Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Na dwie kolejki przed końcem sezonu na czele ekstraklasy z dorobkiem 40 punktów była Legia Warszawa. Druga Jagiellonia, trzeci Lech Poznań i czwarta Lechia Gdańsk miały po 38 oczek. Po niedzielnych meczach miejsca w tabeli nie uległy zmianie. Wszystkie cztery czołowe drużyny wygrały swe spotkania.

Białostoczanie pokonali 2:1 na wyjeździe ostatnią w grupie mistrzowskiej Termalicę. Chociaż rywal do najsilniejszych nie należał (brak wygranej w dodatkowej części sezonu, jeden gol strzelony i 14 straconych) to podopieczni trenera Michała Probierza przed spotkaniem podkreślali, że nie można już im dopisywać trzech punktów.

– W tym spotkaniu mamy więcej do stracenia, niż wygrania – mówił sam szkoleniowiec i dodawał: – Zrobimy wszystko żeby wygrać i w ostatniej kolejce mieć możliwość walki o mistrzostwo.

Dominacja w pierwszej połowie

Białostoczanie w niedzielę zrobili to co do nich należało. Od pierwszych minut dominowali na boisku w Niecieczy (gdzie we wcześniejszych pojedynkach nie wygrali, a nawet nie strzelili gola), w pierwszej połowie mieli pełną kontrolę nad spotkaniem. Prowadzenie objęli po kwadransie gry. Wówczas na strzał zza pola karnego zdecydował się Fedor Cernych. Piłka po uderzeniu Litwina odbiła się jeszcze od Cilliana Sheridana i zatrzepotała w siatce. Gol ostatecznie został zaliczony na konto Irlandczyka.

Jagiellonia Białystok - Arka Gdynia 4:1. Fedor CernychJagiellonia Białystok - Arka Gdynia 4:1. Fedor Cernych MARCIN ONUFRYJUK

– Nie ma znaczenia kto strzelił. Najważniejsze, że bramka padła, że prowadzimy – stwierdził w przerwie meczu Fedor Cernycha, a Jagiellonia po pierwszych 45 minutach prowadziła 2:0.

Przy drugiej bramce ładnie piłkę na skrzydle wymienili między sobą Przemysław Frankowski i Arvydas Novikovas. Następnie pierwszy z wymienionych zawodników zagrał futbolówkę w pole karne, a tam pozostawiony kompletnie bez opieki Cillian Sheridan dostawił tylko nogę i zdobył swą ósmą bramkę w obecnym sezonie.

– Jest mi wstyd za pierwszą połowę. Nie chcę tak skończyć tego sezonu u siebie – rzucił w przerwie Bartłomiej Babiarz, kapitan zespołu z Niecieczy.

Piękny gol, rzut karny

W drugich 45. minutach gospodarze spisywali się lepiej. W 71. minucie strzelili kontaktową bramkę. Pięknym strzałem z dystansu Mariana Kelemena pokonał Vlastimir Jovanović. Chwilę później gospodarze mieli znakomitą okazję do wyrównania. Sędzia Krzysztof Jakubik zadecydował, że bramkarz Jagiellonii sfaulował w polu karnym Patryka Misaka, wskazał więc na jedenasty metr. Arbiter popełnił błąd. Ostatecznie rzutu karnego nie wykorzystał jednak Mateusz Kupczak, jego strzał obronił Marian Kelemen.

- Zadziałała intuicja. Dobrze, że obroniłem, ale uważam, że w ogóle tego karnego być nie powinno - stwierdza bramkarz Jagiellonii.

Marian KelemenMarian Kelemen MARCIN ONUFRYJUK

Później ekipa z Niecieczy miała jeszcze inne szanse na doprowadzenie do wyrównania, ale ostatecznie trzy punkty zdobyła Jagiellonia.

Uraz Cilliana Sheridana

Problem w grze Jagiellonii pojawił się w 54. minucie. Wtedy boisko musiał opuścić Cillian Sheridan. Irlandczyk schodził z murawy z grymasem bólu na twarzy z powodu urazu. Jeżeli kontuzja okaże się poważniejsza rosłego napastnika może zabraknąć w ostatnim meczu sezonu. Gdyby tak się stało byłoby to poważne osłabienie drużyny z Białegostoku.

AGNIESZKA SADOWSKA

Ostatnia kolejka ekstraklasy zadecyduje bowiem o tym, która z drużyn zdobędzie mistrzostwo Polski. 4 czerwca Legia podejmie Lechię, a Jagiellonia Lecha.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Jagiellonia Białystok 1:2 (0:2)

Strzelcy bramek: Vlastimir Jovanović (71.) – Cillian Sheridan (16. i 34.).

Termalica: Krzysztof Pilarz – Patryk Fryc, Mateusz Kupczak, Kornel Osyra (51. Dalibor Pleva), Sebastian Ziajka – Vlastimir Jovanović, Bartłomiej Babiarz – Patryk Misak, Samuel Stefanik, Vladislavs Gutkovskis Ż (83. Jakub Wróbel) – Dawid Nowak (65. Wojciech Kędziora).

Jagiellonia: Marian Kelemen – Przemysław Frankowski, Dawid Szymonowicz, Guti, Piotr Tomasik – Jacek Góralski, Rafał Grzyb Ż – Arvydas Novikovas (76. Dmytro Chomczenowski), Konstantin Vassiljev (77. Damian Szymański), Fedor Cernych – Cillian Sheridan (54. Karol Świderski).

Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce).

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.