Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Co za populizm? Drzewa są piękne - ale nie wszystkie. Topole czarne, osiki po 60 latach zaczynają usychać i się sypać, klony jesionolistne są po prostu wstrętnymi chwastami - tych drzew jest w Białymstoku masa. Klony, Lipy i inne szlachetne drzewa powinny być za wszelką cenę chronione, bo wiekowe nadają okolicy dostojeństwa. Pozostają jeszcze cięcia pielęgnacyjne, prześwietlające, które MUSZĄ być wykonywane ze względów higienicznych. Ile osób jest w stanie rozpoznać gatunek drzewa i coś o nim wie? Z pewnością im głośniej krzyczy, tym mniej wie.
    już oceniałe(a)ś
    9
    5
    Czy oglądając te zdjęcia potrzeba jeszcze komentarza? Moim zdaniem nie. Makabrycznie potraktowano ul. Białówny i Malmeda - tych drzew absolutnie nie należało wycinać tym bardziej pod miejsca parkingowe. Z metamorfozy Rynku Kościuszki jestem akurat zadowolony. Jedynie dokonałbym małej korekty od strony Fary - szpaler drzewek na południowej pierzei bym odbetonował dodając tam pas ziemi z kwiatami lub nawierzchnię przepuszczalną (szerokość co najmniej 1,5 m). Zmiana przy soborze Św.Mikołaja zdecydowanie na plus - na minus dziwaczna nazwa. Podobny plac chciałbym zobaczyć w trójkącie ulic Mazowiecka-Kaczorowskiego-Waszyngtona z odnowieniem drewnianej i ceglanej kamienicy - idealna przeciwwaga dla ohydnej, monstrualnej LegioNovej. Wycinka na Krywlanach - totalny absurd - zrobiono to tylko dla drewna. Nic przecież Aeroklub innego na tym nie skorzystał. Budując ul. Zwierzyniecką i Pio popełniono wielki błąd. Należało trasę schować pod ziemię tak by przechodząc ze Zwierzyńca do Parku Konstytucji mieć tylko pas polany,a nie ruchliwą autostradę. Wiązałoby się to z zamknięciem a przynajmniej zmarginalizowaniem ul. 11 Listopada ,gdyż droga musiałaby schodzić pod ziemię na wysokości Wołodyjowskiego i Świerkowej. Dziś wraca się do tego pomysłu ,ale z uwagi na poniesione nakłady nie spodziewałbym się aż takiej rewolucji przez najbliższe 20-25 lat. Zielone, zrównoważone, przyjazne pieszym,rowerzystom i komunikacji miejskiej myślenie z wielkim oporem wchodzi na nasz "daleki wschód" ,gdy nawet inne miasta w Polsce (patrz Łódź) likwidując przejścia podziemne my je tworzymy w centrum miasta. Spychamy ludzi i rowery pod mosty i jednie w imię świętej przepustowości. Niestety podróże Prezydenta Truskolaskiego niczego Go nie uczą. Niedługo Londyn, Nowy Jork, Paryż będzie przyjaźniejszy ludziom niż nasz "zielony" Białystok. Miasto to nie samochody i szerokie arterie. Miasto to ludzie. Ludzie nie chcą hałasu, smrodu, asfaltu i betonu. Kiedy zrozumieją w urzędach że dla 3-4 godzin korków w dni robocze nie należy budować 4-6 pasmowych dróg. Do dziś mam w oczach ciche dni zamkniętego skrzyżowania Piłsudskiego i Sienkiewicza. Nawet warkot maszyn budowlanych był cichszy od dzisiejszych aut. Bez smrodu, spokojnie piesi przechodzili ze strony na stronę, dziś muszą cisnąć się kanałami. Jakoś miasto przeżyło ten motoryzacyjny armagedon? Można? Można! Trzeba tylko wizji, planu i co najważniejsze odwagi by wprowadzić zmiany które zaowocują !
    już oceniałe(a)ś
    7
    4
    Zielony Bialystok ale organizowany rozumnie bez emocji.
    już oceniałe(a)ś
    1
    1
    Drzewa daja tlen dla organizmow zywych 1 drzewo dla 3 organizmow zywych zabezpiecza tlen. Drzewa na drogami powinne byc wyciete tylko nowe sadzic w innych miejscach.
    już oceniałe(a)ś
    1
    1
    Nie dość ze populistyczny artykuł, niesiony na fali teraźniejszych wydarzeń w Lesie Zwierzynieckim, to jeszcze kompletnie niefachowy. Raz Gazeta pisze, że za mało parkingów w mieście, innym razem, ze nie dba się o zabytki, tym razem zajęła się drzewami. Fakt, można bardziej rozsądnie gospodarować zasobami zielonymi w mieście, ale pewnych drzew nie da się ocalić, chociażby ze względu na wytyczne wg. prawa, lokalne plany miejscowe, warunki techniczne i szereg innych przepisów. Poza tym, trzeba sprostać ogólnokrajowej i światowej tendencji: Więcej, Szybciej, Taniej!!! Tu zastanówmy się nad samymi sobą, czy chjcemy pozostać miastem prowincjonalnym, o którym w kraju mówi się, że po ulicach hasają białe niedźwiedzie, czy w końcu dać się miastu rozwinąć. Zajmijmy się ubranistyką, infrastrukturą i zielenią łącznie, bo to od planowania zaleźy to co się dzieje w mieście. Własnie, zastanówmy się, do kogo należy decyzyjność, kto odpowiada za złe decyzje planistyczne? Każdy wie kto, czasami niewiedza urzędników, ignorancja zarówno inwestora jak i wykonawców, a na końcu obojętność społeczna mają skutki w teraźniejszości. Warto jednak szukać większej przyczyny problemu - większościowe bezguście Polaków. Brak wychowania o estetyce i wyższych wartościach odbiją się nam bardzo długą czkawką na długie lata. Białostoczanie, albo wygląd, albo taniość i tandeta jaką mamy dziś w mieście. Pozdrawiam
    już oceniałe(a)ś
    5
    5