Podczas sobotniego marsz, tuż przed jego wyruszeniem i po zakończeniu, kibole i prawicowcy atakowali fizycznie uczestników pokojowej demonstracji. Bili ich, rzucali w ich stronę petardy, kamienie, kostkę brukową, zgniłe jaja. Próby zablokowania marszu przerodziły się w regularne starcia z policją, zatrzymano 25 osób. Migawki z miasta jak podczas oblężenia – spowitego dymem gazu pieprzowego i rac, z helikopterem latającym nad głowami, z setkami uzbrojonych policjantów obiegły wszystkie media.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej