Profil "Ratujemy białostocki neon Żonkil" istnieje na najpopularniejszym portalu społecznościowym od jesieni ubiegłego roku i do tej pory zgromadził ponad 300 sympatyków. Ale oprócz "lajkujących" i komentujących do tego czasu zawiązała się też konkretna grupa inicjatywna, która chce faktycznie odrestaurować reklamę kwiaciarni na budynku przy Legionowej 2, naprzeciw katedry.

To jeden z nielicznych białostockich neonów z czasów PRL-u, który pozostał na swoim miejscu, choć nie w całości. Ostatnio z przestrzeni miasta zniknął napis "Księgarnia" z ulicy Kilińskiego 10, który na szczęście nie wylądował na śmietniku, a trafił do warszawskiego Muzeum Neonów.
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.