzić 2:1. Nie wykorzystaliśmy jednak tej sytuacji i minutę później Sandecja zdobyła gola i przegrywaliśmy 1:2. Tak naprawdę w drugiej połowie Sandecja dwa razy była pod naszą bramką i obie te sytuacje potrafiła wykorzystać. My stworzyliśmy dużo sytuacji, ale zawiodła skuteczność. Trzeba pracować dalej. Nikt nie lubi przegrywać. O tej porażce musimy jak najszybciej zapomnieć i szukać punktów w następnych spotkaniach.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem